Przejdź do głównej zawartości

black, beige & ...yellow!

Styczeń zmierza ku końcowi, a ja już wypatruję oznak... czego? No właśnie sama nie wiem, bo wielkimi krokami zbliża się luty. A luty - wiadomo...
Ale można poszukać słońca, niekoniecznie na zewnątrz. Z pomocą przyszedł nowy, lutowy numer "Zwierciadła". Od samego patrzenia robi się jakoś cieplej, a jak się zacznie czytać...
Nie ma mnie!  

***

January is going to end, and  now I watch for signs of ... what? Exactly I do not know, because February is coming big steps. And February - you know ...
But you can look for the sun, not necessarily on the outside. The new, February issue of "The Mirror" can be helpful.  It gets somehow warmer from looking , and as it starts to read ...
There is no me!





Ooo...a ten czarny, szklany świecznik kupiłam za 2 zł. 

***
Oh... and the black, glass candle holder I bought for 2 zł.



Jeszcze nie przeczytałam poprzedniego numeru...

***
I haven't yet read the previous issue...




Bursztyn...przez Polki niedoceniany, ale bardzo przeze mnie lubiany. Zrobiłam kiedyś te kolczyki z fasetowanego bursztynu, od dzisiaj nosi je moja koleżanka Aga :)
***

Amber.. by Polish women underestimated, but I really like it. Once I did  faceted amber earrings, since today  my friend Aga wears them:)





Ten wzór zrobiłam trzy razy: dla Debi, Asi, te są dla mnie.
Kiedy przechodzą przez nie promienie, pięknie rozświetlają twarz!
***
I made them three times. For Debi, Asia and the last one for me. When the rays of sun pass through, they beautifully light up your face!






"Bóg chroni ten dom"
Pełen marzeń
***
"God bless this house"
Full of dreams







Gdzie najbardziej lubicie czytać? 
***
Where You most like to read?


Ja ... w wannie :)

***
I ... in the bath :)

Komentarze

  1. Serio? :))
    Ja w lozku!
    Piekne zdjecia i sliczne te kolczyki. Rzeczywiscie i ja nie doceniam bursztynu, ale te cacka przez Ciebie zrobione sa sliczne.
    Ta okladka ze "Zwierciadla" jest niesamowita! Na mnie tez TO dziala!

    Pozdrawiam
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam "Zwierciadło" i bursztyn też. Piękne kolczyki!
    Czytam, podobnie jak Dagi, najchętniej w łóżku. Lubię w wolny dzień obudzić się wcześniej, zrobić sobie kawkę i zanurzyć się do ciepłego jeszcze łóżka i czytać, czytać ;-)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, idzie weekend, więc będzie więcej czasu na lekturę. Przyjemności!

      Usuń
    2. Gorgeous combination of colors.

      Usuń
    3. These words from Your mouth are worth everything!
      marta

      Usuń
  3. Piękną masz kuchnię i fanie urządzasz swoje 4 kąty. Podoba mi się, że panuje u Ciebie spójność stylowa. Mam numery "Zwierciadła" z 2 lat, bywały lepsze numery i gorsze, teraz przerzuciłam się na czytanie w internecie tylko. Za to kupuję "Sens" - kup kiedyś na próbę, bo myślę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za miłe słowa. Zwierciadło to kawał mojego życia, ostatnio jednak nie zajmuje u mnie pozycji nr 1, choć jest stale obecne. Sens przeglądałam w kawiarni i wciągnęło mnie, zdecydowanie jednak nie można go czytać "w przelocie".
    pa!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…