czwartek, 27 czerwca 2013

Wewnątrz


Witam!

Przestało padać! A już myślałam, że lato z nas zakpiło....
Snułam się po ciemnym domu i znów zakopałam się pod ciepłym kocem
w oczekiwaniu na słońce :)


Niezawodny zestaw na pochmurne dni:
magazyn o wnętrzach, kawa i... ciastko, niestety.....


Ale przymusowy pobyt w domu (deszcz padał nieustannie dwa dni), 
sprawił, że znów zaczęłam coś przestawiać, przenosić, dekorować.
I powstały nowe kolorystyczne zestawy.


Zanim więc pokażę Wam letni wystrój, 
rzut oka na pokój dzienny jeszcze w niebieskościach.


Pierwszy raz prezentuję również firanki - zasłonki. 
To taka hybryda jednego i drugiego. Są półprzezroczyste, mają pionowe przeszycia, które tworzą skromne, białe pasy. Powiesiłam tylko po jednej na okno, żeby uniknąć nadmiaru materiału. 
Na zdjęciu jest dość mocno zsunięta na jedną stronę.
Przy pięciu oknach w pokoju, w tym dwóch bardzo wąskich, można było się spodziewać ściany materiału ;)
a tego chciałam uniknąć....
Po zasłonięciu okna szczelnie okrywają jednak całą jego powierzchnię.
Trudno było mi porozumieć się z paniami w sklepach. Nie mogły zrozumieć, że nie chcę mieć zasłon marszczonych  w równych odstępach, na całej długości  :)
 Powiedziały, że wszyscy tak robią! ;)


Chociaż przyzwyczaiłam się do "gołych" okien, to jednak zasłonki są w tym pomieszczeniu kropką nad i.
Pokój jest bardziej przytulny i delikatny. Biel to klasyka dobra na początek. 
Plany udało się zrealizować dzięki pomocy rodziny. 
Proste, srebrne karnisze (kiedyś pokażę je z bliska) udało mi się przypadkiem kupić w promocji :)

Stefanotis w końcu się nade mną zlitował i pojawiły się piękne, białe kwiaty.
Latarenkę znalazłam na targu staroci.


Słońce przedziera się przez chmury, więc jest szansa, że weekend będzie ładny :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
Do zobaczenia!

40 komentarzy:

  1. Ah, mam tę samą sofkę, ale w jasnym obiciu :) Pięknie u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką jasną mają rodzice, jest wygodniejsza niż moja!

      Usuń
  2. weekend na pewno będzie ładny...tak jak Twój salonik...pozdrawiam i zapraszam do Wenecji Gosia z homefocuss

    OdpowiedzUsuń
  3. oh!
    cudny (wiecej niz cudny) stolik - zapragnelam miec cos takiego:)
    i ta swieca i latarenka!
    bardzo ciekawa aranzacja okna - firana po jednej stronie
    panie w sklepie nie mialy racji - nie wszyscy tak robia, choc gdy ja zamawialam swoje firany - wprowadzilam w oslupienie krawcowa;)
    coz!
    pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana stolik ze staroci, wahałam się czy go kupić, a teraz nie żałuję :)
      Obok prezentowanego na zdjęciu okna jest następne, więc wydaje się, że zasłonek jest więcej.
      pozdrawiam!

      Usuń
  4. Love your pillows Marta!! My favorite colors and the lantern is perfect. I like where you have it and I'm sure it looks beautiful when you lite it.

    xxleslie

    OdpowiedzUsuń
  5. Stefanotis? To teraz dzięki Tobie znam nazwę tej cudownej roślinki. Uwielbiam jego zapach:)
    Pięć okien w salonie to marzenie wielu z nas:)
    Kiedyś szyłam firany w sklepie na zamówienia i dokładnie wszystkie klientki chciały marszczenia na taśmie w równych odstępach i z potrójną (minimum) ilością tkaniny w stosunku do szerokości okna. Czasami miałam wrażenie, że utonę w takich ilościach tkanin:)
    Bardzo podoba mi się kanapa i stoliczek na kółkach. Pięknie jest, tak zwiewnie i bez przesytu.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie i ta latarenka ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę jasnego salonu ..,..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, Stefana (Stefanotisa)też masz? Ja swojego wielbię, mnie właśnie już kwiatki opadły ( no nie mnie tylko jemu;)), ale widzę, że kolejne się szykują - w zeszłym roku zakwitł mi chyba 4 albo 5 razy.Wiesz, że właśnie Stefan jako jedyny przyjechał tutaj ze mną. Nie mogłam go zostawić... Teraz odwdzięcza się pięknym kwitnieniem i ciągłym wypuszczaniem nowych liści ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale jasno u Ciebie! Naprawdę stefanotis zakwitł dopiero teraz? Mój już miesiąc temu. Bardzo fajna latarenka. pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ pięknie u Ciebie!!jakoś tak jasno,radośnie i pozytywnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny i jasny salon :) Kwiatuszek śliczny dobrze wiedzieć jak się nazywa ;)
    Zapraszam na candy
    Buziaki
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa tych Twoich zasłonek bo też poluję na coś podobnego. Najlepiej gdyby to był gładki batyścik. Bardzo trudno jest kupić naturalną cienką tkaninę i na dodatek białą. ładnie to wszystko sięprezentujerazem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje Maszka! Najtrudniej o klasyke niestety

      Usuń
  13. Bardzo przyjemne wnętrze, lekkie i jasne. Ładna latarenka
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak kupiłam gotowe marszczone, to czym prędzej rozprułam:))
    Rzeczywiście, przy takiej ilości okien potrzeba lekkości w ich ozdabianiu.
    Latarenka bardzo trafiona:))

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nie mam firanek w salonie, jakos tak, bardziej mi sie podoba;))) mam drewniane zaluzje:)
    piekne znalezisko z targi staroci...sliczna:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie u Ciebie, czasem warto postawić na swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak, ja też mam dużo okien w pokoju dziennym i jak raz zawiesiłam firany, które dostałam od mamy to....o zgrozo, zamkowa sypialnia mi się zrobiła ;P
    Pięknie i delikatnie ubrałaś swoje okna :))))
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawe to nowe zestawienie kolorystyczne a latarenka cudna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ślicznie. Stolik jest niesamowity. A ja ostatnio wariuję na punkcie tego granatowego/chabrowego/indygo koloru. Od razu zabrałabym wszystkie dodatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię gołe okna - u mnie są tylko rolety które w ciągu dnia i tak są zwinięte - Twoje zasłonki wyglądają świetnie, lekkie i prawie niewidoczne - świetna latarenka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna mała zmiana, zasłonki pięknie ocieplają wnętrze, podobnie jak latarenka.
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  22. Zasłonki to idealna "kropka nad i", wprowadzają niezwykle przytulny nastrój.
    A u mnie przez te deszcze ostatnio też ciacha na tapecie i prawie 2 kg więcej:-) Ech!
    Pozdrawiam weekendowo
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  23. ale u Ciebie cudownie :) ta kanapa , poduchy i stolik ...oj się rozmarzyłam o kawce w takim super miejscu :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny, jasny i przestronny salon...wszystkie dodatki takie przemyślane i pasujące kolorystycznie!!! stoliczek okazał się wspaniałym łupem;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  25. O tak... Panie w sklepie firankowym dziwią się zawsze... Musi Pani brac 2,5 metra firanki na metr okna... inaczej ładnie nie będzie... hihihi... Dzięki Bogu, nie ma przymusu kupowania na ich receptę, bo chybaby ze sklepu nie wypuściły... A kącik przy oknie cudowny.... Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo przytulnie, a z firanką fajnie pomyślałaś - jest taka lekka i delikatna.

    OdpowiedzUsuń
  27. Stoliczek na kółkach chętnie bym Ci podkradła. Bardzo przyjemnie u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialne wnętrze ! pozdrawiam +zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Podoba mi sie taka zasloneczka. Nie przytlacza wnetrza :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Marta, jesteś dla mnie niedoścignionym wzorem elegancji we wnętrzu, której mnie brakuje, ale chyba pora to zmienić...!Będę się inspirować:-) Buziaki!
    p.s. czekam na maila z pewnym numerem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Kochana, przesadzasz! Ale dziękuję Kobieto za dobre słowo :)

      Usuń
  31. Dla mnie ubranie okna w materiał nadaje wnętrzu przytulności , uwielbiam patrzeć na takie delikatne zasłonki , zwłaszcza latem gdy okna są szeroko otwarte a lekki wiaterek sprawia że tańczą :) Latarenka cudowna , pewnie tej niezwykłości nadaje jej daszek .
    Miłego słonecznego dnia życzę !

    OdpowiedzUsuń
  32. LOOVE THIS:) I thank you for sweet words on my blog.

    Check out my new post and have a great week beautiful:)

    LOVE Maria

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas!

Małe zmiany, duży efekt. Kuchnia

Witam serdecznie i zgodnie z obietnicą zapraszam do kuchni. Niedawno zaszły tu małe zmiany, ale cieszą mnie niezmiernie i dają poczucie ...