sobota, 15 lipca 2017

Królowa lata


Witam!

Moja dekoratorska żyłka nie pozwala mi spocząć na laurach i choć dopiero pokazywałam Wam pokój dzienny w pastelach już poczyniłam kolejne zmiany. Z reguły latem stawiam na dodatki w koralowym kolorze. Kiedy pasują one tak dobrze jak teraz... Ale tym razem zainspirowałam się kolorem hortensji z ogródka, które w tym roku przybrały cudowne barwy.


Jak wiadomo mam trochę obrusów ;)
świeczników z resztą też, więc z dodatkami nie było trudno :)




Wybaczcie Moi Drodzy tę monotonię tematyczną, ale czy nie sądzicie, że natura jest najwspanialszą inspiracją?


Doceniając małe przyjemności nie mogłam przegapić dziesiątego wydania Subiektywnego Przewodnika Po Małych Przyjemnościach Tam i z Powrotem, Moniki i Sebastiana. 
Prawdziwa uczta dla zmysłów :)




Nowa roślina, czy ktoś wie jak się nazywa? to odpowiedź na zarzut Mamy, że w ogóle nie mamy roślin w pokoju dziennym!


W tk maxx znalazłam pasującą do pozostałych rzeczy doniczkę...


A szklanki z Huty Szkła Julia, którą odwiedziliśmy niedawno służą za tilajty i wazoniki.
Marzy mi się kolekcja w różnych odcieniach ze wzorem w romby. Na stronie internetowej niestety jednak ich nie ma, a w te górskie okolice raczej szybko się nie wybiorę...


Wyjeżdżamy na wakacje i może to zabrzmi głupio, ale naprawdę mi żal, że nie będę przez jakiś czas mogła się cieszyć widokiem tych kwiatów. Nie chcę przegapić rozkwitu hortensji bukietowych.
Z pewnością pomęczę Was jeszcze ich widokiem :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Miłych wakacji!

sobota, 8 lipca 2017

Strefa chilloutu


Kiedy na urlop trzeba jeszcze chwilę poczekać, dobrze jest mieć swoją strefę "czilautu".
Szczególnie jeśli pogoda nie sprzyja.
Misiolkowi zdarzają się jeszcze krótkie drzemki, a ja wówczas mam chwilę na kawę, czytanie, itd.


Koniec końców i tak ląduję na sofie w pokoju dziennym. To moje małe centrum dowodzenia.
To już ostatnie chwile, kiedy dominują tu pastele. Łososiowe firanki, choć bardzo mi się podobają zmieniam na ciemniejsze, które nie przepuszczają światła. Latem bardziej się sprawdzają. Choć szczerze mówiąc, słońca jak na lekarstwo. Nie mogę się nacieszyć czytaniem na tarasie.
Gdzie się podziało lato?!


Na stole kolejne kwiatki od sąsiadki, a raczej od sąsiada, 
który ma dużo do czynienia z roślinami i przywozi je naprawdę z daleka. 



Z ulubionymi pismami wnętrzarskimi mogłabym spędzić na kanapie cały dzień! Tak dobrze jednak nie ma i kradnę chwile z Werandą, zachwycając się pięknymi propozycjami w zieleni. 
Mam wrażenie, że w sklepach jest wciąż mało dekoracyjnych przedmiotów w tym kolorze.
I znów kwiat od sąsiada :)




Tak, tak, ta eustoma również...



Ostatnio zanurzyłam się w serialu: Ania nie Anna, o znanej wszystkim Ani z Zielonego Wzgórza. 
Jestem zachwycona filmem i pięknymi ujęciami. Polecam. Można oderwać się od rzeczywistości :)


A gdzie Wy macie swoją strefę odpoczynku?

W następnym poście, który już niedługo pochwalę się hortensjami, które cieszą teraz nasze oczy.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłych wakacji!


Królowa lata

Witam! Moja dekoratorska żyłka nie pozwala mi spocząć na laurach i choć dopiero pokazywałam Wam pokój dzienny w pastelach już poczyni...