Przejdź do głównej zawartości

Niedzielne przyjemności



Grunt to dobry początek.
Zaczynam niedzielę z kawą i ukochaną (nie, nie przesadzam) Werandą Country.
Znajdzie się też słodkie co nieco.
Ktoś zauważył gdzie się kryje?





Jest też nowy kubek. Nie mogłam się oprzeć, naprawdę!
Sami zobaczcie, te romby...
Szkoda/dobrze, że były tylko dwa ;)


Ciasteczko z poznańskiej kawiarni Cocorico, do której mam szczególny sentyment...


Nie pokazywałam Wam jeszcze nowego wazonu - giganta.
Dostałam go od G. na urodziny.
Jest w przydymionym kolorze.
Moje marzenie...


Niestety nie raz pomęczę Was widokiem tego wazonu ;)


Życzę wszystkim przyjemnej niedzieli!

marta

Komentarze

  1. Zapowiada się piękna niedziela...
    ;) Pozdrawiam Martita

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten wazon, uwielbiam kolorowe szkło. Jak tylko położę córeczkę na południową drzemkę, również mam spotkanie z Weranda Country i kawką z pianką i waniliową posypać. Pozdrawiam. Kamila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też korzystam z drzemek Synka :)

      Usuń
  3. Udanego dnia w takim razie! Piękne kwiatki :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kubeczki świetne:) A Werandę też uwielbiam, fantastyczne inspiracje:) miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie miłej niedzieli życzę i oby nic jej nie zepsuło :)
    Pozdrawiam

    Puchowa czapka blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kubeczek, w sam raz na małą czarną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Idealna niedziela. A ciasteczko wygląda cudnie. Aż żal go jeść. I wazon piękny. Achhh no i Kubeczek. Po prostu wszystko mi się u ciebie podoba. Pozdrawiam :):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że Twoja niedziela w otoczeniu tak pięknych przedmiotów na pewno była udana. Wazon jest wspaniały i prezentuje się pięknie. A kubeczki fantastyczne, sama bym po takie pobiegła ale możliwości moich szafek sa mocno ograniczone a kubki już i tak wypełniają je po brzegi.

    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się je dziwię! Ja też bym kupowała. Pod warunkiem że nie chodziłby za mną mój kochany z pytaniem gdzie to włożysz :-D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciasteczko sprytnie ukryłaś- nie dziwię się,też bym schowała, żeby mi nikt nie zjadł :))) Teraz już wiedziałam, ale na IG zajęło mi chwilę, żeby je znaleźć:))) Piękny jest ten wazon, widziałam takie dymione już kilka razy na zdjęciach i też do nich wdycham :) Fajnie taka spokojna niedziela. U mnie niedziela to najbardziej zabiegany dzień w tygodniu- wszystko na szybko- chwilę dla siebie mam zwykle dopiero po kolacji :( Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. :) Ja niestety dizsiejszy dzień spędziłam w pracy :( ale następna niedziela będzie tylko moja :)
    Przydymiony wazon przepiękny!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajowe zdjęcia Marto, zwłaszcza to z ukrytym ciachem:)
    Kubek uroczy... wcale się nie dziwię...
    No a wazon... cudny z tymi tulipanami!
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne niedzielne kadry...proszę o więcej wody w wazonie:)tak do połowy łodyżek..:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Martuś cudnie u Ciebie i bardzo fajny kubas <3 :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym sie nie oparła takim kubeczkom! :)
    Miłego nowego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Też zaczynam dzień od kawy zarówno w domu jak i w pracy. Weranda już taka kolorowa i wiosenna, że czekam na święta z niecierpliwością.
    Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia - D.

    OdpowiedzUsuń
  17. Taka niedziela bardzo potrzebna. Kubeczek śliczny. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. I kubeczek i wazon są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Największe wrażenie robią na mnie te cudne dekoracje ścian! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…