Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 października 2016

Zachować dobre chwile


Witam serdecznie,

dziś ciepłe, przytulne kadry z Misiolkowego świata.
Podobnie jak wielu blogerów produkujących tysiące zdjęć wypełniających enigmatyczną przestrzeń zwaną chmurą, stanęłam w końcu przed koniecznością posprzątania tego wirtualnego bałaganu.
Trudno dokonać wyboru, które zdjęcia zostawić, a które usunąć bo wiele z nich stanowi zapis dobrych momentów. Szczególnie gdy dotyczą Misiolka.




Część z nich wywołałam, a raczej zamówiłam w projektogram.pl tutaj link (warto zapamiętać!). Odbitki są w formie, która nie ogranicza nas do schowania zdjęć w albumach czy oprawienia w ramki.
Można się nimi bawić bez końca i aranżować w różny sposób, a nietypowe formaty, jak polaroid czy kwadraty, przełamują schemat typowych zdjęć.

Zdjęcie tortu Mikołajka powieszone na drzwiach informuje kto jest mieszkańcem pokoju,
 w którym starsi też lubią przebywać,
 a jeszcze mają do niego wstęp :)


Niedawno zmieniłam tu zasłonki na dłuższe w biało-granatowe paski zdecydowanie lepiej pasują niż krótkie, bladoniebieskie. 


Misiolek, a raczej nasz mały Króliczek sam niedługo będzie wspominał jaki był mały ;)


Mój ulubiony kącik w tym pokoju. 


Fotografie powiesiłam na sznurku i przypięłam drewnianymi klamerkami.
Taką galerię można często zmieniać.
 Najbardziej zaskoczyło mnie to, że zdjęcia są aksamitne w dotyku!





Kultowy już w rodzinie, wiklinowy koszyk po mamie ;)
Nad nim pojawiła się ramka ze zdjęciami Synka, 
którą również zaprojektowałam, co okazało się bardzo proste, przez internet i zamówiłam jako całość
Chociaż są wydrukowane na jednym kawałku papieru fotograficznego,
 spróbuję za jakiś czas wymienić zdjęcia na inne.


Ten kadr przypomina mi o pierwszych wspólnych miesiącach i rzadkie chwile,
 kiedy Synek zasypiał zmęczony rozrabianiem ;)


Pokazywałam już wcześniej na blogu małą galerię zdjęć,
 która powstała na kominku w pokoju dziennym z okazji roczku Synka.
Minęło kolejne pół roku i zdjęcia, które tu wisiały powyginały się trochę.
Z kwadratowych fotografii zrobiłam nową kompozycję, przy pomocy wszechstronnej washitape 
Taka swobodna dekoracja bardzo się nam podoba i przypomina same dobre chwile.
Zdjęcia są grubsze i mają inną od zwykłych strukturę, zatem idealnie nadają się do takich niezobowiązujących prezentacji.  


To tylko część zdjęć, które do mnie dotarły. Dom już się nimi zapełnił.
 Jako blogerka, której kadry zostały utrwalone jestem oczywiście bardzo zadowolona :) 
 Pokażę je w oddzielnej, pewnie niejednej odsłonie.


Pozostając w słodkich, dziecięcych klimatach coś, co na chwilę, 
dosłownie odebrało mi mowę.
Zupełnie niespodziewanie, od teściów mojej Siostry w podziękowaniu za jakiś drobiazg dostałam coś takiego! Zobaczcie sami. Pokój Misiolka w miniaturze! Zamknięty w latarni, mało tego, podświetlanej :)


Jest tu wszystko: kosz na kółkach, biała komoda, domek na ścianie, misie, lampka  :)


Myślę, że warto podać namiary na kogoś kto ma takie złote ręce.
Ustaliłam, że to dzieło pochodzi z fabryki Calineczki



Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających bloga :)
Przypominam o Instagramie i Facebooku.










niedziela, 20 marca 2016

Dobra zabawa


Dobra zabawa. 
Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo, 
że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa.
Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.


Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.


Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :)
Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam. 
Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.




Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.


A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem klocków, który skłania do zabawy słowami.
Tylko pozytywnymi! Sami zobaczcie...
Zalecane do pozostawiania innym krótkich wiadomości ;)


Choć staram się myśleć i działać ekologicznie, to nie jestem ortodoksyjnym wyznawcą teorii
 non plastic. Miło jednak mieć świadomość, że dziecko bawi się naturalnymi zabawkami.
Ciekawe, że kiedy byłam małą dziewczynką patrzyłam z zachwytem na kolorowe gadżety w niemieckich katalogach, trudno dostępne za żelazną kurtyną. Tymczasem nieświadomie spełniałam dzisiejszy sen wielu dzisiejszych rodziców o wychowaniu dzieci w duchu eko. Biegając boso po podwórku przez cały dzień, bawiłam się tym, co znalazłam w domu Babci i na dworze. Ubierałam lalki w ręcznie szyte przez nią ubranka. Prawdziwy haute couture :)



Książka na 2 latka. To prezent od Babci Mikołajka. Trochę na wyrost ;), ale urzekły nas piękne akwarele. 


Mogłabym tak w nieskończoność!
... robić im zdjęcia ;)



Wchodzimy w Wielki Tydzień. Zatem już teraz zapraszam Was na post z świątecznymi dekoracjami. Chyba już na nie czas, prawda?

pa!

wtorek, 15 marca 2016

Zmiany w pokoju dziecięcym



Witam i zapraszam do obejrzenia zmian w pokoiku Synka.
Jakiś czas temu pokazywałam Wam wstępnie urządzony pokój dziecięcy.
Od tej pory trochę się tu zmieniło. Stanęłam przed dylematem, który dotyczy pewnie wielu rodziców: jak urządzić pokoik, żeby był atrakcyjny dla dzieci, a jednocześnie nie przypominał kolorowej graciarni, pełnej plastiku i męczącej ilości barw. 
Podobnie jak w pozostałych wnętrzach postawiłam na dodatki,
takie które łatwo można wymienić.
Odkryłam naklejki!



Co powiecie na tablicowy domek?
Dla mnie to prawdziwy hit. Ma taki skandynawski charakter i jest zdecydowanie praktyczny.
Już za chwilę Synek będzie mógł sobie po nim rysować kredą. 
Wybrałam domek, ale był jeszcze wieloryb, duża świnka i pingwin!



Nieograniczony wręcz wybór naklejek jest w firmie tenstickers.pl 
To moje ostatnie odkrycie.
Oferta przyprawia o zawrót głowy, jest tam dosłownie wszystko!
A jeśli czegoś nie ma, to można to zaprojektować :)
Po urządzeniu dziecięcego pokoju myślę o innych, które pasowałyby do domu.

Pod skosem, niczym na niebie pojawiły się chmurki.
Ich przyklejenie zabrało dosłownie chwilę.
Dużym plusem jest to, że po zdjęciu nie zostawiają żadnych śladów.



A w kąciku parę nowości.
Zygzakowaty kosz na wszystko znalazłam w tkmaxx, sprawdza się doskonale.
Kolorowe pudełka z liczbami są od cioci Asi.
O reszcie skarbów jeszcze napiszę.



Prawdziwym hitem, również dla naszego Misiolka jest jednak duży niedźwiadek "do ściskania"
Podoba mi się to, że naklejki nie są świecące, mają odcienie i widoczną fakturę.
Wyglądają jak obrazki.
Świat dziecięcej fantazji do obejrzenia :)
tutaj
Myślę, że pokój nabrał dzięki nim charakteru, indywidualności.
Ściany zostały pomalowane odporną na szorowanie farbą, więc że Synek będzie się nimi cieszył przez kilka lat.




Misiów u nas dostatek  :)




W sesji udział wziął kosz mamy, Synek leżał w nim w pierwszych miesiącach życia,
a teraz odkrył go na nowo i jeździmy nim dla zabawy po całym domu :)

 

Mam nadzieję, że uśmiechnęli się nawet Ci, którzy nie są właśnie na etapie urządzania pokoju dla dzieci :)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na następny post!
Pozdrawiam

marta 



piątek, 9 października 2015

Pokój Synka cz.2


Witam cierpliwych, 
którzy czekali na drugą część odsłony pokoju Mikołajka!

Pokój nie jest duży, ale kiedy zaczęłam go fotografować okazało się, 
że kadrów wciąż przybywa :)

Dziecięce drobiazgi cieszą oko nie tylko maluchy, a może nawet i bardziej rodziców...

Jeden z bardziej praktycznych mebli na dobry początek to 
 regał, który można ustawić pionowo i poziomo. 




Mniejsze dziecko bez trudu dosięgnie zabawki,
a kosze, które pasują do wnęk pomieszczą dużo drobiazgów, 
które niekoniecznie muszą być na widoku.
Kosze z gwiazdkami są z H&M Home.
Żółw to prawdziwy hit. Mamas&Papas.




Niedawno kupiłam Synkowi pierwszy samochód :)
Podobają się nam też książki do opowiadania.
Tu Biblia w obrazkach.
Zająca lampkę już pokazywałam, to prezent od cioci Asi.



Niedżwiadki, podobnie jak zasłonki i wiele innych rzeczy od babci Eli :)
Rodzice nie mają szans się wykazać, eh... ;)


Do pokoju trafiła tymczasowo sofa, która stała pierwotnie w pokoju dziennym.
I tak jakoś wyszło, że jest tu kilka mebelków z Ikei.
Powoli rozglądam się jednak za drewnianą szafą, witrynką.
Brakuje mi tu staroci, które są w każdym pomieszczeniu naszego domu. 
Ale daję sobie czas na urządzanie tego miejsca.



Byłam przekonana, że ten małpiszon Nooonoo Design wzbudzi panikę,
okazało się, że Mikołaj potraktował go jako ciekawy okaz ;)



Wyjątkowy prezent od drugiej cioci Asi. Drewniana pozytywka...





Ładna parka? Miś z Gap, Króliczyna self made.


Do pokoju trafił też kolejny słoń - zegar i czeka na zawieszenie.
Podobnie jak lustro z cyframi, no ale ile można Was zamęczać :)
Rozkochana w Dziecku mama potrafi, oj potrafi...

Tymczasem zapraszam Was na następny post.
Pokażę Wam piękne kubki i zapowiem konkurs, oj warto tu zaglądać :)

Pozdrawiam!
marta













poniedziałek, 28 września 2015

Pokój Synka cz.1.


Witam!

Właśnie powróciliśmy z Synkiem z długiej i dalekiej podróży.
Nie były to jednak wakacje...
Dzisiejszy oraz następny post poświęcam zatem Mikołajkowi,
a raczej miejscu, które Mu stworzyłam, 
a z którego jeszcze z racji wieku, w pełni nie korzysta :)
Zapraszam do obejrzenia.


Tworząc to małe, dziecięce gniazdko nie miałam jakiś specjalnych planów,
konkretnych wymagań. Miało być wygodnie i przytulnie.
Nie planowałam też tradycyjnego dla chłopców koloru niebieskiego, tak wyszło :)
Nie oparłam się jednak paru "modnym" drobiazgom.
Cotton balls nikomu opisywać nie trzeba. Tworzą niepowtarzalny nastrój.
Półki - domki oraz gryzak z drewna klonowego Lullalove w kształcie żółwika, kupiony przez Tatę.


W ciepłe paputki zaopatrzyła chrześniaka ciocia Asia.
Od niej też piękna karta na okoliczność Chrztu Św.


Mikołaj świętował wraz ze swoją uroczą Siostrą cioteczną Zosią.
Mieli swój pierwszy, pyszny i usłany gwiazdkami tort.


Długo wybierałam solidną komodę.
 Jakby miała służyć przez całe życie ;) 
Okazało się jednak, że to co pięknie wygląda na wystawie i jest drogie nie zawsze się sprawdza.
Komoda, którą przysłano miała nierówne wybarwienie,
 a po sugestii, że można to poprawić za dopłatą po prostu ją zwróciliśmy.
No i przeprosiliśmy się ze Szwedami ;) 


Mikołaj został wręcz zasypany przytulankami przez Babcię Elę.
Niektóre też odziedziczył po mamie, w szczególności słonie :)



Odcisk stopy Yeti ;)
Prezent od Cioci Asi.


Pierwsze miesiące Malutki spędził w wiklinowym koszu na kółkach - pojazd mamy sprzed trzydziestu... paru lat, o którym już wspominałam.
Szkoda się z nim pożegnać, więc na razie służy jako kosz na zabawki i stoi w miejscu, gdzie będzie łóżeczko, które teraz znajduje się w sypialni :)
Obrazek do prezent od Cioci Ani, rodzinnej specjalistki od haftu krzyżykowego.


No i teraz mam pretekst, żeby znosić do domu słonie ;)


Pokoik, jak pozostałe wnętrza odzwierciedlają gust mamy,
dlatego próżno tu szukać samochodów, traktorów itd.
Powoli jednak oswajam się z myślą, że kiedyś będzie ich naprawdę dużo ;)
Tymczasem stawiamy na zwierzęta.
Patchworkowy pled z żyrafką Mamas&Papas znalazł nietypowe miejsce na ścianie.


Komodę odmieniłam trochę poprzez zmianę uchwytów na gwiazdki z Zara Home.
Girlanda od Babci Eli, która wciąż wyszukuje Misiolkowi interesujące rzeczy.


.... np. ten żyrandol :)


Podobnie jak w pozostałych pomieszczeniach stawiam na jasne, stonowane wnętrza i kolorowe dodatki, które łatwo można zmienić.
Ściany przezornie pomalowaliśmy farbą odporną na szorowanie
 w bardzo delikatnym odcieniu szarości. 

Chyba za dużo tego na jeden post, prawda? 
Już teraz zapraszam do obejrzenia pozostałej części pokoju!
Do zobaczenia!





Z nowym rokiem

                                                              Dzień dobry!     Stęskniłam się... za dłuższą myślą wyrażaną w tekstach ... do...