niedziela, 29 lipca 2012

Dobre wejście....


Witam serdecznie!
 I zapraszam do środka.... 
Jeden krok i  jesteśmy w malutkim przedsionku, zwanym także wiatrołapem :)
W roli głównej białe lustro, właśnie przeze mnie odnowione.


Sosnowe lustro przywieźliśmy ze Szwecji. Z ciekawością zwiedziłam wyprzedaż w jednym z tamtejszych miasteczek. Stwierdziłam, że  w przeliczeniu koron na złotówki 30 to nieduża kwota. Kiedy przyszło do płacenia, dwóch sprzedawców koniecznie chciało mi coś powiedzieć. Problem polegał na tym, że nie mówili po angielsku, a ja po szwedzku. Nie rezygnowali jednak, co wzbudziło mój szczery podziw i wezwali trzeciego sprzedawcę, który poinformował mnie, że właśnie dzisiaj jest promocja na lustra! Bogatsza o połowę tej sumy, po lekkich protestach M. (w samochodzie były już dwa krzesła ;) lustro, które zainteresowało mnie ze względu na półkoliste wykończenie ramy, znalazło się w moich rękach :)


Kiedy przed nim stoję, zanim wyjdę z domu, przeglądam się szukając potwierdzenia, że wszystko jest w porządku, a ono mówi do mnie: patrz w serce...  


Zachęta dla gości: Friends always welcome :) 



I kolejne przesłanie na dzień dobry: Życie jest piękne!
Tym razem we włoskiej wersji.Wieszak na płaszcze uwielbianej przeze mnie firmy Riviera Maison.


 Miejsca jest tu niewiele, ot, tyle żeby zdjąć płaszcz, schować buty do szuflady. Chyba, że się już nie mieszczą ;)
 Szafkę na buty zrobił stolarz.


Niebiańskie królestwo to duża obietnica od progu. Nie wiem czy nie na wyrost ;) 
Nowa wycieraczka z TK Maxxx. Towarzyszy jej czarna donica z białymi kwiatkami.


Na koniec zdjęcie przed i po. Ramę pomalowałam białą farbą do drewna. Metodą transferową przeniosłam napis. To był mój pierwszy raz, więc troszkę się namęczyłam, ale efekt mnie zadowolił. Dla jeszcze niewtajemniczonych dodam, że wystarczył rozpuszczalnik i odbicie lustrzane napisu wydrukowane na laserowej drukarce. Przyłożyłam napis do podłoża i wtarłam rozpuszczalnik w kartkę, mocno dociskając literki. Na pewno się jeszcze w ten sposób pobawię :) 


Życzę Wszystkim wspaniałego tygodnia, gdziekolwiek go spędzicie czy na urlopie czy w pracy :)
Dziękuję za odwiedziny i do zobaczenia!


piątek, 20 lipca 2012

English (?) kitchen....


Witajcie... i znowu weekend!

Jeśli miałabym określić styl, w jakim urządzam wnętrza, to zdecydowanie ulegam wpływom polskim, skandynawskim, brytyjskim i francuskim w różnej konfiguracji. I pewnie jeszcze kilku, które trudno jednoznacznie określić. W kuchni przeważają proste, klasyczne formy mebli. Za to dodatki pozwalają od czasu do czasu zmienić charakter tego miejsca. To właśnie lubię najbardziej: jasna, prosta podstawa i szaleństwo akcesoriów w różnych wzorach i kolorach. 
Niedawno pojawiły tutaj nowe akcenty, nawiązujące do stylu retro. W latach 90-tych ubiegłego wieku (jak to brzmi!) dodatkiem do pisma "Twój Styl" były reprodukcje litografii z botanicznymi wzorami. Przeleżały w szafie u Mamy, ho, ho... z 20 lat! I w końcu trafiły na ścianę :) 

Dear Readers
I've decided to quit from the translation on English, because of translator on my blog, but if you want to have it, I will continue this. Please, let me know if it' s necessary :)


Owocem przypadkowej ;) wizyty w sklepie Duka są te małe sowy, solniczka i pieprzniczka. Wiem, wiem ostatnio wszędzie pełno sówek, ale jak mogłam im się oprzeć? Na swoje usprawiedliwienie dodam: 12 zł.parka ;) 


A to druga litografia...


 Tak wyglądają razem...


Zasłonki prosto z Wysp :), kolejne od Mamy. Podobają mi się ze względu na ten kwiatowy, wielokolorowy wzór.


Życzę Wszystkim wspaniałego relaksu, bez względu na pogodę, która ostatnio, cóż... nie rozpieszcza nas za bardzo...  Nie mogę się doczekać, kiedy pokażę Wam odnowione przeze mnie, szwedzkie lustro i mały przedpokoik, w którym zawisło.


Do zobaczenia!


czwartek, 12 lipca 2012

Smaki wnętrza, cz.2... lawenda


Witam serdecznie! Weekend już blisko! 
Spędzę go pracowicie, za to w pięknym miejscu :)
Dziś trochę chłodniej, popijam zatem ciepłą herbatkę...

Welcome! Weekend is coming!
I will spend it at work, but in a beautiful place :)
Today, is a little bit cooler, so I'm drinking warm tea ...



... lawendową herbatkę...
Dostałam ją od Joasi z mglistego snu
To jej autorski wyrób i słodka tajemnica składników :)

... lavender tea ...
I got it from Joanna from  misty dream
This is the original article and sweet secret ingredients :)



Ostatnio spodobał się Wam pokrowiec na czajnik z kolorowymi ptaszkami z serii Ulster Weavers. Wypatrzyłam go już dawno w "Werandzie" i wpadł mi w oko. Trochę na niego czekałam, ale w końcu otrzymałam wiadomość, że pojawił się w sklepie Smak Wnętrza 

Recently I liked the cover on the kettle with colorful birds in a series of Ulster Weavers. I spotted it long time ago in the "Porch" and it caught my eye. I waited for it a little time, but finally got the message that there's in a shop taste of the interior


Co, jak co, ale herbatę to ja lubię gorącą, bez względu na pogodę, 
no może jeszcze mrożoną ;)

What I like is the hot tea, no matter what the weather is outside, hmm..
maybe an ice tea sometimes ;)



Ten kolorowy kawałek materiału sprawił, że w kuchni zaczęło się robić coraz bardziej kolorowo. 
Marzę jeszcze o ręczniku kuchennym z tej serii...

This colorful piece of cloth resulted in the kitchen had become more and more colorful.
I dream about a kitchen towel with this pattern yet...



Troszkę niebieskiego i modny ostatnio żółty. Nawet storczyk się dopasował ;)

A little bit of blue and trendy yellow. Even an orchid fit into the kitchen ;)


Butelka na oliwę lub olej z Riviera Maison

Bottle for oil from Riviera Maison


Niebawem pokażę Wam co zmieniło się w drugiej części kuchni, angielskie firanki i stare litografie :)
Pozdrawiam!

I will show You changes in the second part of the kitchen, english curtains and old litographies :)

Bye!

niedziela, 8 lipca 2012

Smaki wnętrza cz.1... tarta z morelami


Stoliczku nakryj się....
I jest! 
Morelowa tarta. Zapraszam do spróbowania....

...
Table be set...
And there is!
Apricot tart. I invite You to try...


Mam do niej sentyment, bo to pierwsze ciasto, które upiekłam w nowym domu. Jeszcze w polowych warunkach, gdy w kuchni działał tylko piekarnik. Kiedy wokół rozniósł się słodkawy, miodowy aromat, poczułam, że jestem w domu :) Tarta zyskała taką popularność, że robiłam ją niemal non stop zaspokajając duże potrzeby odwiedzających licznie gości i sąsiadów. W tym roku upiekłam ją pierwszy raz.
....
I have a fondness for it, because it's the first cake that I baked in the new house. In raw conditions, when the only oven worked in the kitchen. When a sweet, honey flavor spread around, I felt that I am at home :) Tart has gained such popularity that I baked it almost non stop for satisfying large numbers visiting guests and neighbors. This year, I baked it for the first time.


Jeśli nie macie pomysłu na niedzielne co nieco, to gorąco polecam!

If You have no idea on a little bit on Sunday, I recommend it strongly!


To tylko jeden ze smaków, które pojawiły się we wnętrzu. O kolorowym naczajniku i herbatce, którą dostałam od pewnej twórczej blogerki napiszę wkrótce, a teraz... przepis na tartę...
....
This is just one of the flavors that have appeared in the interior. I will write soon about the colored teapot warmer and tea which I got from a creative blogger and now ... recipe for tart ...


Dziś już nie pamiętam, skąd mam ten przepis, ale muszę się nim podzielić, bo to moim zdaniem jedna z najlepszych tart.

Tarta z morelami

Ciasto:

270 g mąki
110 g cukru pudru
150 g miękkiego masła
2 żółtka

Nadzienie:

Morele (połówki muszą pokryć formę do tarty)
130 ml śmietany kremówki
1 jajko
2 łyżki miodu
1 łyżka mąki

Mąkę połączyć z cukrem, wetrzeć masło aż do utworzenia się kruszonki. Dodać żółtka i zagnieść. Rozwałkować i wyłożyć na formę do tarty. Wylepić nim spód i boki formy. Wstawić do lodówki.
Wszystkie składniki nadzienia, bez moreli, wymieszać w misce, aż do uzyskania gładkiego sosu. Połówki moreli ułożyć na cieście brzuszkami do góry, zalać sosem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec 45-50 minut.

Wierzcie mi Będzie Wam smakować :) 



niedziela, 1 lipca 2012

solo


.... lub z mlekiem i cukrem trzcinowym. Tym razem nie w cieście, bez pieczenia. Truskawki prosto z krzaka ;)

....alone or with milk and sugar cane. This time, not in the cake, without baking. Strawberries created by nature


To już pewnie ostatnie chwile, kiedy można się nimi nacieszyć. Dlatego chcę dobrze zapamiętać ich smak. Posypuję delikatnie cukrem, dolewam mleczka (śmietanka dla tych którzy nie liczą kalorii), mmm....... 

This is probably the last moments when you can enjoy them. So I want remember their taste well. Sprinkle lightly with sugar, pour milk (cream for those who do not count calories), mmm .......


I pomyśleć, że kiedyś banany stanowiły owocową atrakcję!

Think, that bananas were the friut attraction many years ago!


Nad ranem przeszła nad nami burza, piorun strzelił gdzieś niedaleko. Teraz powolutku wychodzi słońce. Po wczorajszej gorączce to miła odmiana. Niedziela pozornie leniwa, ale muszę dokończyć rozpoczęte wczoraj dzieło. Zeskrobać 10 warstw farby ze starego stołka babci oraz pomalować zeszlifowaną ramę lustra. Do roboty!

The storm passed over us in the morning, lightning struck somewhere nearby. Now the sun slowly comes out. After yesterday's fever is a nice change. Sunday apparently lazy, but I have to finish the work started yesterday. Scrape 10 layers of old paint from my grandmother 's stool  and paint the mirror frame. To work!


Ach ta czerwień! 
Butelkę na mleko z Comptoir de Famille kupiłam w Krakowie i wiozłam ją do domu pociągiem upychając w damskiej torebce! Szklanka z truskawkami SIA to bardzo sentymentalny prezent, którego sama musiałam poszukać kierując się kolejnymi wskazówkami  :) Szklany pojemnik na cukier itp. kupiłam kiedyś w Almi Decor, był naprawdę bardzo tani. Truskawki, chcę wierzyć, że ekologiczne ;) z targowego straganu.

Oh, this red! 
The bottle of milk from Comptoir de Famille bought in Krakow and was carrying it home by train stuffing a woman's handbag! A glass of strawberry SIA is a very sentimental gift, which I had to look for following the successive steps :) The glass container for sugar, etc. bought in the Almi Decor, was really cheap. Strawberries, I believe eco ;) from fair.


Życzę wszystkim słonecznej, miłej niedzieli i owocnego tygodnia. Do zobaczenia moi drodzy!

I wish You all nice Sunday and sunny, fruitful week. See You my dear! 



Letnie popołudnie

Połowa lata za nami, a nawet więcej.  Cieszę się każdym ciepłym dniem, pamiętając, że niedługo,  jak w popularnym serialu, "nade...