niedziela, 23 lutego 2014

Jerozolima - wiosna w środku zimy


Witam!

Spełniło się moje marzenie, żeby choć na chwilę uciec zimą tam, gdzie jest cieplej :)
Padło na Izrael, gdzie wzywały mnie zdecydowanie ważniejsze sprawy
 niż rozgrzanie zmarzniętego nosa.
Jednak  przy każdej sposobności wystawiałam twarz do słońca i korzystałam z pięknych widoków.
Dzisiaj po prostu chcę się z Wami podzielić tym, co utrwaliłam na fotografiach.
To niestety zaledwie ułamek tego co widziałam, a czego
 nie udało zamknąć się w kolorowych obrazkach.  



Większość czasu spędziłam w Jerozolimie. Powyżej dziedziniec Bazyliki Grobu Pańskiego i jeden z mnichów kilku wyznań, które mają prawo do tego miejsca.
Poniżej jedyna zamurowana z ośmiu bram Jerozolimy - Brama Złota.



Dyżurny wielbłąd :)
W Jerozolimie widziałam jednego, ale na pustyni zdecydowanie więcej.


Najpopularniejsza chyba panorama miasta. Widok z Góry Oliwnej
W tle Kopuła na Skale, jedno z najważniejszych muzułmańskich sanktuariów.


Większość budynków w Jerozolimie wygląda bardzo podobnie. Prosta forma i piaskowiec, którym obowiązkowo pokryte są wszystkie powierzchnie. Ta dzielnica w centrum miasta ma charakter bardziej nowoczesny, zawiera też łuki i obłe kształty, częściej spotykane w domach arabskich.


Sanktuarium Getsemani na Górze Oliwnej. 
Sklepienie zapiera dech.


Ulica to mieszanka narodowości, kultur i wyznań. 





Poruszanie się po mieście samochodem nie jest łatwe. 
Wszyscy wciąż trąbią i zajeżdżają sobie drogę. Zdecydowanie lepiej przemieszczać się jedyną w Jerozolimie trasą tramwajową. Nie można się pomylić ;) A jaki dobry punkt obserwacyjny...
Można też chodzić pieszo. Biorąc pod uwagę ukształtowanie terenu, to najzdrowsza forma :)


Do wszechobecnych żołnierzy z bronią trzeba się przyzwyczaić.
Łatwiej, kiedy się widzi takie uśmiechy!


Cudownie było patrzeć na kwitnące drzewa i krzewy!



Powrót do domu poprawie dwóch tygodniach nie rozczarował.
Tu też czuć wiosnę w powietrzu!
Pewnie nie oprę się pokusie i pokażę Wam jeszcze kilka zdjęć z Izraela ...


Tymczasem pozdrawiam i dziękuję tym, którzy cierpliwie na mnie czekali!


marta



sobota, 15 lutego 2014

Wracam z kwiatami



Witam serdecznie po długiej nieobecności!
Ale się za Wami stęskniłam...

Tam gdzie byłam jest zdecydowanie cieplej, świeci słońce i wszystko kwitnie!
Słowem wiosna :)
Relację z podróży zdam niebawem.

Tymczasem na rozgrzanie serc kilka zdjęć z kwiaciarni, 
z której bukiety mogłabym dostawać codziennie :)
Zrobiłam je podczas jednego z wcześniejszych wyjazdów.


Są kwiaciarnie i kwiaciarnie...
 w niektórych można znaleźć prawdziwe dzieła sztuki ulotnej, jak poniższy bukiet. Zdarzają się wciąż jednak miejsca, gdzie podstawą przybrania jest celofan i wstążka, a o anemonach nikt nie słyszał ;)  


Najpiękniejszy odcień róż, jaki ostatnio widziałam!
Na górze, po prawej... Ten jedyny...
malinowy? różowy? czerwony?
Mix tych kolorów po prostu mnie zachwycił!
Może i dobrze, że nocowałam w hotelu,
inaczej wyniosłabym całe wiaderko ;)


Spodobały mi się również donice. Ostatnio preferuję ciężkie, betonowe okazy.


Te z pionowymi żłobieniami muszą się kiedyś znaleźć w domu ;)



I pomyśleć, że kwiaciarnia firmuje się skromnym rumiankiem :)
Udało mi się jednak kupić coś bardziej trwałego i lekkiego, co przetrwało podróż.
Drobiazgi pokażę już wkrótce.

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!
Miłego weekendu!

pa

marta





Letnie popołudnie

Połowa lata za nami, a nawet więcej.  Cieszę się każdym ciepłym dniem, pamiętając, że niedługo,  jak w popularnym serialu, "nade...