niedziela, 16 grudnia 2012

Skandynawski kącik


Słowo się rzekło. 
W ostatnim poście obiecałam Wam pokazać skandynawski kącik.
I jest...


Ta zimowa kompozycja różni się trochę klimatem
 od prezentowanych wcześniej czerwieni w bardziej tradycyjnym wydaniu.
Dlaczego skandynawski? 
Bo wykorzystałam proste ozdoby i materiały z czego słynie ten styl.


Kącik, to tak naprawdę nieduża ściana w przedpokoju, pomiędzy schodami, a kuchnią.
Zazwyczaj stoi tam duża latarenka, a od niedawna stary, pomalowany przeze mnie stołek,
który stał się podstawą dekoracji.


Większość tych rzeczy  jest już w domu dłużej, ale lampion z kory 
i biały renifer to tegoroczne nabytki.


Świeczek szyszek zawsze szkoda mi zapalić. 
Cieszą moje oczy już od zeszłego roku ;)


No i pierniki...hmmm... trudny temat,
bo skończyło się w szpitalu... 


Ale się nie poddałam i dwa dni  później dokończyłam pieczenie :)


Połowa już zniknęła, bo znaleźli się amatorzy twardych pierników :)


Weekend upłynął na przyjemnościach, miłych spotkaniach
 i proszonych obiadkach. Zrobiłam też kilka świątecznych kartek,
które pokażę Wam niebawem. 
Zaczynam odliczać czas do Świąt!

Do zobaczenia!


84 komentarze:

  1. Bardzo świątecznie!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam Kasiu :)

      Usuń
  2. uwielbiam ten Twój taboret :))))) ślicznie***
    pozdrawiam***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taboret można obejrzeć również w poście z 15 listopada: Vintage po mojemu. Dziękuję!!!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
    2. cała przyjemność po mojej stronie :) :) :)
      chcę taki taboret! :)

      Usuń
  4. Ładne to wszystko, super aranżacja, klimacik iście skandynawski! Taborecik bossski :) w ogóle pięknie u Ciebie :)

    a zdradź mi proszę, skąd pochodzi ten mały kinkiecik znad lustra? szukam czegoś w podobnym stylu...

    Miłego poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinkiet kupiłam półtora roku temu w Zara Home. Taboret to pamiątka z domu babci. W ogóle to bardzo mi miło :) Dziękuję...

      Usuń
  5. Pierniki kończące się w szpitalu?? Jak to zrobiłaś? :) Mam nadzieję, że już wszystko ok! Poza pierniczkami oczywiście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzami blendera przecięłam palec, na tyle głęboko, że skończyło się opatrunkiem w szpitalu, szczepionką i antybiotykami :)

      Usuń
    2. o ludzie... brzmi masakrycznie!

      Usuń
    3. Mały świąteczny horror już za Tobą, teraz same przyjemności mam nadzieję :)


      P.S. Cieszę się, że Ci się podoba pomysł minibombonierki :) jeśli się skusisz, napisz jak Ci poszło :)

      Usuń
  6. Ślicznosci. A skąd ta piękna taca? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacę kupiłam wieki temu w sklepie Skład rzeczy ładnych, który już nie istnieje, a szkoda, bo zawsze można było znaleźć tam coś ciekawego...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Hej Martuś!:) Kącik jest niesamowity! strasznie podoba mi się to krzesełko i lustro ze światełkami... niesamowity klimat wyczarowałaś za sprawą wszystkich dodatków, modrzewiowe gałązki nawet się znalazły:) pięknie!!!
    podziwiam...
    a dlaczego pierniczki i szpital?
    u mnie też dzisiaj pierniczkowo było - zajrzyj:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, śliczna girlanda Aniu! I jaka precyzja w lukrowaniu pierników :) Co się stało napisałam u Ciebie ;)

      Usuń
  8. Nie mogłam się powstrzymać - dopadłam się do tego ostu jak urzeczona - no masakrycznie pięknie to wyszło wszytko razem. Uwielbiam styl skandynawski - ale jednocześnie nie ma też nic przeciwko czerwieniom.Reniferek jest zupełnie wyjątkowy poprzez te spodenki. Miły kącik i jaki porządeczek ;) A ja od wtorku tez pierniki piekę ;) Martusiu - Jeszcze przed świętami zajrzę ;)buziaki Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję za bardzo miłe słowa, od Ciebie - mistrzyni kompozycji to podwójnie miłe! A jakie pierniczki pieczesz? Ja robiłam takie twarde, które powinny zmięknąć do Świąt, ale połowa już zniknęła i chcę upiec jakieś miękkie od zaraz, może masz dobry przepis?
      Zapraszam zawsze!

      Usuń
  9. Śliczny zakątek w Twoim domu powstał.Śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjnie! Stołek, renifer i cała reszta tworzą cudny klimat:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super!!! A renifer w majtkach mnie rozbroil totalnie:) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renifer przygotowany na największe mrozy ;) Figurkę kupiłyśmy z mamą w Home & You.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Oj Marta, skandynawsko:-) świetnie to wygląda:-) A co się stało podczas piernikowania?Ja tradycyjnie piekłam podczas piątkowej licytacji i licytowałam portret Leszka M.:-) oczywiście jak zwykle w myślach:-)
    Mam swoje nowe biureczko i wszystkie drobiazgi od Ciebie znalazły miejsce i czekają na foto:-)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olu! Miło Cię czytać ;) Niepowtarzalny klimat z tym Trójkowym karpiem, prawda? Gratuluję biurka i jestem bardzo ciekawa nowych aranżacji. Po ostatniej odsłonie nie mam dość :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Bardzo miło się słucha:-) W ogóle tegoroczny karp to jak dla mnie jeden z lepszych:-) pokażę, pokażę wszystko!pozdrawiam!

      Usuń
    3. Ten wstęp piosenki jest świetny, uwielbiam go :)

      Usuń
  13. Już przeczytałam co się stało...ojej!!:-((

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie też trochę po skandynawsku. twoja dekoracja bardzo w moim guście. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, widziałam! Bardzo mi się podoba :) Pozdrawiam

      Usuń
  15. Jak Skandynawia, to uwielbiam ! :) Kącik :cacy: , no i ten reniferek ♥ !
    Pozdrowienia :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafić w gust przyszłej architektki - radość tym większa :)

      Usuń
  16. hehe pierniki dziś krulują :D

    A kącik świetny!

    OdpowiedzUsuń
  17. oj mnie też byłoby szkoda takich cudeniek - szyszek :D
    a pierniczki to dla mnie idealna propozycja na święta

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi klimat świąteczny w Twlkm przedpokoju :-)
    A cudo piernikow - u nas zniknęły twarde, ktore miały mieknać do świąt, więc pieklismy nowe bez lezakowania i tdma już schowała głęboko przed lasuchami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to samo, ale nie mam dobrego przepisu na takie miękkie :)

      Usuń
  19. Przepięknie, kącik uroczy a pierniki...hmmm...na pewno smaczne :) pozdrawiam ciepło, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dusia, wyszły całkiem dobre :)

      Usuń
  20. Przeslicznie :-) Prosto i pieknie :-) i ciasteczka wygladaja smakowicie :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny ten kącik!w tle widziałam też fragmenty domu i wszystko takie jak lubię, czyli właśnie skandynawskie:)to lustro mnie też urzekło...pierniczki wyglądają smakowicie, ja biorę się właśnie za drugą turę:)uważaj na siebie (ten blende brr) i pozdrawiam cieplutko!Marta

    OdpowiedzUsuń
  22. Happy Holidays Marta! I knew your home would be just lovely during the holidays :) I enjoy the Scandinavian design.. so simple and elegant. The gingerbread is a tradition in our home and I look forward to making some cookies soon! Stay warm and enjoy the season!

    xxleslie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You Leslie! I would like to bake some cookies too, but I still looking for good recipe :) I wish You all the best for Christmas!

      Usuń
  23. Romantic pictures! Merry Christmas to you! Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You Barbara, Merry also to You :)

      Usuń
  24. Bardzo świątecznie...a reniferek w ciepłych galotkach super:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepłe galotki teraz się przydadzą ;)

      Usuń
  25. Piękny ten kącik, ja osobiście też lubie ten styl i u Ciebie bardzo mi się podoba ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze, że mogłaś dokończyć swoje "piernikowanie" , szkoda tylko paluszków, ale się zagoją

    OdpowiedzUsuń
  27. łojojoj...dobrze ,że palca nie straciłaś!!!!!! uważaj kochana)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Pięknie ta szklana butla-wazon wygląda nie ziemsko , szkoda że tak się skończyło pieczenie pierniczków współczuję i życzę oby szybko się goiło :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wazon to vintage znaleziony na starociach :)

      Usuń
  29. Moja siostra też miała przygodę z blenderem , brr ! Życzę Marto abyś do Świąt już o całej sprawie zapomniała , choć pewnie pierniczki teraz będą Ci się kojarzyły z rozlewem krwi :)
    Kącik uroczy i klimatyczny :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, rozlew krwi.. ale faktycznie klimat był nieświąteczny ;)
      Dziękuję, pa!

      Usuń
  30. No pieknie, pierniczki wysłały Cię do szpitala! Tak się odpłacają powołaniem do życia?! Nie tylko zresztą one. :))
    Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło, a kącik bardzo klimatyczny.
    Pa, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  31. Kącik wspaniale zaaranżowany... bardzo delikatny ale efektowny;)
    Mimo "przygody",która jak czyta skończyła się pomyślnie pierniczki wyglądają przepysznie;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  32. Kącik bardzo w moim guście, a te szyszki wyglądają jak prawdziwe, też szkoda by mi było ich zapalać ;)
    Śliczne lustro i te gwiazdki wokół niego wprowadzają świąteczny klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niby świeczki powinno sie zapalić od razu i nie przetrzymywac!
      Dziękuje i pozdrawiam

      Usuń
  33. Świeczki szyszki, wyglądają jak prawdziwe... Właśnie natchnęły mnie do pomalowania moich... idę malować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle, ze pomalowanie da podobny efekt :)

      Usuń
  34. Uroczy kącik,bardzo mi się podoba ale w tle widziałam cudny fotel...mogę prosić o jego fotkę...tak przy okazji następnego posta? ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotel w pełnej krasie zaprezentowany został w poście o babcinym fotelu, zapraszam!

      Usuń
  35. Piękny kącik! Pierniczki fajne, a że niebezpieczne... :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kącik iście skandynawski... Przepięknie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudowny kącik, a pierniczki na pewno przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetne klimaty, kącik bardzo czytelny i jasny-podoba mi się. Myślalam ze przy robieniu pierników pogryzł Cie renifer, ale doczytałam później gdzie te palce wepchnęłaś :-))))

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudna, prosta, a jednocześnie piękna dekoracja. Gratuluję też samozaparcia w kwestii pierniczków. Wyglądają bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dzięki wielkie za inspirację:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo mi się podoba ten "zydelek" - moja babcia miała podobne, czego ja ich nie przechwyciłam?
    buziaki,
    Mara

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepięknie to zestawiłas, a lampionik cudny:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas!

... pomalować świat na żółto ...

Witam wszystkich! To już naprawdę szczyt szczytów, wiosna pokazała się na chwilę i uciekła w nieznaną stronę.  Ktoś ją widział? Wie...