Przejdź do głównej zawartości

Witam!

Wpadam na chwilkę, żeby życzyć Wam miłego weekendu :)
Przy okazji kilka obrazków "martwej natury" :)


Wprawiam się w świąteczny nastrój popijając herbatę
o wymownej nazwie
mazurek wielkanocny :)


Do Świąt już tylko tydzień, planuję wypieki, zakupy...
Weekend będzie dla mnie pracowity,
więc wszystko zostaje na następny tydzień...


Z ostatniej wizyty w Ikei przywiozłam koszyk do zawieszenia.
Przydaje się na kuchenne drobiazgi.


A jak Wasze plany na weekend?
Odpoczywacie czy wręcz przeciwnie?

Pozdrawiam

marta

Komentarze

  1. Zdecydowanie odpoczynek po całym tygodniu sprzątania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pięknie! Dom posprzątany i czas dla siebie...

      Usuń
  2. Nawzajem - dobrego weekendu :-) ja planowałam na weekend mycie okien, ale pogoda w stolicy zepsuła sie na amen, leje, zimno, brrrrr.....Zajmę sie robieniem wianków wielkanocnych i zawieszaniem ozdób, szkoda, że nie mam bloga, by pokazać. U Ciebie pięknie, zawsze podobały mi się te koszyki do zawieszania z Ikei :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez deszczowo, wiec ostatnie okna przechodzą na następny tydzień :) za ozdoby tez sie dopiero zabieram :)

      Usuń
  3. Jeszcze jedno - trafiłam na posta o Wielkanocy z 2013 roku- rzeżucha w bombonierce że szkła na słodycze skradła moje serce! Obiecałam sobie nadrobić Twoje posty of A do Z, co uczynię z ogromna przyjemnościa :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie czeka w weekend sprzątanie i przygotowywanie dekoracji świątecznych.
    Udanego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo wszystko odpocznij przed zbliżającym się tygodniem.

    U mnie wieczór piątkowy bardzo pracowity, chleb na. śniadanie się już piecze, ciasto na rogaliki wyrasta w misce, zrobiłam nawet domową kostkę rosolową, czyli zmiksowaną mieszankę ziół i warzyw... polecam...
    Martita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero wprowadzasz w kompleksy :)

      Usuń
  6. Świetny ten koszyczek i piękne kwiaty u Ciebie - jak zwykle zresztą:) Weekend - oj pracowity, pracowity... biorę się za pomoc mężowi w malowaniu domku, bo jakoś zbyt leniwie mu to idzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poważne prace sie zapowiadają ... Oby szybko poszło!

      Usuń
  7. No właśnie ostatnio chodzi za mną ten koszyk.. ;) Pewnie wyruszę na zakupy.. :) Fajnie u Ciebie, śliczne ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne zdjęcia Marta :)
    Zycze miłego weekedu

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne zdjęcia:)))wprawiają w taki pozytywny nastrój:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne zdjęcia! Jak zawsze! :)
    A ja mam pierwszy od dawna wolny weekend, wiec trochę odpocznę, trochę posprzątam i w końcu nadrobię zaległości, które w tym zwariowanym czasie mi się nagromadziły ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia, tak delikatnie i wiosennie u Ciebie :)
    Mój weekend wolny i pełen wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wzajemnie miłego weekendu!
    My w ten pracujemy na budowie, gdybyś chciała zobaczyć to zapraszam :)
    casa-miparaiso.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne fotki, bardzo podoba mi się ten koszyczek :)
    Mój weekend bardzo leniwy tym razem, rozplanowałam tylko menu na nadchodzące święta i spisałam listę zakupów :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowne fotki! U mnie w/e był mega pracowity, dzisiaj ledwo żyje:-) A to jeszcze tyle do zrobienia, chyba w nocy bede siedziec i dekorowac - czyli standardowo:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. ładnie :)))
    weekend minął leniwie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia! Weekend był trochę mało słoneczny.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak miło wracać do znajomych miejsc :) I ja powróciłam z nowym blogiem i nowym wnętrzem . Zapraszam grey-home.blogspot.com
    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…