sobota, 14 września 2019

Jesień to czy lato...

Witam serdecznie!

Dla kogo piątek 13 okazał się łaskawy?
Dla mnie zdecydowanie tak. Wyprawa na starocie okazała się dobrym pomysłem. Wróciłam z kilkoma drobiazgami, a wkrótce przyjedzie szafa dla Synka. 
Tymczasem zapraszam do pokoju dziennego, gdzie królują głębokie odcienie kwiatów. Wkrótce zbledną za sprawą nowych, jesiennych dekoracji...


Kolory kwiatów wyznaczają trendy;)
Od lat hortensje dyktują klimat w sierpniowym domu. Cieszą jeszcze we wrześniu, a ja podejmuję próby ich zasuszenia. 


Jesienią śliwki i jabłka to produkt podstawowy  ;)
Pyszna tarta znika w godzinę. Cieszę się, bo to oznacza, że w domu jest dużo gości, co bardzo lubię...




Uwielbiam obrusy z Zara Home. Zachwycają odważnymi kolorami i wzorami. Na wyprzedaży znalazłam ten okaz. Lniany, naturalnie gnieciony. To mi odpowiada;)
Nie mogę się jednak doczekać kiedy zmienię dekoracje na jesienne..cóż, tak lubię...


Lubię tę porę późnego lata.
Powietrze ma już inny zapach, ale wciąż jest ciepło i można wypić na ganku kawę. 


A tu prezent od mojej Przyjaciółki Ani
 Z Huty Szkła Julia przywiozła mi piękną bombonierkę z serii Polski Stół. Nie minął miesiąc, a pojechałam tam sama. Kto obserwuje mój Instagram, na pewno widział relację z wizyty  :)
Astry, prawda że cudowne? i gladiole od Mamy  :)


Dobrego dnia! 


sobota, 31 sierpnia 2019

Koniec lata?


Dzień dobry!
Lato dobiega końca, choć wskazuje na to tylko zbliżający się wrzesień... dobrze mi w tych klimatach... no może czasem trochę tropikalnie, ale wirujące kolory i zapachy rekompensują wszystko...


Tego lata... tak mogę już teraz mówić... mój nieustanny zachwyt pięknymi, w moim pojęciu ;) rzeczami spowodował, iż kilka z nich trafiło do domu. Prym wśród nich wiedzie porcelana. Talerz znalazłam w sklepie Morasko Interiors. 
To Hutschenreuther..z serii ozdobnej. Ujął mnie delikatnym wzorem róży. Powiesiłam go na ścianie w kuchni, to teraz silny trend  ;) a dla mnie powrót do czasów dzieciństwa.


W sierpniu dom zawsze wypełniają hortensje.
Bardzo intensywne odcienie zmieniają się w czasie na delikatniejsze... wkładam je w słoje, dzbanki i wazony.


Nie oparłam się dużemu talerzowi z serii Rusticana Villeroy&Boch. Okazało się, że w domu mam mlecznik z tej serii :) no tak, trochę tego jest. Carpaccio z buraków pięknie się na nim prezentuje ;)


Odkryłam nowe ścieżki, miejsca i nasyciłam oczy.
O niektórych odkryciach jeszcze napiszę. Część z nich możecie oglądać w story na instagramie. 
Przywozicie pamiątki z wakacji? Ja tak, ale nie są to magnesy. Z każdej podróży wracam z biżuterią z bursztynem, kamieniami, teraz z ceramiki. Są też kubki, a w tym roku również talerze z targu staroci i ceramika z Bolesławca. 



Nic nie sprawia mi takiej radości jak kwiaty w domu. Szczególnie ze swojego ogródka. Róże, jeżówka... są kapką koloru. Kropką nad i....


Lubię też dekomplety, a Wy? Bawię się łączeniem na stole elementów z różnych serii. Myślę, że tak wyglądają najciekawiej. 



Nic nie sprawia mi większej przyjemności niż wyszukiwanie tych drobiazgów. Lubię łączyć stare z nowym i podziwiam rzemiosło, dawne wzory, strukturę materiałów.
Przydałaby się kuchnia o dworskich gabarytach ;)


Życzę ciepłych momentów i radości z ostatnich, letnich chwil.
Pozdrawiam!







sobota, 10 sierpnia 2019

Filmowe kadry z mojego ogrodu







Dzień dobry,

lato to czas pięknych, ogrodowych kwiatów. Uwielbiam je podziwiać siedząc na ganku oraz w wazonie. Zobaczcie co lubię na filmie, który dostałam od ponadwszystko.pl


















piątek, 5 lipca 2019

Letni come back


Dzień dobry :)

witam po dłuższej przerwie w prowadzeniu bloga.
Chociaż cały czas jestem obecna na Instagramie, to zatęskniłam za słowem pisanym i większą przestrzenią oraz trwałością publikacji :)
Tak jak się rozstaliśmy, tak witam Was kadrami z kuchni, która jest moim ulubionym polem do dekoracyjnych eksperymentów. Od pewnego czasu dużo tu niebieskości, w różnym, często ciemnym odcieniu. Zapraszam dawno niewidzianych Gości :)


Nieustająco lubię buszować po pchlich targach. Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze coś wypatrzę. Kryterium jest jedno: musi mi coś wpaść w oko. Przyznam jednak, że uznane marki zawsze zwrócą moją uwagę wykonaniem i oryginalnością. Te dwie urocze miseczki to Wedgwood.


Coraz większym zainteresowaniem obdarzam porcelanę szwedzką i duńską. Tu moja ostatnia zdobycz, oryginalny talerz Tarna z ptakiem. Takie perełki lubię najbardziej...
Tak, nadal lubię dzbanki :) 
Obiecałam sobie, że będę już bardzo nieczuła patrząc na nie. Kilka okazów z resztą puściłam koło nosa, jednak ten w białe, tłoczone kropki stanął na kuchennym blacie.


Po nieudanych próbach oprawienia zabytkowej już makatki po mojej Babci, zawiesiłam ją w nowym miejscu. Pasuje kolorystycznie i wpasowała się w kąt pomiędzy ekspresem do kawy a witryną.


Obok ogrodowych kwiatów holenderski domek z Delft, który stał się powodem, dla którego jedna z Czytelniczek mojego bloga przemierzyła Holandię, żeby znaleźć taki sam, o czym napisała. Niezwykła historia :)


I witrynka... kryjąca skarby i moją historię... 


Letnią kuchnię uwielbiam, jest pełna kwiatów, owoców i warzyw. Ma swoistą lekkość, a widok z okna na ogródek dodaje jej wiejskiego charakteru. 


Jak w ubiegłym roku, również teraz na oknie kwitną pelargonie. 
Mała miseczka (Włocławek) to również pamiątka z domu Babci...


Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia wkrótce :)


Jesień to czy lato...

Witam serdecznie! Dla kogo piątek 13 okazał się łaskawy? Dla mnie zdecydowanie tak. Wyprawa na starocie okazała się dobrym pomysłem. ...