Przejdź do głównej zawartości

Królowa lata


Gladiola szturmem zdobywa letnią przestrzeń.
To zdecydowanie jej czas!
Lubię ją w różnych kolorach,
ale teraz preferuję w słonecznych odcieniach. 


Paterę z kaczką znalazłam na targu staroci.
Już niedługo ruszam w dobrym towarzystwie na kolejne łowy.


Kolorki wciąż jeszcze letnie.
Z trudem przychodzi mi pogodzenie się z myślą, że niedługo skończą się słoneczne dni,
podwieczorki na tarasie i schnące na wietrze pranie. 


Cieszę się, że powoli w sklepach pojawiają się papierowe dekoracje.
Pompon został kupiony ze względu na kolor.
Zabawnie wygląda podwieszony pod żyrandolem.



Chociaż lato się niebawem skończy, a ja pewnie zaraz zmienię dekoracje i dodatki,
to nie mogłam się oprzeć tej świecy.
Oprócz koloru, od którego nie mogłam oderwać wzroku,
wabił mnie jej zapach.
Dominuje brzoskwinia :)


Wciąż zastanawiam się czy nie zrobić czarnego napisu na wiklinowym abażurze
Czy ktoś zna skuteczną technikę malowania, która pozwoli uniknąć rozlewania farby na wiklinie?
Proszę o podpowiedź :)


Dziękuję Wam bardzo za liczne komentarze pod postem o tarasie.
Myślałam, że wszyscy są na wakacjach, a tu proszę: 
Jesteście, Czytacie, Komentujecie....

Do zobaczenia!

marta



Komentarze

  1. Mam mieczyki w ogrodzie, przepiękne kwiaty!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne mieczyki :)
    Do malowania wikliny polecam farbę w sprayu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pieknie u Ciebie- kwiaty,kolory,lato w pelni! Spray bedzie najlepszy do wikliny. Pozdrawiam slonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Do malowania wikliny najlepsza bedzie farba w sprayu. Piekny kolor maja Twoje mieczyki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne są te Twoje detale - szklanka z robaczkiem, świeczka z ptaszkiem, patera.. ..
    Do namalowania napisu na wiklinie użyj gęstej farby akrylowej (kupisz w sklepach dla plastyków oraz w empiku) - na pewno się nie rozpłynie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też już u siebie je miałam, uwielbiam je głównie za to, że potrafią utrzymać się w wazonie do dwóch tygodni :))

    OdpowiedzUsuń
  7. w żółtym kolorze prezentuje się wyjątkowo pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mieczyki, i to w takim kolorze - cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. obejrzałam Twój taras! Bardzo tam miło.
    Marta ładnie z tym pomarańczowym u Ciebie.Tak energetycznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ale ładnie te cudne kwiaty ożywiły przestrzeń! <3 buziaki, dobrego dnia

    OdpowiedzUsuń
  11. Oh jak przyjemnie, słonecznie, ciepło, optymistycznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne kwiaty i świeca :D
    a jaki napis na abażurze? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniałe energia bije od tych barw Martuś! świetnie wszystko skomponowane!;) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. moja babcia miała zawsze wielkie bukiety tych kwiatów;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo lubię mieczyki-choć u mnie dominuja te białe....ale Twoje sa takie słoneczne.....

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właśnie wsadziłam do wazonu mieczyki z mojego ogrodu i wręcz stały się centrum pokoju, są takie dostojne i piękne. Powiem Ci, że jakoś boję się początków jesieni, bo ciężko mi się w tym roku rozstać ze słońcem, ogrodem w letniej odsłonie i zwyczajnie ciepełkiem:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…