niedziela, 31 maja 2015

Wracam ze Skarbem



Witajcie!

Wracam po przerwie, która od początku prowadzenia bloga, 
prawie od czterech lat, jeszcze się nie zdarzyła.
Miałam powód... :)
Zniknęłam po angielsku, czyli po cichu, zaraz po Wielkanocy.
Dużo się jednak zdarzyło...
Wracam ze swoim Skarbem :)))
Jak łatwo się domyśleć, zawładnął mną całkowicie.
Chociaż przygotowania do przyjścia na świat Synka trwały długo,
to minęło trochę czasu zanim ogarnęłam rzeczywistość.
Dom też zmienił swoje oblicze. Tonie w gwiazdkach, kropkach i paskach...


Powoli urządzałam pokoik Synka,
 jednak czeka jeszcze na kilka drobiazgów.
Niebawem pokażę Wam efekty.
W ciągu dnia "urzęduje" on jednak w pokoju na parterze,
gdzie toczy się dzienne życie.
Drzemki ucina sobie w zabytkowym koszyku po mamusi.
Tak, tak... ten wehikuł ma już ponad trzydzieści lat...
Wiklinowy kosz został kupiony w Cepelii,
a podstawę wykonał na zamówienie stolarz.


O piękne wypełnienie kosza i praktyczny, wiszący pojemnik na pieluszki
zadbała moja Mama. Zresztą Mikołaj zawdzięcza Babci praktycznie całą wyprawkę.
Chcielibyście mieć taką Mamę/Babcię/wyprawkę ;)
Wyszukała, wyszperała i zdobyła piękne rzeczy.
Prześcieradła w gwiazdki? Nie ma sprawy.
Kocyki w groszki? Też są.
Wszystko co zachwyca nas, dorosłych ;)


Bransoletka z wózkiem,charmsem od Asi towarzyszyła mi przez cały ten czas...



A na widok tego misia Synek ostatnio się uśmiechnął pierwszy raz...


Do mojej wnętrzarskiej pasji dołączyły zatem ostatnio akcesoria dla dzieci. 
Na pewno nieraz pojawią się na blogu, naturalnie wpisując się w wystrój domu.

Zajączek-lampka nocna przyleciał od cioci Asi, 
po pudełka w gwiazdki Tata biegł w te pędy do H&M Home.
Kocyk w wytłaczane gwiazdki od Babci Eli.


Pozdrawiam Was serdecznie i będę się starała nie zaniedbywać bloga.
Pomimo wszystko... :)

Dekonstrukcja

Witam ciepło w ten naprawdę zimny dzień! Ostatnie, piękne jesienne dni odchodzą już chyba w przeszłość, a pogoda sprzyja życiu domowemu...