czwartek, 15 września 2016

Idealny poranek


Idealny poranek...
ciepło, wrześniowe słońce wdziera się do domu,
do pracy idę trochę później, Misiolek śpi,
raczę się kawą i książką...


... a raczej albumem, poradnikiem: "O kwiatach", które uwielbiam.

Twórcy tej książki, która to jednocześnie właściciele mojej ulubionej kwiaciarni, którą często odwiedzam osobiście i wirtualnie: Kwiaty & Miut. Znacie ich piękne kompozycje?


Pozdrawiam z cichego jeszcze domu i życzę miłego dnia!



sobota, 10 września 2016

Dobry dzień


Witam wszystkich!

Grunt to dobrze rozpocząć.
Mnie dziś czeka moc atrakcji, więc potrzebuję energii.
Pozdrawiam wszystkich z pachnącej kuchni :) 




niedziela, 28 sierpnia 2016

Ostatnia niedziela


Witam gorąco!

To już ostatnia niedziela wakacji. Wszystko wraca do normy,
co też ma swoje dobre strony.
Po powrocie do domu ogarnęło mnie dominujące wrażenie, że jest tu naprawdę dużo miejsca ;)
I dużo powierzchni do sprzątania!


W domu jeszcze chilloutowy klimat.
Jak co roku o tej porze wyciągam z szaf wszystko, co koralowe.
W tym roku zestawiłam ten kolor z mocniejszą czernią i grafitem.
Na fotelu pojawiła się nowa poducha z koralowcem.


Czas umilamy sobie słodkościami, tu słynna beza z owocami i kremem malinowym.


Hortensje trochę z nas zakpiły. Bukietowe (w wazonie) są piękne i bujnie kwitną,
ogrodowe się nie pojawiły.


Niedawne znalezisko: włoski obrus z regionalnym motywem.


I wychodzi na to, że wciąż się opychamy, no cóż... placek ze śliwkami i bezą z tego przepisu.
Polecam :)


Na stolikach, szafkach ustawiamy coraz mniej rzeczy, Misiolek już wszędzie dosięga.
Świeczki - kwiaty jednak szanuje ;)


Upalny dzień, wakacyjny wystrój pokoju, właściwie nic nie zapowiada,
 że za chwilę dopadną nas jesienne wichury i deszcze, brrr... na samą myśl.

Pozdrawiam Was słonecznie i do szybkiego zobaczenia!

marta

niedziela, 7 sierpnia 2016

problem z niedzielą



Niedzielo trwaj!

Problem z niedzielą jest taki, że zaraz po niej przychodzi poniedziałek.
To główny zarzut ;)

Nastrajam się jednak pozytywnie małą przekąską, co i Wam serdecznie radzę.

Obawiam się jednak, że nie poprzestanę dziś na jogurcie, w piekarniku dochodzi właśnie placek ze śliwkami i bezą!

Tymczasem życzę miłego dnia i zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć.


Śliczne zaproszenie do Joasi i Wojtka, szykuje się piękny ślub :)


joy the day!



wtorek, 2 sierpnia 2016



Witam serdecznie po dłuższej przerwie i od razu zapraszam do kuchni.
Latem i jesienią chyba najbardziej lubię tu przebywać. 
Patrzę przez okno na zielony ogród, jest jasno, ciepło i słonecznie.
Do obejrzenia nowe nabytki. Pozostaję w spokojnym klimacie kolorystycznym. Dobrze nam w otoczeniu naturalnych barw i materiałów.

Okrągła deska od dawna już chodziła mi po głowie.
Znalazłam ją przypadkiem w brw.
W tkmaxx kupiłam drewnianą szczotkę kuchenną.



Pachnący chlebem kąt...
Plakat ze święta chleba i czekoladowe ciasto.
Kto się skusi? 
Jakoś wciąż nie mam pomysłu na zagospodarowanie ściany w tym miejscu...




Na półkach kuchennych jak zwykle dużo się dzieje. Lubię ozdobne naczynia,
a tutaj mogę sobie pozwolić na małe szaleństwo. Czerń, biel, złoto i drewno,
niespieszno mi do zmiany klimatu.
Klocki Woodenstory na stałe wpisały się w klimat domu.





Od Wujka dostaliśmy złoty syfon. Jestem nim zachwycona.
Klimat podkręca chlebak z Duki, który otrzymaliśmy od Rodziców.
Solniczka i pieprzniczka, Mr&Mrs to zgrany duet. Również ze złotym napisem :)


A na karniszu zawiesiłam metalową obręcz, którą kupiłam niedawno. Można na niej powiesić różne ozdoby, drobiazgi. Zawsze chciałam taką mieć...
Tylko robi się tu już naprawdę wszystkiego za dużo...


A jak Wasze, wakacyjne, domowe klimaty?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za naprawdę dużo niespodziewanych komentarzy pod ostatnim postem.

Do zobaczenia szybciej niż myślicie :)






niedziela, 3 lipca 2016

Kwitnące życie ... towarzyskie


Witam serdecznie. 

Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie.
Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz.
Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma,
ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)



Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem.
Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku.
Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy,
sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia. 
Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci. 
Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.


W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.
 Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.



Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię. 
Prawdziwa lekcja obowiązku. 
Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie przekwitłych kwiatów,
ale efekt bardzo dekoracyjny. Szukam też czarnej odmiany.





Na tarasie troszkę się zmieniło, tymczasem kilka ujęć kwiatów, 
których już niestety nie oglądamy, 
nie pytajcie...
Niebawem pokażę co nowego się tutaj pojawiło.




China girl...





I choć nie ma wiele okazji, żeby spokojnie odpocząć, to miłe chwile to tu,
 to tam ładują akumulatory na następne dni. 
Miłego tygodnia!
... szczególnie dla tych, którzy na wakacje muszą jeszcze poczekać.


poniedziałek, 30 maja 2016

Stare, nowe, sentymentalne...



Witam serdecznie i na wstępie bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Cieszę się, że podobała się Wam moja zabytkowa szafa. 
Idąc rodzinnym tropem zapraszam Was do odwiedzenia domu Rodziców, który ostatnio przechodzi generalny remont. Kolejne pomieszczenia zmieniają się nie do poznania. Niedługo będziemy podziwiać efekty w kuchni, tymczasem kilka detali z pokoju dziennego i sypialni. 



Ten uroczy, dębowy stolik znaleźliśmy podczas wspólnej wyprawy na starocie. Mama od dawna  szukała stolika kawowego. 


Ulubiony kącik, pamiątkowy zegar, wiosenne zasłonki i ups! jajka wielkanocne ;)


W ramce ode mnie :) (Zara Home) cudowne zdjęcie mojej Babci Zosi i jej  Siostry Marysi.


Zdjęcia Rodziców z okresu dzieciństwa w starej ramie, pamiątce po przyjaciółce Babci.
Piękne ujęcia, prawda? Paradoksalnie dziś robimy tysiące zdjęć, rzadko jednak dokonujemy selekcji najlepszych ujęć i z takim pietyzmem je przechowujemy.


A w sypialni... pomalowane deski na ścianie i to, co lubimy najbardziej, kwiaty :)


Coś, czego Mamie zazdroszczę, metalowe serce z probówką.


Żyrandol to również wspólne znalezisko, obecnie poszukujemy do niego kloszy.



A w tle obraz Jana Stępnia. Otrzymał go od Malarza Brat mojego Dziadka.



Jak nietrudno się domyśleć, po Mamie odziedziczyłam zamiłowanie do staroci, a może raczej przedmiotów z duszą :) Jeśli nie mamy czegoś w naszych zbiorach rodzinnych, szukamy u innych ;)

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!







wtorek, 10 maja 2016

Stuletnia szafa i pokój, którego nie było.


Witam i uchylam drzwi pokoju, którego jeszcze nie pokazywałam na blogu.
Stoi tu prawdziwa weteranka, prawie stuletnia szafa. Jest już ze mną parę ładnych lat.
Pradziadkowie: Józefa i Franciszek zamówili ją po ślubie, w latach dwudziestych ubiegłego wieku.
Prosta, zrobiona bez użycia gwoździ, ale na tyle cenna, żeby przewieźć ją po wojnie ze Wschodu, kiedy rodzina opuszczała ziemie oderwane od Polski przenosząc się wgłąb kraju. 


Po kilkudziesięciu latach trafiła w moje ręce.
Szafa była ciemnobrązowa, trzeba było zeszlifować starą warstwę, co było żmudnym zajęciem. 
G., który miał za zadanie ją odnowić, sprawdził się :)
Uwielbiam odnawiać wiekowe meble i podziwiać je w nowej odsłonie.
Stanowi sentymentalną pamiątkę i jest zrobiona z dębiny, drewna które najbardziej lubię :)


Stołek też vintage, stali czytelnicy bloga być może go pamiętają.
Tulipany często goszczą w domu o tej porze. Za każdym razem w innym odcieniu.


Drewniane lustro SIA kupiłam już dawno temu. Ma zabawne cyferki
 i pewnie wkrótce trafi do pokoju Synka. Tymczasem dobrze pasuje do odcienia szafy.


Duży, stary fotel, który stał w sypialni (po drugich dziadkach) przeniesiony został na parter. Fioletowe obicie stanowi dobre tło dla lawendowego odcienia kwiatów. 




Pokoiku ciąg dalszy jeszcze będzie, a i coś starego też się pojawi. Już teraz zapraszam!

marta


wtorek, 3 maja 2016

Majowe



Witam! 
Jak się Wam udała majówka?
My spędziliśmy ją rodzinnie, na łonie natury.
To było mi chyba najbardziej potrzebne.
W takim nastroju wróciłam do domu i przygotowałam posta w wiosennym klimacie.



Zdjęć z sypialni dawno już nie publikowałam, chociaż dominuje na nich róż, to przyznam, że już poczyniłam pewne zmiany kolorystyczne. W ogóle myślę o nowym obliczu tego miejsca.
Przede wszystkim chcę wymienić łóżko. Marzy mi się takie z prostym zagłówkiem. Czy ktoś może polecić jakąś firmę, sklep?


Po kilku latach natchnęło mnie i przeniosłam z pokoju dziennego fotel do sypialni, ten cięższy trafił do salonu. Drobna zmiana a cieszy i na swoje kąty patrzy się zupełnie innym okiem.
Z salonu przywędrował też dywan, tam podłogę pokrywa bezpieczniejsza dla dziecka wykładzina.



W tkmaxx kupiłam kiedyś miękką pościel, 
pełną kwiatów i niebanalnych połączeń kolorystycznych.




Dodatki w ciemnym różu i żółci dopełniają wystrój.
Nawet naszyjnik z naturalnym rubinem wpisał się w konwencję ;)


Czas różu już powoli przemija i kolor ten ustępuje pole niebieskościom!
W sypialni jeszcze go nie było.
Życzę miłego tygodnia pracy? odpoczynku?

Pozdrawiam!








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...