Przejdź do głównej zawartości

Jola czeka


Witam serdecznie!

Dzisiaj obudził mnie śpiew ptaków i piękne słońce, a nie uporczywie dzwoniący budzik.
Zaczynam drugi tydzień urlopu :)


Pokazuję Wam już ostatnie, świąteczne akcenty, 
powoli zaczynam się ich pozbywać z domu.
Ten wianek zrobiłam w ostatniej chwili przed.
Prosta konstrukcja: wiklinowa podstawa plus to co ma się pod ręką.
Zapas wstążek też się przydał.
Spodobał się sąsiadom, więc zrobiłam drugi, podobny do tego.


Za sprawą Rodziców pojawia się coraz więcej kwiatów przed i za domem.
Robi się coraz bardziej kolorowo.
Przy wejściu urocze stokrotki.


Uwaga na zająca!


Pięknie rozkwitła japońska wiśnia.
W tym roku jest już większa i obsypana drobnymi kwiatkami.
Teraz czekamy na rododendrony.



A Jola czeka na wodowanie.
Lasek, łódź... klimat prawdziwie wakacyjny!
Uprzedzam pytania, ja na niej nie pływam, 
ale raczy mnie swoim widokiem z okna :)


W weekend udało się nam pojechać na targ staroci.
Zdobycze będę przedstawiać w kolejnych postach :)


Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia!

marta

Komentarze

  1. No nie, takiego wianka to do lata się nie pozbywaj:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam słabość do wiosennych fotek, takich sielankowych....śliczne. Ja od piątku już jestem w Polsce i w sobotę tez wybrałam się na targ staroci-w Kłodzku. łupy niewielkie....ale jak na pierwszy raz jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w kraju Jowi! Przyjemności życzę!

      Usuń
  3. Uwielbiam stokrotki! Są takie urocze w swojej prostocie :)
    Życzę udanego urlopu!
    Pozdrawiam ciepło,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja Ci zazdroszczę tego urlopu :) fajny czas tym bardziej, że i pogoda dopisuje :)
    fajny widok na Jolkę, niezłą masz sąsiadkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to musisz mieć fajny widok z okna!
    Bardzo podobają mi się takie maluteńkie domki w dekoracjach np.wianków :)
    Miłego odpoczywania i leniuchowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, widziałam już takie wcześniej :)

      Usuń
  6. Piękne stokrotki!!! No ..Jola tez niczego sobie...hehe....
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocza ta Jola... i zając też :):) Pozdrawiam. Asia P.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pozbyłam się ozdób w sobotę co dla mnie i tak długo, bo po każdych świtach zwijam majdan bardzo szybko ;-)
    Cudne kwiatki i zdjęcia piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dopiero dziś wszystko spakowałam, a zające połapałam do klatki ;)

      Usuń
  9. Ależ Ci dobrze z tym długim urlopem :))) Korzystaj z niego ile możesz, tym bardziej w tak pieknej porze roku, jaką jest wiosna :)))
    Gorąco pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trafiłam z pogodą, czasem nawet latem jest chłodniej niż teraz :)

      Usuń
  10. Oby Jola nie czekała za długo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam stokrotki :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. ihihihihi widok z okna wyjątkowy !! a na targowe zdobycze czekam z utęsknieniem ..

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajny blog ! przyjemnie się czyta twoje wpisy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale uroczy ten zając:))Wspaniale wygląda przy tej donicy. Już nie moge się doczekać wpisu o zdobyczach:)
    Pozdrawiam...!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się "wrzucić" coś niebawem... :)

      Usuń
  15. Me ha encantado visitar tu bloc. Despues de las vacaciones de Semana Santa y la fiesta de Sant Jordi, continuaremos con las limpiezas ecológicas primaverales y esta semana le toca a la cocina espero que os guste y os sea de utilidad y por eso te invito a visitar mi blog. Si te ha gustado espero que si no eres seguidora te hagas ahora.
    Elracodeldetall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny blog ! Bardzo przyjemnie czyta się twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wianek wspaniałej urody:) Przyjemnie patrzy się na wiosenne zdjęcia :)
    A Jola, mm, popłynęłoby się taką :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…