poniedziałek, 30 maja 2016

Stare, nowe, sentymentalne...



Witam serdecznie i na wstępie bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Cieszę się, że podobała się Wam moja zabytkowa szafa. 
Idąc rodzinnym tropem zapraszam Was do odwiedzenia domu Rodziców, który ostatnio przechodzi generalny remont. Kolejne pomieszczenia zmieniają się nie do poznania. Niedługo będziemy podziwiać efekty w kuchni, tymczasem kilka detali z pokoju dziennego i sypialni. 



Ten uroczy, dębowy stolik znaleźliśmy podczas wspólnej wyprawy na starocie. Mama od dawna  szukała stolika kawowego. 


Ulubiony kącik, pamiątkowy zegar, wiosenne zasłonki i ups! jajka wielkanocne ;)


W ramce ode mnie :) (Zara Home) cudowne zdjęcie mojej Babci Zosi i jej  Siostry Marysi.


Zdjęcia Rodziców z okresu dzieciństwa w starej ramie, pamiątce po przyjaciółce Babci.
Piękne ujęcia, prawda? Paradoksalnie dziś robimy tysiące zdjęć, rzadko jednak dokonujemy selekcji najlepszych ujęć i z takim pietyzmem je przechowujemy.


A w sypialni... pomalowane deski na ścianie i to, co lubimy najbardziej, kwiaty :)


Coś, czego Mamie zazdroszczę, metalowe serce z probówką.


Żyrandol to również wspólne znalezisko, obecnie poszukujemy do niego kloszy.



A w tle obraz Jana Stępnia. Otrzymał go od Malarza Brat mojego Dziadka.



Jak nietrudno się domyśleć, po Mamie odziedziczyłam zamiłowanie do staroci, a może raczej przedmiotów z duszą :) Jeśli nie mamy czegoś w naszych zbiorach rodzinnych, szukamy u innych ;)

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!







wtorek, 10 maja 2016

Stuletnia szafa i pokój, którego nie było.


Witam i uchylam drzwi pokoju, którego jeszcze nie pokazywałam na blogu.
Stoi tu prawdziwa weteranka, prawie stuletnia szafa. Jest już ze mną parę ładnych lat.
Pradziadkowie: Józefa i Franciszek zamówili ją po ślubie, w latach dwudziestych ubiegłego wieku.
Prosta, zrobiona bez użycia gwoździ, ale na tyle cenna, żeby przewieźć ją po wojnie ze Wschodu, kiedy rodzina opuszczała ziemie oderwane od Polski przenosząc się wgłąb kraju. 


Po kilkudziesięciu latach trafiła w moje ręce.
Szafa była ciemnobrązowa, trzeba było zeszlifować starą warstwę, co było żmudnym zajęciem. 
G., który miał za zadanie ją odnowić, sprawdził się :)
Uwielbiam odnawiać wiekowe meble i podziwiać je w nowej odsłonie.
Stanowi sentymentalną pamiątkę i jest zrobiona z dębiny, drewna które najbardziej lubię :)


Stołek też vintage, stali czytelnicy bloga być może go pamiętają.
Tulipany często goszczą w domu o tej porze. Za każdym razem w innym odcieniu.


Drewniane lustro SIA kupiłam już dawno temu. Ma zabawne cyferki
 i pewnie wkrótce trafi do pokoju Synka. Tymczasem dobrze pasuje do odcienia szafy.


Duży, stary fotel, który stał w sypialni (po drugich dziadkach) przeniesiony został na parter. Fioletowe obicie stanowi dobre tło dla lawendowego odcienia kwiatów. 




Pokoiku ciąg dalszy jeszcze będzie, a i coś starego też się pojawi. Już teraz zapraszam!

marta


wtorek, 3 maja 2016

Majowe



Witam! 
Jak się Wam udała majówka?
My spędziliśmy ją rodzinnie, na łonie natury.
To było mi chyba najbardziej potrzebne.
W takim nastroju wróciłam do domu i przygotowałam posta w wiosennym klimacie.



Zdjęć z sypialni dawno już nie publikowałam, chociaż dominuje na nich róż, to przyznam, że już poczyniłam pewne zmiany kolorystyczne. W ogóle myślę o nowym obliczu tego miejsca.
Przede wszystkim chcę wymienić łóżko. Marzy mi się takie z prostym zagłówkiem. Czy ktoś może polecić jakąś firmę, sklep?


Po kilku latach natchnęło mnie i przeniosłam z pokoju dziennego fotel do sypialni, ten cięższy trafił do salonu. Drobna zmiana a cieszy i na swoje kąty patrzy się zupełnie innym okiem.
Z salonu przywędrował też dywan, tam podłogę pokrywa bezpieczniejsza dla dziecka wykładzina.



W tkmaxx kupiłam kiedyś miękką pościel, 
pełną kwiatów i niebanalnych połączeń kolorystycznych.




Dodatki w ciemnym różu i żółci dopełniają wystrój.
Nawet naszyjnik z naturalnym rubinem wpisał się w konwencję ;)


Czas różu już powoli przemija i kolor ten ustępuje pole niebieskościom!
W sypialni jeszcze go nie było.
Życzę miłego tygodnia pracy? odpoczynku?

Pozdrawiam!








poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Roczek


Misiolek ma już rok!
I chociaż nie będzie tutorialów jak stworzyć własnoręcznie dekoracje,
to zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Zrobiło się tu jeszcze bardziej kolorowo.
Nie narzuciłam żadnych ograniczeń poza jednym.
Miała tu być prawdziwa feeria barw :)


Tort wpisał się w tą koncepcję. To wyraz mojego zachwytu nad starymi balonami.
Posłużyły jako wzór do stworzenia tortu.
Pojawiły się też chmurki.


Złoty balon jedynka przyleciał od Cioci Asi, która niestety nie mogła być z nami.
Kolorowe literki zamówiłam przez internet.


Nawet tulipany poddały się kolorystycznej dyscyplinie, a raczej jej braku ;)


Piękna kartka od Cioci Asi to jedna z wielu, które dostał M.
Klockami z wooden story pobawić mogą się wszyscy :)


Dekoracja nad kominkiem, 12 miesięcy, stworzona dzięki washi tape.
Tak nam się spodobała, że została na dłużej.
Było wesoło, kolorowo, a Jubilat wytrzymał bez drzemki prawie do końca imprezki ;)


Zauważyliście zmianę banerka?
To dzieło utalentowanej Zuzi
Jej prace zobaczycie, między innymi na blogu
Specjalnie dla mnie stworzyła piękną akwarelkę, gałązkę jabłoni.
Zuzia odnosi sukcesy, a jej prace zachwycają.

W wiosennym nastroju pozdrawiam i do zobaczenia!







wtorek, 12 kwietnia 2016

Kwietny kwiecień



To pierwszy kwietniowy post, więc witam Was kwiatami.
Pojawiły się zarówno w małej kompozycji, którą zrobiłam z niebieskich szafirków i hiacynta,
jak i na naczyniach. 


Po Świętach nie zmieniłam jeszcze wystroju w kuchni, pochowałam tylko dekoracje.
Robi się tu jednak trochę niebiesko za sprawą roślin oraz kubków z motywem kwiatów. 


Kubki już Wam kiedyś pokazywałam
Spotkała mnie jednak niespodzianka i od mojej przyjaciółki Ani dostałam czajnik do kompletu!



Dzbanek, który kiedyś znalazłam w antykwariacie też pasuje do reszty :)


 Sami widzicie, że u nas wszystko, jak to w kwietniu, kwitnie.
A jakie kolory za Wami chodzą tej wiosny?


Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

pa


wtorek, 29 marca 2016




Klimat wciąż jest
Świąteczny, oczywiście.
W Święta świętowałam, więc dopiero teraz witam Was zdjęciami z wielkanocnymi dekoracjami.



Kuchnię udało się uchwycić we względnym porządku.
Ze strychu ściągnęłam drewnianego koguta, który utknął tam na kilka lat.
Zdecydowałam się go nie malować, bo nawet wpasował się w dekoracje.
Pierwotnie miałam powiesić żółte zasłonki, dodać takie akcenty.
Jednak zielone rośliny w kontraście z bielą i czernią tak mi się spodobały,
że zostawiłam wszystko tak jak było.


W tym roku wyjątkowo dużo u nas cebulek.
Potrzeba wiosny sprawia, że z każdych zakupów wracam z jakimś kwiatkiem. Wkładam je do osłonek, starych cukiernic i foremek. Lubię robić z nich różne kompozycje.




Wielkanocna baba i stara, metalowa forma do wypieku baranka wielkanocnego. Znalazłam ją na targu staroci i pomyślałam, że będzie fajną ozdobą na Święta.







Lubię świąteczny rozgardiasz, ale przyznam, że powrót do uprzątniętego domu też ma swoje plusy :)
Więcej dekoracji wielkanocnych i wiosennych pokażę już wkrótce.
Zapraszam!



czwartek, 24 marca 2016

Wielkanocny stół


Dzień dobry!

Chociaż w te Święta będziemy zasiadać częściej przy innych stołach,
to nasz delikatnie udekorowałam na Wielkanoc.
"Pomogły" mi w tym nowe talerze ;)
Kupione, jak to zwykle u mnie bywa, przypadkowo.


Miałam kartę podarunkową, która starczyłaby na trzy talerze. Jednak mamie, z którą byłyśmy na zakupach przypomniało się, że ma bony za wcześniejsze zakupy... tak, sprawa się komplikuje ;)
Mówiąc prosto - karty plus bon plus 10 zł. dało sześć ręcznie malowanych talerzy. Szare z delikatnym ornamentem. Nie planowane, zachwyciły nas po prostu
Jak Wam się podobają?


Jajka, nieodzowny element tych Świąt trafiły do kryształowych kieliszków od cioci Gosi.
W sobie tylko znanych miejscach wyszukuje dla mnie różne, stare skarby.
A kto zauważył zmianę fotela?
Przenieśliśmy go z sypialni. Zrobiło się inaczej, a to mnie bardzo cieszy :)


Baranki, podobnie jak szafirki to zakup z słynącej z oryginalnych kompozycji kwiaciarni Kwiaty&Miut. Wpadłyśmy tam z Mamą przed zamknięciem, pozachwycałyśmy się wszystkim i nie wyszłyśmy z pustymi rękoma :)
Muszę do nich wrócić po książkę o kwiatach.



Błękitny obrus, trochę zieleni i biel to główne kolory obecnego wystroju. 
Obowiązkowo - betonowy zając.
Kręci się tu jeszcze kilka innych szaraków, ale nie wpadły w kadr ;)
Innym razem...
Kiedy urośnie rzeżucha :)
W kuchni, natomiast króluje zieleń, pokażę niebawem.


A u Was jakie kolory, dekoracje pojawiły się na Wielkanoc? 


Planuję pojawić się jeszcze na blogu przed Świętami.
Jeśli jednak się już nie spotkamy to życzę wspaniałej Wielkanocy i pięknej aury za oknem!

Pozdrawiam

niedziela, 20 marca 2016

Dobra zabawa


Dobra zabawa. 
Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo, 
że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa.
Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.


Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.


Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :)
Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam. 
Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.




Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.


A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem klocków, który skłania do zabawy słowami.
Tylko pozytywnymi! Sami zobaczcie...
Zalecane do pozostawiania innym krótkich wiadomości ;)


Choć staram się myśleć i działać ekologicznie, to nie jestem ortodoksyjnym wyznawcą teorii
 non plastic. Miło jednak mieć świadomość, że dziecko bawi się naturalnymi zabawkami.
Ciekawe, że kiedy byłam małą dziewczynką patrzyłam z zachwytem na kolorowe gadżety w niemieckich katalogach, trudno dostępne za żelazną kurtyną. Tymczasem nieświadomie spełniałam dzisiejszy sen wielu dzisiejszych rodziców o wychowaniu dzieci w duchu eko. Biegając boso po podwórku przez cały dzień, bawiłam się tym, co znalazłam w domu Babci i na dworze. Ubierałam lalki w ręcznie szyte przez nią ubranka. Prawdziwy haute couture :)



Książka na 2 latka. To prezent od Babci Mikołajka. Trochę na wyrost ;), ale urzekły nas piękne akwarele. 


Mogłabym tak w nieskończoność!
... robić im zdjęcia ;)



Wchodzimy w Wielki Tydzień. Zatem już teraz zapraszam Was na post z świątecznymi dekoracjami. Chyba już na nie czas, prawda?

pa!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...