poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Panna Etoile


Witam!

Kilka drobiazgów, które zgrały się w całość.
Każda z innej bajki, ale razem ładnie się komponują.
Na tyle ciekawie, żeby zrobić kilka ujęć i pokazać je tutaj.



Pudełka w modne romby kupiłam w niewiadomym jeszcze celu.
Jak wiele innych rzeczy, po prostu mi się spodobały :)
Może posłużą do zapakowania prezentu,
albo po prostu jako kolejne miejsce do przechowywania
i rzecz, która cieszy oko :)



Pochodzą z duńskiej firmy Miss Etoile, której produkty coraz częściej 
można spotkać w sklepach.
Firma słynie z wszelkich akcesoriów
 do dekorowania stołów i upiększania przyjęć.


A róże w moim ulubionym kolorze...
Chyba już nieraz o tym pisałam :)


Różowe puzderko to prezent od przedszkolaka Wiktora :) 


Teraz kiedy robi się coraz chłodniej i szybciej zapada zmrok
chętniej sięgam po świece i kominki zapachowe.
Do wypróbowania nowy wosk. 
Intrygująca nazwa i tak bardzo kojarzy się z latem.



Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze.
Chociaż bloga prowadzę od 2011 roku,
za każdym razem cieszę się, 
że interesują Was zmiany w moich wnętrzach :)
To mnie inspiruje do realizowania kolejnych pomysłów.


Pozdrawiam serdecznie!

marta







środa, 20 sierpnia 2014

Królowa lata


Gladiola szturmem zdobywa letnią przestrzeń.
To zdecydowanie jej czas!
Lubię ją w różnych kolorach,
ale teraz preferuję w słonecznych odcieniach. 


Paterę z kaczką znalazłam na targu staroci.
Już niedługo ruszam w dobrym towarzystwie na kolejne łowy.


Kolorki wciąż jeszcze letnie.
Z trudem przychodzi mi pogodzenie się z myślą, że niedługo skończą się słoneczne dni,
podwieczorki na tarasie i schnące na wietrze pranie. 


Cieszę się, że powoli w sklepach pojawiają się papierowe dekoracje.
Pompon został kupiony ze względu na kolor.
Zabawnie wygląda podwieszony pod żyrandolem.



Chociaż lato się niebawem skończy, a ja pewnie zaraz zmienię dekoracje i dodatki,
to nie mogłam się oprzeć tej świecy.
Oprócz koloru, od którego nie mogłam oderwać wzroku,
wabił mnie jej zapach.
Dominuje brzoskwinia :)


Wciąż zastanawiam się czy nie zrobić czarnego napisu na wiklinowym abażurze
Czy ktoś zna skuteczną technikę malowania, która pozwoli uniknąć rozlewania farby na wiklinie?
Proszę o podpowiedź :)


Dziękuję Wam bardzo za liczne komentarze pod postem o tarasie.
Myślałam, że wszyscy są na wakacjach, a tu proszę: 
Jesteście, Czytacie, Komentujecie....

Do zobaczenia!

marta



piątek, 15 sierpnia 2014

Na tarasie


Witam!

Na tarasie miło płynie czas...
szczególnie kiedy zrobiło się tu trochę porządku :)
Zapraszam do obejrzenia.



Nowością jest płotek pomalowany na szary kolor.
Chciałam, żeby był prosty i delikatny. 
Stał się koniecznością kiedy obok zamieszkała bestia ;)
w postaci uroczej labradorki, która i tak zawsze znajdzie sposób, 
żeby przedostać się do środka na długie powitanie :)


Długo szukałam rośliny, która ożywiłaby to miejsce.
W końcu udało mi się znaleźć sundavillę w mieszanych kolorach.  
Wkrótce dołączył do niej lampion, który dostaliśmy w prezencie.



W wakacje szaleję z wypiekami.
Nie ma weekendu, żebym czegoś nie przygotowała.
Co oczywiście sobie wypominam zaraz po niedzieli :)
Jeśli jednak zdarzy mi się nie mieć czegoś w zanadrzu,
 zawsze odwiedzają nas niespodziewani goście. Po co kusić los?

Tutaj tartaletki wypełnione kremem budyniowym i owocami
oraz tarta borówkowa z mascarpone i wanilią, mniam!


Od Cioci Ani dostaliśmy dwa urocze lampiony z ptaszkami.


Mam nadzieję, że zbliżające się wieczory nie będą zbyt chłodne
i uda się drugą połowę sierpnia spędzić na powietrzu! 


Oleander obficie obdarza kwiatami.
Chyba rewanżuje się za cieplarniane warunki 
zimą, jakie miał w domu ;)


Jeśli lubicie ogrodowe klimaty to pokażę Wam jeszcze 
kilka ujęć kwitnących roślin.
 Każdy pąk na posadzonych przez siebie kwiatach cieszy podwójnie!

pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!

marta








czwartek, 7 sierpnia 2014

Powiew świeżości



Witam!

Z głośników sączy się śpiew Marizy,
zasłonki delikatnie ruszają się na wietrze,
a powietrze zrobiło się lżejsze.

Lubię chłodne wieczory po spiekocie dnia.
Wydają się nie mieć końca.
I to jeden z bezsprzecznych atutów lata :)

Mam ochotę na nowy kolorek...


Koral był tu w ubiegłym roku, chyba nigdy nie pasuje tak dobrze,
jak latem.
Rozwesela.

Drewnianą miseczkę ze słoniem mam z czasów, kiedy afrykańskie dodatki były 
bardzo popularne i kiedy zbierałam słonie.



Chyba Was zaskoczyłam lampą ananasem :)
Większość była pozytywnie nastawiona.
Chociaż teraz nie ma abażuru, to tu jeszcze w jednej odsłonie.


Koral przełamuję odrobiną fioletu.
Jednak najlepszy dla niego kompan to beż i biel.
Mieszam różne jego odcienie.
W następnym poście będzie z więcej pomarańczy :)


Wakacyjne świeczniki kupiłam i pomalowałam już poprzedniego lata.


Sama już nie wiem skąd mam tyle drobiazgów w koralowym kolorze ;)



Zrobiłam sobie też tymczasową dekorację.

Lustro w białej ramie powiesiłam na koralowej aksamitce, czemu nie?



Z wnętrzarskich robótek pozostało mi malowanie starego leżaka po Babci
oraz szlifowanie i malowanie bliźniaczych lampek, które złowiłam :)
Przymierzam się też do pokazania Wam tarasu w letniej odsłonie...



Pomyślnych wiatrów dla tych co na wodach
i chłodzących kropelek dla tych, których najbliższym akwenem wodnym jest 
duża szklanka wody z cytryną :)

przyjemności!

marta







niedziela, 3 sierpnia 2014

Lampa ananas



Witam serdecznie!
Padało już u Was?
Tutaj szczęśliwie tak! Można złapać oddech :)

Dzisiaj obiecana prezentacja lampy w kształcie ananasa.
Tak prezentuje się po pomalowaniu na biało.


Znalazłyśmy ją z Mamą buszując na targu staroci.
Chociaż była czarno - złota i trochę straszyła, 
to znajomość trendów, niewysoka cena i jej zabawny kształt
przeważyły.

Tutaj przymiarka z fioletowym abażurem, w bardziej tradycyjnej postaci.




Ale ostatnio trochę pozmieniałam w pokoju i żeby nie wyglądała poważnie
stoi bez abażura.
Która wersja bardziej Wam się podoba?
G. zdecydowanie żadna....
Mówi, że to najbrzydsza rzecz, jaką mamy w domu.... ;)




Lampę pokryłam farbą w spreju.
Zdecydowanie trzeba mieć cierpliwość do malowania w ten sposób.
Efekt jest jednak w przypadku ceramicznej powierzchni najlepszy.


Czarna mamba w pierwotnej postaci.
Trochę straszna, prawda?
:)


Jestem ciekawa czy odważylibyście się na taki dodatek?

Pozdrawiam serdecznie

marta





Burza róż

Prawdziwa burza róż wokół nas! Chyba nigdy wcześniej nie otaczało mnie w domu i wokół niego tyle róż, nawet po ślubie ;) Chyba tylko m...