niedziela, 10 września 2017

Kadry z kuchni cz. 2



Witam w ciepły, może już ostatni w tym roku taki weekend.
Dziękuję za odwiedziny  i komentarze pod poprzednim postem.
Cieszę się, że i Wam spodobały się zmiany w kuchni.
Dziś kilka kolejnych ujęć i spojrzenie "od drugiej strony". 


Kolor szary, który na początku wydawał mi się ciemny teraz w ogóle nie rzuca się w oczy,
a jednak nie jest mdło, przedmioty odcinają się od tła.
Niech Was nie zwiedzie pozorny ład. Na co dzień jest tu o wiele więcej chaosu. Cóż, życie...



Na dworze coraz bardziej szaro,
ale lubię ten czas kiedy w domu coraz więcej migotających świec.



Ostatnio rozmontowałam ten duet. Jeden z obrazków powędrował na ścianę nad stolikiem.
Tutaj zawisła deska Jamiego Oliviera.


Z czeluści spiżarni wyciągam czasem rzeczy, o których zapomniałam. Mała tacka z łosiami przypomina mi o podróży do Szwecji.
Żaden z tych przedmiotów nie jest przypadkowy.
Kiedy ktoś pyta skąd mam te rzeczy, mówię: lata zbierania...



Ostatnie zdobycze z targu staroci to głównie kuchenne naczynia. 
Wśród nich urocza, francuska patera, która idealnie pasuje do kąta z niebieskimi dodatkami.


Idealna na śliwki


Na ścianę nad stołem planuję coś bardziej oryginalnego, tymczasem zawiesiłam tu jedną z grafik.
Myślę jednak o powieszeniu talerzy. Macie na to jakieś sposoby?
Bardzo lubię ten kąt!




Ostatnie zmiany pokazały, że nawet w małej kuchni można coś ulepszyć.
Niewielkie, ale jednak, dodają świeżości.
Dla G. likwidacja półek od kompletu była dziwnym pomysłem. Jednak ta mała dekonstrukcja dodała pazura temu miejscu, a przy moich zbiorach nowa półka jest idealnym miejscem do ich eksponowania.
Zaznaczam, że wszystkie mają wartość użytkową.



To tyle, choć każdego dnia, mimo że nie mam za dużo czasu, wciąż zmieniam coś w domu.
niebawem pokażę jak prostym sposobem dodałam nowoczesności wnętrzu.
Życzę miłego dnia!

Dekonstrukcja

Witam ciepło w ten naprawdę zimny dzień! Ostatnie, piękne jesienne dni odchodzą już chyba w przeszłość, a pogoda sprzyja życiu domowemu...