Przejdź do głównej zawartości

little things to... eat?



Witam! 
Którego z kolei pączka konsumujecie?
Ja już wyrobiłam swoją normę...  Tłusty Czwartek może mieć także inne oblicze.
Kiedy moja Siostra przyniosła mi poniższe zawiniątko, nie wiem co zainteresowało mnie bardziej, opakowanie czy zawartość...

Hello!
Which donut do You consumes?
I have eaten more than avarage ... Fat Tuesday can also have a different face.
When my sister brought me a bundle below, I didn' t know what interested me more, the packaging or content ...





Zamiłowanie do oryginalnych drobiazgów zwyciężyło! Ale nie oparłam się też wnętrzu!

Passion for little things won, but I couldn' t also resist the inside!



Życzę pączkujących przyjemności wszystkim Czytelnikom!

Pozdrawiam serdecznie :)

I wish more and more peasures all of Readers!

Komentarze

  1. Nie zjadłam pączka ani chruścika. Nie dojechałam na pocztę po moje mąki. Zasypało mnie...
    Ale miałam stare ciasto drożdżowe. Posmarowałam powidłem i zrobiłam lukier.
    Tłusty czwartek nie był tłusty, ale był miły :-)
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  2. :)))) Zdecydowanie zdrowsza wersja słodkości!
    pozdrawiam Mimi! i dziękuję, że zajrzałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mmmmmm, zawiniątko całkiem, całkiem ;)
    a ja nie zjadłam dziś ani jednego pączusia ;/ ot, dzień jak codzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Wy, Kobiety?! Ani jednego? Od razu czuję, jak mi biodra rosną :(

      Usuń
  4. Z rana zjadłam jednego pączka z piekarni, nie zachwycił smakiem. Po południu dostaliśmy pączki zrobione przez naszą babcię. Razem z córcią zjadłyśmy 3 na spółkę. Kęs ona, dwa kęsy ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W weekend też jadłam pączki domowej roboty od mojej Mamy, zupełnie inny smak!
      pozdrawiam ciepło Ciebie i Córeczkę :)

      Usuń
  5. Oh nie! To faworki? Nie rob mi tego! chyba nie jadlam z 5 lat!
    Pychoty!

    OdpowiedzUsuń
  6. Faworki, w rzeczy samej :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam do Ciebie zupełnie przypadkowo, zostaję na stałe. Przytulnie u Ciebie.
    Faworki ... schrupałabym kilka :)
    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to miło, że się zgubiłaś i trafiłaś właśnie do mnie!!! Zapraszam o każdej porze!
      pozdrawiam ciepło Aniu!

      Usuń
  8. wnętrze pysznościowe, ale oprawa jest genialna!
    Do pozazdroszczenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne opakowanie i smakowita zawartość.
    Miłego weekendu!
    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Manitou! Również miłego i ciepłego!

      Usuń
  10. chyba zamiast słodkości( które uwielbiam!!!!) wybrałabym opakowanie-piękne;-)))))))POZDRAWIAM CIEPLUTKO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam słabość do słodyczy!!! ale równie dużą do wszelkich drobiazgów!
      pozdrawiam!

      Usuń
  11. Zawiniątko piękne a zawartość słodka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zjadłam jednego pączka:) ale jakiś taki średni był...moja Teściowa robiła najlepsze na świecie...
    Piękny prezent:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie rzecz biorąc widzę Kobiety, że stawiacie na jakość, nie ilość :) To lubię...
      buziak

      Usuń
  13. przejrzałam kilka stron Twojego bloga- ależ Ty masz śliczny domek! dziwię się, że dopiero teraz jestem u Ciebie, ale będę wpadać ;]
    dzięki za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam!!! No to zapraszam nowa Czytelniczko! Będzie mi naprawdę bardzo miło :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…