Przejdź do głównej zawartości

Paryski, pruski, egipski...


Witam serdecznie!

Paryski, pruski, egipski....
Domyślacie się już o czym mówię?
Dzisiaj "na tapecie" odcienie niebieskiego.
Szafirowy, chabrowy, kobaltowy...
No i oczywiście turkus...


Poprzednim postem rozpoczęłam niebieski sezon, 
pokazując Wam jak powoli zmienia się wnętrze pod jego wpływem.
Dzisiaj ciąg dalszy niebiańskich opowieści...
A skoro jest weekend to przenieśmy się do wypoczynkowego kąta :)



Tu można rozsiąść się wygodnie i wypić niespiesznie herbatkę, np. z turkusowego kubka ;)
Zjeść pączka, produkcji Mamy, która zaopatrzyła nas w te kaloryczne słodkości
 na dużo dłużej niż tłusty czwartek :)
Talerzyk to ceramika z Bolesławca.
I kto odpowie, jakiego koloru są gwiazdki?
Kobaltowe, szafirowe, a może to błękit Turnbulla?


Tutaj przyjemnie się czyta, a nawet pracuje.
No i buszuje po wnętrzarskich blogach :)
Można też usiąść i pomyśleć o niebieskich migdałach.
Nowszym nabytkiem jest aksamitna, granatowa poduszka, kupiona na wyprzedaży w Zara Home.


Wielką niespodzianką była dla mnie przesyłka od Oli z bloga moje miejsce na ziemi
Dostałam śliczną kartkę i wspaniałe magazyny wnętrzarskie, pełne inspiracji
i stylów. Domyślacie się co robiłam przez ostatnie godziny? ;)



Niebieski, lazurowy? koc kupiłam już kilka lat temu
 i ... nie mogłam się przekonać do jego odcienia.
Przeleżał nieużywany na dnie szafy. 
Teraz spojrzałam na niego łagodniejszym okiem.
Lnianą poduszkę w kwiaty  z Zara Home pokazywałam na blogu już nie raz. 


W pudełku ze starymi pocztówkami znalazłam tę, z zimowym pejzażem.
Została przesłana w 1924 roku.


A to ostatni z trzech wazonów, które kupiłam na targu staroci.
Pokazywałam je tutaj i tutaj 
Ten w modrym kolorze w wydrążone łezki dostałam w prezencie, jako dodatek do pozostałych :)


I pomyśleć, że kiedyś nie wyobrażałam sobie niebieskości w domu!
Chociaż lubiłam ubrania w tym kolorze,
to nie akceptowałam ich we wnętrzu.
Jak widać, gust się zmienia :)

Pozdrawiam!




Komentarze

  1. I bardzo w tych niebieskościach Twoim wnętrzom "do twarzy":)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Twojego wnętrza niebieski wpasował się świetnie! A koc wpadł mi w oko już na pierwszym zdjęciu z nim w tle... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się podoba! Koc kupiłam podczas likwidacji sklepu z włoską pościelą i kocami bo było warto... dopiero później zaczęłam się zastanawiać czy mi się podoba. Typowy odruch wyprzedażowy ;) Okazało się jednak po latach, że było warto :)

      Usuń
  3. Marta, poduszka z ZH - piękna! Bardzo podoba mi się też pomysł umieszczenia doniczki z kwiatkiem w wiklinowym koszyku (pierwsze zdjęcie).
    A jakiego koloru są gwiazdki? Oczywiście, że kobaltowe! ;)

    Trzymaj się ciepło!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu :) Koszyk w afrykańskim stylu, bo nie wiem czy z Afryki ;) to też domowa staroć. Włożyłam do niego miniaturową orchideę i myślę, że pasuje. Również do stolika :)
      Kobalt - znasz się na niebieskościach Kasiu, prawda?! :)

      Usuń
  4. Bardzo bardzo mi się widzi taki kolor we wnętrzu... szczególnie jako uzupełnienie szarości i bieli. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, w takim połączeniu nie jest męczący :)

      Usuń
  5. Bardzo ładne wnętrze, i mimo że nie lubię niebieskiego to u ciebie prezentuje sie świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, może przekonasz się do niebieskiego jak ja, wcześniej tez go nie lubiłam :)

      Usuń
  6. Ale ładnie komponuje sie niebieski z ta szarą kanapą! Mam takiego samego szarego Ektorpa i właśnie się zastanawiałam, czy na wiosnę nie dodać mu jakichś niebieskości:) I chyba sie zdecyduję:)
    buźki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do szarego Ektorpa pasuje chyba wszystko, ale niebieski wyjątkowo z nim współgra :)

      Usuń
  7. Cześć Marta!
    Ten niebieski bardzo ładnie wygląda u Ciebie:-) Domyślam się jak musi być przyjemnie siedzieć pod ciepłym kocem, objadać się pączkiem i patrzeć na palący się ogień w kominku:-) Swoją drogą ten pączek wygląda jak taki, jaki pamiętam z dawnych lat, sama nie umiem piec,a w sklepach takich nie ma:-( Ja dziś objadam się faworki, też od Mamy, wyobraź sobie, że podała nam paczkę autobusem:-)

    Cieszę się, że gazetki już u Ciebie:-) Mam nadzieję, że dostarczyły Ci miłych wrażeń:-) Miałam coś jeszcze i zapomniałam włożyć:-( już sama nie wiem co się ze mną dzieje...
    Jutro na pewno odpiszę, miałam ostatnio nie najlepszy czas i brak głowy do wszystkiego, ale już ferie i wszystko co złe zostawiam za sobą...
    buziaki wielkie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu dziękuję za piękną niespodziankę! Niestety (bo to na dłuższą metę niezdrowe) uwielbiam taki mix: herbatka, słodkie, kocyk i gazetki oraz blogi, które wciągają bez końca!

      Usuń
  8. Jest ślicznie - tak wiele odcieni, a tak pięknie się uzupełniają:) Aż się chce zasiąść na sofiem przykryć stópki lazurowym kocykiem i wypic herbatkę z turkusowego kubełka:) Pozdrawiam mocno!!
    PS. Dla mnie osobiscie gwizadki są kobaltowe.... ale może ja się mylę??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobaltowe! ;) Chociaż po analizie kolorystycznej już niczego nie jestem pewna ;)
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  9. ojej,zakochałam się w talerzyku, gdzie mozna taki kupić??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam go w sklepie firmowym Bolesławca, może również znajdzie się gdzieś w internecie?

      Usuń
  10. Przyciągnęła moją uwagę doniczka z kosza wiklinowego, rewelka. Talerzyk z gwiazdkami urokliwy, a taka wiekowa kartka bardzo sentymentalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Koszyk jako doniczka to oczywiście ój pomysł na jego wykorzystanie i jak widać się sprawdza ;)

      Usuń
    2. a gdzie takie cudo kupiłaś, tzn, koszyczek.

      Usuń
  11. Lubię połączenie turkusu, bladego odcienia z białym , bezowym. Wnętrze nabiera wtedy nie tyle lekkości co świeżości w wyrazie... Zmieniają otoczenie takie akcenty kolorystyczne, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Martuś,
    jakoś mnie przez chwilę nie było, ciągły brak czasu - a tu takie zmiany, widzę, że przywołujesz już nawet nie wiosnę ale i lato:)) Bardzo ładny ten talerzyk z gwiazdkami, aż się wybiorę do sklepu żeby pooglądać. I cudny koszyczek z pierwszego zdjęcia:)
    buziaki przesyłam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jak miło Cię widzieć :) Mnie te niebieskości kojarzą się z zimą, ale właściwie przecież to kolory lata i pewnie do lata u mnie pozostaną :) Talerzyk kupiłam w dziale wyprzedaży. Nie wiem, jak to się dzieje, ale najbardziej mnie zawsze interesują wzory ta znalezione :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  13. Egipski? Nawet nie wiedziałam, że taki odcień istnieje... Jak zwał, tak zwał a i tak każdy wygląda prześlicznie :-) Jak też jakoś nie wyobrażałam sobie niebieskiego we wnętrzu, ale teraz - kto wie...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej też nie wiedziałam :) Spróbuj Staniszka, dodatki mało kosztują i można je później po prostu schować :)

      Usuń
  14. Marta! We must live closer:) I love all the blue and the Zara.. so pretty. I love the plate with the stars. I have just ordered goblets from England that have stars.. can't wait to receive them:) Your home is just perfect and of course I love the flowers. Enjoy your weekend! xxleslie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I agree with You Leslie! :) Goblets with the stars? I'm dying to see them :) I had old goblet with the stars by my grandmother, but it has broken.

      Usuń
  15. Très cozy ! Love the colour blue ! Hug, Barbara

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajnie z tymi niebieskościami :))) Taki kolor budzi wiosnę :)))
    ściskam***

    OdpowiedzUsuń
  17. No prosze ile odcieni i niuansów. U mnie też niebieski od jakiegos czasu jest na tapecie. co prawda nie we wnetrzu, ale w garderobie. ;)
    U Ciebie pięknie.
    Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj! Jak ja bym chciała znaleźć coś ładnego do ubrania w błękicie, a tu jak na złość nic ciekawego się nie trafia....

      Usuń
  18. niebiansko u Ciebie:P dla mnie kiedys tez niebieski nie istnial,teraz jest w moim domu i czuje sie z nim dobrze,hmmmmmmmmm ale z czerwieni nie zrezygnowalam,to jest zbyt goraca milosc:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie czerwony z niebieskim dobrze współgra! Nie, z miłości nie należy rezygnować!

      Usuń
  19. Hmmm lubię niebieski ale jakoś nigdy nie zaaplikowałam go w swoim wnętrzu może czas na zmiany :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, ja do niebieskiego też musiałam się długo przekonywać :)

      Usuń
  20. To zawsze zadziwia - mam tę samą kanapę, tę samą lampę, ten Bolesławiec, niemal identyczny kominek (ten sam brykiet nawet ;))- i nie to, żebym się chwaliła - tylko to, iż pomimo tego nasze domy wyglądają tak różnie!!! Zawsze zachwyca mnie kontekst miejsca i indywidualność - pomimo podobnych "składowych"! PS ...słyszałaś o nowym programie TVN "Bitwa o dom"? Myślę, że mogłabyś się śmiało zmierzyć z wyzwaniem :) Prawdziwi ludzie kochają takie prawdziwe wnętrza - jak Twoje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) I lubimy tę samą tartę! Choć trochę inaczej ją przygotowujemy :)
      O programie coś tam słyszałam, byłaby świetna zabawa :) Dziękuję za bardzo! miłe słowa :)

      Usuń
  21. Uwielbiam takie kolorki choć po mim domu tego nie widać ale może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. To moje drugie podejście do Twojego niebieskiego posta. I wiesz co? zaczyna mi się ten kolor podobać, świetnie go "oswoiłaś". Pozdrawiam cieplutko - M.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie też niebieski w tle.
    Pieknie i jasno w tej Twojej przestrzeni, też oczekujesz już wiosny ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czekam, ale niczego nie chcę przyspieszać. Czas biegnie i tak wyjątkowo szybko...

      Usuń
  24. kocham ten kolor nieważne w jakim odcieniu, u ciebie jak zawsze pięknie i inspirująco, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Hmmm spojrzałam na swój salon innym okiem, niebieskie dodatki nawet by pasowały :) Muszę twórczo pomyśleć... U Ciebie wszystko pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cheniu, wystarczy kilka drobiazgów i jest inaczej :)

      Usuń
  26. Uwielbiam niebieskosci:)) u mnie rzadza od tamtego lata:)) pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niebiesko.... chyba jeszcze nie dojrzałam:))
    Ale , wierz mi, że z ogromną przyjemnością patrzę na Twoje aranżacje:))
    To tak jak oglądać luksusowy katalog i wzdychać sobie po cichu:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym luksusem to trochę przesadzasz Kochana! Albo starocie, albo vintage z targu lub z sh, no i kilka wymarzonych drobiazgów, ot, cały sekret :)

      Usuń
  28. Ja też nie lubiłam kiedyś niebieskiego , a teraz tak samo ja ty szukam niebieskości, Twoje są śliczne. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale przytulnie,juz chyba pisałam,że niby chłodny ten kolor,a jednak tak miło i przytulnie się prezentuje;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę go ocieplam, różnorodność odcieni działa na korzyść całości :)

      Usuń
  30. ,,do łezki łezka ,aż będę niebieska , w smutnym kolorze blue'' ....tylko ,ze u Ciebie wcale a wcale nie jest smutno;-))))bardzo mi się podobają wszystkie odcienie niebieskiego u Ciebie w domku, fajnie połączone z pozostałymi kolorami wnętrza.POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Smutno nie może być. Ale myślę, ze jest bardziej delikatnie niż z czerwienią
      pozdrawiam
      Maciejka

      Usuń
  31. Ty się przekonałaś do niebieskiego, może ja się kiedyś przekonam do pomarańczowego i czerwonego, których szczerzę nienawidzę we wnętrzach.

    OdpowiedzUsuń
  32. Martus ja bardzo lubię niebieski ale gości u mnie dopiero w gorące dni lata :-). U Ciebie teraz wygląda ślicznie -ma tyle odcieni i każdy ze sobą współgra i sie komponuje. Talerzyk w gwiazdki zjawiskowy. Wystarczy kilka dodatków i od razu wnętrze nabiera innego charakteru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie lubię dodatki :) Latem niebieski zyskuje inny wymiar :)

      Usuń
  33. fajne te niebieskości , a koszyczek z orchidea wyglada bardzo oryginalnie podoba mi się bardzo :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszyczek jako doniczka to spontaniczny pomysł, ale się sprawdza :)

      Usuń
  34. lubię niebieski, ale z umiarem:) mam poduchy, pościel, narzutę, miseczki w tych odcieniach:) nie za dużo, ale tak by nacieszyć oko:) u Ciebie ślicznie jak zawsze
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem Aniu :) Ja też lubię takie drobiazgi tu i ówdzie :)

      Usuń
  35. Wszystkie te niebieskości pięknie u ciebie wyglądają. Podziwiam, że się do nich przekonałaś. Ja nadal nie mogę u siebie, chociaż u innych mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszło spontanicznie, no i chyba pomogły piękne stylizacje w magazynach wnętrzarskich i na blogach :) Nic na siłę zawsze to powtarzam :) Te sympatie i antypatie kolorystyczne zależą chyba od naszego nastroju :)

      Usuń
  36. Witaj!
    My sie zmieniamy,nasze gusta,caly swiat sie zmienia..
    Ale to chyba dobrze:)
    Ja na dzis z koloröw wybralam..bialy,szary i w malych ilosciach czarny...
    Ale jak znam zycie..to cos sie kiedys zmieni...:)Pieknie u Ciebie!
    Piekna lampe zauwazylam na parapecie,a obok Stefanotis...Bardzo lubie te kwiaty..zreszta jak wiele innych-jak sama juz zauwazylas:)))
    Zostane na dluzej (milo i ciekawie u Ciebie) dolaczajac do Twoich obserwatoröw jesli pozwolisz:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panta rei :) Czekam aż stefanotis zakwitnie, ale nic się nie dzieje ;)
      Zapraszam i serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  37. Ja ostatnio też wprowadzam coraz więcej niebieskiego w moim salonie. Jakoś mi pasuje do szarej kanapy - zresztą takiej samej jak Twoja ;) Czuję, że gdybyśmy robiły razem zakupy do domu, to wybierałybyśmy te same rzeczy ;) Ja najbardziej preferuję takie odcienie niebieskiego jak granat, błękitno-szary, kobaltowy.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olu! Czyli lubisz odcienie takie bardziej szlachetne :) Do tej kanapy właściwie wszystko pasuje, nie ma z nią problemu :) Mamy podobne klimaty! Jak miło....

      Usuń
  38. OMG this looks SO CUTE:) and very coosy to.

    If you want to see some cute decor bargains..check out my new post:)

    have a great day dear

    LOVE M

    OdpowiedzUsuń
  39. fajnie sie prezentuje ,a gust nam sie zmienia z wiekiem ;)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wiek właśnie mi się zmienił ;)

      Usuń
  40. Świetnie wpasowuje się niebieski w Twoje cztery kąty:) ale przede wszystkim jestem zachwycona koszyczkiem - osłonką z pierwszego zdjęcia...gdzie można takie cudeńko kupić..? :)

    pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na candy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pamiętam skąd mam ten koszyk :) ale to zwykły kosz wykorzystany jako osłonka.

      Usuń
  41. Trafiłem na tę stronę przez Google, nie powiem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wszystko mi sie podoba ...i kolorek i podusia i talerzyk w gwiazdeczki ... pieknie i bardzo kobieco :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alicjo :) a Ty znasz się na kobiecości :)

      Usuń
  43. Ha dzięki temu, że mnie odwiedziłaś poznałam Twój piękny blog
    pięęęękne zdjęcia tytułowe ( aż poczułam kwaśny smak cytryny ) i nie tylko
    do miłego, następnego
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! Dziękuję! Miło mi, mam nadzieję, że kwaśny smak nie odstrasza ;)

      Usuń
  44. U Ciebie zawsze wszystko piękne...zapraszam do mnie
    http://mymilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. przepiękne zdjęcia :)
    będzie mi bardzo miło jeśli dołączysz do link party u mnie na blogu:
    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Niebieski to mój ulubiony kolor w kuchni. Pewnie odcieni znalazło by się trochę. Cały czas coś dochodzi, coś dostaję i w ten sposób na białych mebelkach mieni się od niebieskiego. Aby ocieplić aneks kuchenny, włączyłam czerwone elementy. Pozdrawiam . Dorota

    OdpowiedzUsuń
  47. No tak, jest tych odmian trochę ;) ale denerwuje mnie jak ktoś rozbielony turkus (pewnie ma jakąś swoją nazwę) nazywa miętowym :PPP miętowy to całkiem inny kolor ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…