Przejdź do głównej zawartości

Bolesławiec inaczej


Witam serdecznie!


Ceramika z Bolesławca, któż jej nie zna?!
Nawet jeśli się jej nie kolekcjonuje, 
to i tak prawie w każdym, polskim domu można znaleźć coś z serii
ręcznie malowanych naczyń.
U nas także :)

Pierścionek i talerz to prezenty od G. :)))



Moją uwagę zwracają przede wszystkim nietypowe wzory i kolory.
Kubek kupiłam w jednej z artystycznych kwiaciarni.
Wyobraźcie sobie, że były jeszcze pomarańczowe i błękitne...



A to róża polska.
Tak, tak, skomplikowana struktura ;)



Bolesławiecką ceramikę noszę również na sobie :)
To bransoletka z ręcznie malowaną kulką.




A w kredensie kilka różności z czarnymi wzorami,
przypominającymi trochę styl marokański.
Bardzo je lubię :)




Często nie doceniamy tej tradycyjnej, ręcznej pracy. 
 Czasami spotykam fragmenty kolekcji na kartach zagranicznych pism wnętrzarskich.
I po prostu się cieszę.

Doceniam to, jak za granicą promuje ją Dagi :) 

A Wy macie coś z Bolesławca u siebie?

Pozdrawiam serdecznie

Marta



Komentarze

  1. Pamiętam,że spodobała mi się już dawno temu, jeszcze w liceum ale za jej "kolekcjonowanie" wzięłam się dopiero jakiś czas temu, jako żona i matka :) i przybywa ich u mnie...
    Przyznam,że takiej bransoletki wcześniej nie widziałam ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam samą kulkę z dziurką i osadziłam na bransoletce :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja póki co bardzo skromnie - mam piękną kolorową mydelniczkę, którą udało mi się wyszperać na kiermaszu na tegorocznej Gardenii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydelniczkę? Ooo... to jestem jej ciekawa...

      Usuń
  3. Wspaniała kolekcja, zwłaszcza w wersji B&W!!!;)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam tradycyjne oczko w granacie, zestaw śniadaniowy, ale te czarne z Twojej kolekcji są obłędne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne znalazłam przez przypadek i na razie są 3 :)

      Usuń
  5. Ta czarno-biała jest super! Ja mam tylko cukiernicę z Bolesławca, ale gdyby ta ceramika od Dagi była dostępna gdzieś stacjonarnie, a nie tylko z przesyłką z DE to na pewno kupiłabym nie jedno. pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie myślę... Ale z tego co wiem to ceramika Dagi produkowana jest w Polsce, ale te oryginalne wzory tylko do jej sklepu :)

      Usuń
  6. Takiej serduszkowej jeszcze nie widziałam. Masz rację, że cudze chwalimy ... a tu takie piękne, nasze pod nosem :))
    Cudnego tygodnia,
    uściski,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marta :) Warto czasem przyjrzeć się na nowo temu co mamy, prawda? Nowe aranżacje zaskakują :)
      pozdrawiam

      Usuń
  7. Talerzyk w serduszka cudowny, nie wiedziałam że takie są!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne -i kubek i talerzyk-uroczy! W ofercie ceramiki z Bolesławca jest na prawdę mnóstwo wzorów i kolorów,każdy coś by dla siebie znalazł.Ja nie posiadam niczego z tych wyrobów ale wspieram naszą rodzimą ceramikę-posiadam kilka rzeczy z Ćmielowa :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćmielów jest piękny. Marzę o kubeczku, ale są dość drogie

      Usuń
  9. Talerzy jest wspaniały, w sam raz by umilić poniedziałkowe śniadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. .... az sie wzruszylam. No naprawde piekne okazy masz i to "moj" Boleslawiec. :) Uwielbiam! Ze czarna lubie to wiesz, ale cos ostatnio ciagnie mnie tez do granatu.
    Na pewno bedziesz mial duzo radosci z tej ceramiki :)

    Pozdrwiam serdecznie!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dagi, mam jeszcze kilka skorup z Bolesławca, ale to już innym razem. Ty masz piękne zbiory i wzory :)

      Usuń
  11. Bardzo lubię ceramikę z Bolesławca, piękne mają serwisy kawowe z motywami kwiatowymi :)

    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię patrzeć co nowego się pojawia :)

      Usuń
  12. Wspaniałe skorupy a róża piękna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię ceramikę bolesławiecką. Jest taka swojska :) A sama mam zieloną cukiernicę i mlecznik. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wywiozłam dwa kubki do Turcji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Bolesławiec! Mam na razie tylko kubeczek, ale w tym roku mam zamiar powiększyć kolekcję i wybrać się na święto ceramiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też mi się marzy wzięcie udziału w tym święcie, tylko trochę mam daleko :)

      Usuń
  18. Ja też mam kilka naczyń, ale do ulubionych bolesławickich wyrobów zaliczam ceramicznego ptaszka oraz... taką samą kulkę :) U mnie, przywiązana do łańcuszka służy do włączania wentylatora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptaszka? oooo... będę się rozglądać...

      Usuń
  19. Biało-czarne naczynia są przepiękne, z takich róż chciałabym mieć wielki bukiet, a kubek chętnie przygarnęłabym w wersji błękitnej :) Niestety w moim domu nie ma Bolesławca :( Dacie wiarę?

    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie kwestia czasu :) Błękitny kubek był naprawdę śliczny!

      Usuń
  20. Bolesławiec ma tak piękne wzory, kształty, że musiałabym mieć kilka domów, żeby kupić wszystko co mi się podoba.
    W okresie świąt moje serce skradły ozdoby choinkowe malowane w ich sztandarowy wzorek, ale w różnych kolorach-bajeczne!
    PS Lubię Twoje kobiece detale-ubrania i biżuterię. Chętnie zobaczę więcej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, postaram się pokazać coś więcej :) Masz rację, żeby zgromadzić wszystko co nam się podoba... Ja wciąż się czymś zachwycam :)

      Usuń
  21. W moim mieszkanku długo od Bolesławca stroniłam, bo nie przepadam za niebieskościami, aż kiedyś dostrzegłam wzory w odcieniach zieleni i wpadłam po uszy. Na moje szczęście/ nieszczęście otworzyli ostatnio sklep w Katowicach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielone? Muszą być ładne, jestem ciekawa :)

      Usuń
  22. Uwielbiam Bolesławca, powolutku zbieram unikaty. Najnowsze serię biją skandynawskie firmy na głowę. Ale większość z nas ciąglę woli patrzeć na północ:) ja nieee:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem rozdarta, zbyt wiele rzeczy i stylów mi się podoba :) Ale masz rację, trzeba pokazać ludziom z północy nasz design :)

      Usuń
  23. Bolesławiec ma swój urok :) Ostatnio planowałam zakup łyżki wazowej, ale nie mogłam się zdecydować którą wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. lubie:) mam kilka kubeczkow i maselniczke:)
    Swietny ten czarno bialy wzor!
    No i koralik...
    pozazdroscic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maselniczka też by mi się przydała...
      pozdrawiam

      Usuń
  25. Pewnie , że mam! Mam kubeczek z motylkami, bo ktoś kiedyś nazywał mnie Motylkiem hehe ;)
    Ale nie kolekcjonuję Bolesławca, choć jest piękny bez dwóch zdań! Moje serce najpierw skradł fajans z Włocławka i niech tak już zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajans z Włocławka! Niedoceniany, a ostatnio robi się modny :)

      Usuń
  26. Przyznaję - nie mam niestety nic... Ale oglądając te cudeńka mam taaak wielką ochotę coś kiedyś kupić, mam nadzieję, że będę miała taką okazję, bo uwielbiam takie unikatowe ręcznie robione rzeczy! Cudne!! :)

    Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  27. Marta,
    I love that blue heart plate. The picture of the red cup and red flowers is so pretty.

    Your home always looks so nice, and you make it a special place for your family to live.

    love,
    ~Sheri

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja niestety nie mam jeszcze nic z Bolesławca, ale bardzo bym chciała :) Talerz w serduszka jest genialny!
    Pozdrawiam ciepło,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu na pewno wkrótce coś do Ciebie trafi, ja niby nie zbierałam nic i proszę :)

      Usuń
  29. Martuś ja uwielbiam i zawsze będę ją dobrze wspominała, bo dostaliśmy nasz komplet w prezencie ślubnym:)
    śliczny ten talerzyk w serducha i czerwony kubek, ale najbardziej urzekła mnie ta biało-czarna! niesamowita jest..:)))))
    wspaniałego dnia kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się nie dziwię :))
      Pozdrawiam Aniu :)

      Usuń
  30. Ja długo musiałam się jej uczyć, bo jak się od urodzenia mieszka w otoczeniu kobaltu, to jakoś powszednieje...teraz z zapałem promuję coroczne Bolesławieckie Święto Ceramiki ;)
    a kolorowe nie tylko w kropki, ale i w paski były :)
    http://zwidokiemnaobelisk.blogspot.com/2013/09/niespodzianka-wypalanka-czyli-jak.html
    pozdrawiam z Miasta Ceramiki ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wspaniała ceramika, aż Ci jej zazdroszczę :))
    Miłego tygodnia życze.

    OdpowiedzUsuń
  32. piękne nabytki :-)
    talerzyk w serduszka i Twój pierścionek urocze :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię i mam kilka skorupek:) W UK można kupić w TkMaxx całkiem fajne okazy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też w tkmaxx coś się znajdzie

      Usuń
  34. coraz bardziej podoba mi się ceramika, chyba muszę zajrzeć do rodzinnej piwniczki:)

    OdpowiedzUsuń
  35. cudne te serduszka , no i oczywiście ta czarno - biała też mi wpadła w oko .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jednak czarno - białe wciąż są w modzie ;)

      Usuń
  36. Nie mam zadnej skorupy z Bolesławca, w domu rodiznnym rowniez nigdy nie mielismy. Choc bardoz poodbają mi się wzory, przemawia do mnie idea rodzimego wytwórcy handmade to jednak ilekoć trafiam na sklep lub stoisko z ceramiką to mam mieszane uczucia. Wydaje mi sie,ze nie lubię grubej i ciezkiej ceramiki, mam kilka grubszych talerzy z jakiejs wloskiej firmy i z przykrościa stwierdzam iż nie sięgam po nie bo wlaśnie grubośc i cieżar jakoś mnie odpycha:) Gdybym kiedykolwiek się decydowała to byłby jakis dekoracyjny element jak wazon np:)Pozdrawiam, talerz z serduchami jest świetny:)No i pazurki te zmi sie podobają, Golder Rose 38?Mam identyczny kolor wiec tak mi się skojarzył:)

    OdpowiedzUsuń
  37. piękności:) ja mam moja pierwszą Bolesławską filiżankę, a na oku już mnóstwo innych rzeczy, które chciałabym zacząć kolekcjonować:)
    Pozdrawiam cieplutko
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam Boleslawiec, kilka serii jest mi szczególnie bliskich a jedną kompletuję starannie:)
    Przy okazji wizyty w UK spotkałam ją w tamtejszym TK MAXXie. Wzięłam do ręki, przeczytałam: "polish hand made" i uśmiech od razu pojawił się na twarzy ;) Dobre bo Polskie i swego nie znacie, cudze ....

    OdpowiedzUsuń
  39. no to wydało się! ja u siebie nic nie mam. twoja porcelana jest przepiękna, talerzyk z sercami jest cudny!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Kubeczek i koralik cudny:))) tez mam kilka koralikow z Bolesawca, musze je koniecznie odkopac;) a tak, mam miseczke i cukierniczke - niebieskosci - bardzo je lubie:))

    OdpowiedzUsuń
  41. Z Bolesławca może i nie. Jednak z podrózy, zwłaszcza tych poza granice naszego Państwa zawsze z mężem przywozimy coś malowanego ręcznie- talerzyki, kubki czy patery. Zwłaszcza upodobaliśmy sobie wyroby tunezyjskie i marokańskie. Idealnie wpasowały się do naszego małego mieszkanka swoimi różnokolorowymi wzorkami.

    OdpowiedzUsuń
  42. jaka sliczna kolekcja z Bolesławca :) mam tez cos niecoś :)
    ale w Bolesławcu jes are fabryk więc z której to ?

    OdpowiedzUsuń
  43. Wooow! :) Naprawdę świetnie wykonana ceramika ;) Jak kiedyś w przyszłości znajdę się w Bolesławcu to na pewno zaopatrzę się w chociaż jedno takie cudo :) I przepiękna róża :) Nie wiedziałam, że istnieją róże w takiej kolorystyce :o Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…