Przejdź do głównej zawartości

pożegnanie...

Chciałabym się oficjalnie "pożegnać" z....
moim ulubionym miejscem, które nazywam "centrum dowodzenia",
przytulnym kącikiem na sofie, gdzie czytam, oglądam i skąd obserwuję otoczenie.
... i z moim ciepłym pledem, który służy mi od pierwszych chłodniejszych dni...
Czas wstać i wziąć się za siebie!


I would like to officially "say goodbye" to ...
my favorite place that I call "control center"
cozy corner on the sofa, where I read, watch and where is good place to watch the area.
... and with my warm blanket, which serves me from the first cooler days ...
Time to get up and take me by myself!





No, może przysiądę tu od czasu do czasu, sięgnę do koszyka...

Well, maybe I' ll sit here from time to time, take something from the basket ...







Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Komentarze

  1. eh, ja codziennie żegnam sie z kanapą a że charakter mam słaby wracam nazajutrz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się obawiam Joasiu! Ale na widoku mam dużą, zieloną piłkę, która przypomina mi, że czas się ruszyć!

      Usuń
    2. u mnie taka piłka leży w sypialni :D leży, leży, leży ...... zapraszam do mnie i przeczytaj post " Jak w szybkim czasie zostać królową fitness "

      Usuń
  2. Z TAKIM PRZYTULNYM KĄCIKIEM TRUDNO SIĘ POŻEGNAĆ.....POZDRAWIAM;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Maciejka, mimo wszystko będę próbować!

      Usuń
  3. Piękny ten Twój kącik i wygląda tak wygodnie, że na Twoim miejscu bym się nie żegnała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie namawiaj mnie do złego ;) Dużo mnie kosztowało, żeby podjąć taką decyzję!

      Usuń
  4. Przestraszyłam się,że to pożegnanie z blogowym światem:( ale na szczęście nie:)) Ja dziś też w końcu zaczęłam działanie:) nawet napisałam posta o tym:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znów nasze myśli w jednym płyną kierunku...
      wiem, wiem... zauważyłam :)

      Usuń
  5. "Czas wstać i wziąć się za siebie!" - ja dokładnie dzisiaj powiedziałam sobie to samo :). No i działam :). Jak już coś postanowię, to jestem wytrwała, więc myślę, że się uda :). Tego również Tobie życzę! Bardzo fajny pozytywnie nastrajający post, taki jakie lubię.

    Pomysł na zdjęcie z bańkami mydlanymi - świetny! Mienią się pięknymi kolorami i idealnie współgrają kolorystycznie z otoczeniem. Amarant + szarość to bardzo udane zestawienie - idealne na wiosnę!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że jest nas więcej! :) Grunt to zacząć. Kiedy na zdjęciach w tle pojawi się wielka, zielona piłka (notabene niepasująca do niczego), wiedz, że działam ;)
      Bańki pękały na obiektywie, ale chyba było warto!
      pozdrawiam, pa!

      Usuń
  6. Masz tak przytulny ten swój kącik, że ja bym się nie ruszył ;p Ale trzymaj się postanowienia swego :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Cię ... za dużo dobrych słów i jeszcze ulegnę :)

      Usuń
  7. Ektorp z Ikea jest superwygodną kanapą- mam dokładnie taką samą szarą i wiem jak trudno z niej wstać:)))
    Trzymam kciuki za Twoją ( i swoją) silną wolę
    Uściski
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jest jeszcze kilka szarych "ektorpów" na blogach, widziałam! Właściciele wszystkich..... łączcie się! :)
      buziaki!

      Usuń
  8. Super to zdjęcie z bańkami! Ja też postanowiłam wziąźć się za siebie na wiosnę, więc łączę się z Tobą w działaniach :-) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bu;( Ja nie mam "ektorpa" tylko starą wysłużoną sofę ;) Mimo wszystko to doskonała myśl, aby ją porzucić. Mam nadzieję, że jak za oknem zrobi się jaśniej to nie porzucę myśli, aby wyjść na długi spacer. Powodzenia i wytrwania w postanowieniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak... jaśniej, cieplej... dopiero wtedy długi spacer, trzeba przeczekać to przedwiośnie!

      Usuń
  10. a już myślałam, ze rzeczywiście kończysz z nami:)kącik uroczy, na pewno tam przysiądziesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdaleno, nie kuś ;)
      Jeszcze troszkę z Wami pobędę, dopóki starczy kątów do fotografowania :)

      Usuń
  11. Poważnie to zabrzmiało;)kącik fantastyczny z pewnością to tylko rozstanie chwilowe bardziej niż pożegnanie;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka mała prowokacja ;) obietnica dana sobie, ale wyrażona publicznie jest bardziej wiążąca!

      Usuń
  12. Szary z tym różem-świetne połączenie!!!Ale slicznie!!!
    Jednak masz rację, kiedyś trzeba się z tej kanapy ruszyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarość trochę tonuje wściekłość różu, prawda?

      Usuń
  13. Zdjęcia zaciekawiają do dalszego poznania Twojego domku ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne zdjęcia. Ja tez mam taką sofę , tylko biało . Jej zaletą jest to że pokrowce można zmieniać jak się znudzą i dać mebelkowi nowy wygląd . Ja już zmieniałam ale wciąż na białe .
    A na kanapce jakoś w tą zimę nie siedziałam za długo , więc ja to raczej się z nią powinnam przywitać , ale może w następną zimę . I koniecznie muszę postawić sobie koszyczek z taką zawartością jak u Ciebie bo inaczej długo na niej nie posiedzę.
    Pozdrawiam wiosennie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo,dziękuję! Ja oczywiście też chciałam jasną sofę, ale otoczenie wywierało presję :) Na pewno nie siedziałaś długo na kanapie, przecież tyle pięknych rzeczy zrobiłaś!

      Usuń
  15. Hello dear Marta,
    Your "control center" corner look so cozy and comfortable ;)
    Hugs,
    Radostina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You Radostina for complement and Your visit :)

      Usuń
  16. 6i0g6ezyw

    Also visit my web-site; halogen Oven Reviews

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…