Przejdź do głównej zawartości

flea market


Witam ciepło, bo wreszcie naprawdę zrobiło się cieplej!
Niedziela upływa na błogim odpoczynku po naprawdę intensywnej sobocie!
Wczoraj wybrałyśmy się z Utką (towarzyszką  przygód wszelakich) na targ staroci, a raczej mydła i powidła różnej proweniencji ;)
Na gorąco prezentuję, więc nowe zdobycze.
...

Hello warmth, because finally it got really warmer!
Sunday ends of blissful rest after a really intense Saturday!
Yesterday we went with Utka (companion all kinds of adventures) on the flea market, but rather collection of items of variety sources.
Hot presenting of new items.





Udało mi się kupić dwie donice, które przydadzą się wiosną w domu lub na zewnątrz. Jedna kremowa, druga w delikatnym, pastelowym różu...


I managed to buy two pots that are very beneficial in the spring at home or outdoors. One cream and one in soft, pastel pink ...




Zrobiło się trochę ciężko, więc pleciony koszyk bardzo się przydał! Jeszcze nie wiem, do czego będzie służył, gdzie się podzieje, ale spodobała mi się jego kolorystyka i giętkość.
...

It got a little hard, so woven basket came in very handy! I do not know, what will be used, where it stands, but I liked the color and flexibility.




Pleciona jest także okrągłą taca, która trafi do kuchni.
Prawdziwą zdobyczą jest jednak haftowany obrus. Kiedy zobaczyłyśmy stosik obrusów w doborowym towarzystwie antyków, z rezygnacją zapytałyśmy o cenę. Odpowiedź zwaliła nas z nóg! (cena była baaardzo niska). Opanowując okrzyki radości zaczęłyśmy przeglądać materiały. Do mnie trafił ten z delikatnym kwiatowym motywem, do Utki piękny jasnoróżowy, wykończony popielatym pasem. 
Objuczone jak wielbłądy, nie poddając się, ruszyłyśmy dalej.


Woven is also a round tray, which will go to the kitchen.
The real achievement, however, is embroidered tablecloth. When we saw a pile of cloths in good company antiques, we asked about a price with resignation.The price was extremely low. Mastering shouts of joy started to review the materials. This came to me with a delicate floral pattern, Uta has a beautiful bright pink, finished with a gray stripe.
Burdened with heavy like camels, we  didn't give up and moved on.





Trudno jest znaleźć komplet talerzy w całości. Mnie udało się kupić siedem talerzyków z wiejską scenką z Royal Tudor Ware. 

It' s hard to find collection of plates with one pattern, I 'v got seven small plates with cottage scene from 
Royal Tudor Ware.




Zmęczone (za dużo świeżego powietrza!), obładowane, ale szczęśliwe zakończyłyśmy polowanie posilając się żurkiem :)

To, jednak nie był koniec sobotnich wrażeń, wieczorem były urodziny Asi, wróciłam w niedzielę... więc sami rozumiecie ;)

Do następnego razu :) 

...
Tired (too much fresh air!), Laden, but happy we finished hunting eating soup called żurek :)

This, however, was not the end of Saturday's experience, the evening was Asia birthday party, so I went back on Sunday ... So you understand me ;)

Until next time :)



Komentarze

  1. Też bym się kiedyś wybrała na taki targ staroci, ale trzeba przyjechać najlepiej od samego rana a to coś nie do przeskoczenia dla mnie ;) Ale Twoje zdobycze ładne, a jak z cenami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to zdecydowanie impreza dla rannych ptaszków :) Ceny? Bardzo proszę: taca - 5, talerzyki - 4 za szt., obrus - 5, donica - 5, duża - 10, koszyk - 10.
      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ojej, ale zdobycze:) talerzyki cudo:))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hola, hola ;) nie za dużo tego dobrego? ;)) tyle piękności i najważniejsze, że każdy z nich przyda się w bardzo praktyczny sposób :) lubię takie łowy ;)
    miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto coś upolować na takim targu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Patrząc na takie zdobycze - zwłaszcza piękne doniczki i obrus - juz wiem, że jak mój mąż wróci z pracy to zacznę nad nim pracować abyśmy mogli z samego rana wybrać się na targ staroci w naszej okolicy. Wszystko jest super! I co najważniejsze praktyczne:) A ceny... zwaliły mnie z nóg. To się dopiero nazywają udane zakupy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?! Za takie kwoty można zmieniać, przestawiać, oddawać i wyrzucać :)
      Powodzenia na łowach!

      Usuń
  6. Udana wyprawa ! Jak dla mnie talerzyki naj,naj
    Ja od dłuższego czasu wybieram się na taki pchli targ ale niedzielne długie leniuchowanie jak na razie wygrywa .

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie! ja też się poświęciłam z tym porankiem! ale było warto :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te talerzyki... Cudo! Uwielbiam takie wyprawy tylko.... miejsce się kurczy...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zawsze można coś schować, przesunąć lub oddać ;)

      Usuń
    2. Wspaniałe zdobycze. Świetne koszyki, obrus i talerze angielskie w scenki rodzajowe.
      Super!
      Dobrego, słonecznego weekendu. Pa :*

      Usuń
    3. Dziękuję Mimi, również Tobie życzę weekendowych przyjemności, spodziewam się, że ciekawie spędzisz ten czas...

      Usuń
  9. 7v0y0unhg

    Also visit my webpage ... Halogen Cooker

    OdpowiedzUsuń
  10. qe5bwz3gq

    Here is my webpage: electric toothbrush

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…