wtorek, 14 maja 2013

Kapitan Hook


Witam!

Dzisiaj dość osobliwy temat posta, ale zapewniam, że ma swoje uzasadnienie.
Jeszcze niedawno pisałam o tym,  z jaką ostrożnością traktuję ściany, wystrzegając się gwoździ, kłucia
 i wiercenia.
Teraz już odpuściłam. Dom jest do mieszkania,
a ja w końcu muszę wykorzystać kupione niegdyś wieszaki!
:)


Kiedy zobaczyłam je w sklepie od razu mi się spodobały, 
nabyłam cztery, ale przez dwa lata leżały głęboko w szufladzie bo nie znalazłam dla nich miejsca.
Początkowo miały służyć do wieszania płaszczy w przedsionku, ale tam znalazł się pokazywany już wcześniej wieszak z napisem:
La Vita e Bella



Tym samym trafiły do kuchni, ale nie znalazłam już skrawka wolnej ściany, żeby je przytwierdzić,
więc na celowniku znalazły się drzwi do spiżarni :)


Co na nich wieszam? Wszystko!
co cieszy oko i trzeba mieć pod ręką :)
Ściereczka z Ikei, fartuch kuchenny z kwiatowymi aplikacjami, 
niebieski woreczek w białe groszki...
i metalowa latarenka z targu staroci, którą przemalowałam z czerwonego na biały.


Tą wesołą gromadkę - magnesy na lodówkę dostałam od Cioci Celinki z NY
Żadne dziecko nie przejdzie koło nich obojętnie ;)


Tulipany z ogródka, świecznik z ważką z Home&You.
Żółty nadal króluje w kuchni :) 


Do kompletu z fartuszkiem są serwetki z kwiatkami. 
Mają delikatne kolory i swój wiejski urok.


Muszę się Wam pochwalić, że niedawno udało mi się znaleźć kilka ciekawych drobiazgów na targu staroci.
Od następnego posta będę je Wam sukcesywnie pokazywać.



Tymczasem pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz zapraszam
 na Candy w oh my home

Pozdrawiam Wszystkich! W szczególności tych,
 którzy opisali swoje wnętrzarskie marzenia :)


34 komentarze:

  1. Wszystko takie wiosenne, piękne, nasycone. Wieszaczki bardzo gustowne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne te wieszaczki, to świetny sposób na ekspozycję ładnych przedmiotów w domku:) i co ważniejsze tych potrzebnych...:) ciekawe tulipanki, takie żółciutkie:) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieszaki są świetne :) Kiedyś służyły wyłącznie do wieszania ubrań albo ręczników, a dziś dają tyle możliwości dekoracyjnych, że warto takie cudeńko mieć ;)
    Buziaki
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Wieszaki rewelacja , co chwile mają innych gości i to jest najfajniejsze ;)
    Pozdrawiam balerinka

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie wieszaczki znacznie ułatwiaja organizację :) I wszystkie ściereczki sa pod reką :)
    Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  6. Grzeszylas przez lata trzymajac je w szufladzie. Wieszaki sa bardzo przydatne, jak sama widzisz dobrze jest je wykorzystac.
    Obok tych uroczych magnesow nawet ja nie przeszlabym obojetnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. och, jak ja doskonale rozumiem trzymanie w szufladach różnych różności, i jak doskonale rozumiem, że czasem trudno się zdecydować czy wieszać, czy nie wieszać, mam tak samo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam chyba te same drzwi, ale nie wpadłam na pomysł z wieszakami.. zapraszam na moje candy
    iwonahat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana,wieszaki fajne,ale te magnesy-umarła bym ze śmiechu,za każdym razem otwierając lodówkę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i swietnie Martus! tez wieszaczki uwielbiam! ah co tam bedziecie pozniej dziury zaklejac:-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Hi Marta, The hangers are SO adorable! and I like those cute little magnets:) Lots of fun here today.. spring/summer images with lots of fun color. Your flowers look so pretty and the linen napkin is so pretty.. so much detail! Thanks for sharing your beautiful home with us:)

    xxleslie

    OdpowiedzUsuń
  12. wieszaczki piękne :) fajnie, że można takie dostać stylizowane na vintage :)
    i spodobała mi się także patera!!! boska jest :)
    ściskam o poranku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lepiej takie wieszaczki właśnie umocować na drzwiach niż w ścianie - łatwiej to potem zakamuflować chyba gdyby się znudziło :D A tulipany piękne

    OdpowiedzUsuń
  14. wieszaki piekne, proste i delikatne...beda pasowac zawsze i do kazdej stylizacji;-)
    najbardziej mnie zauroczyl swiecznik z wazka..no obledny kolor ma! pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne wieszaczki ale najbardziej podoba mi się fartuszek z haftem.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja znou mam na odwrót - wszędzie bym wbijała gwoździe i wieszała:) Ta patera z klosikiem jest rewelacyjna!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne wieszaki miałam dawno tem kiedyś takie ;) , serwetke mam podobna tylko ciut wieksza :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj! Zajrzałam na Twojego bloga przez przypadek i cieszę się, że tu trafiłam. Jest pięknie! :)
    Na pewno będę zaglądać.
    A tymczasem zapraszam Ciebie do odwiedzenia mojego, jeszcze skromnego bloga: http://umatiny.blogspot.com/

    Pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie też wiszą wieszaczki na drzwiach spizarki ...
    Ale magnesy .... nie jestem dzieckiem,ale mojej uwadze nie przeszły obojętnie....

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale kolorowo, pięknie :) Dwa lata w szufladzie? Poważnie? Ja jak coś zakupię, od razu muszę hmmm, no użyć tego :P Zawiesić, ustawić, oprawić, założyć (w zależności od rodzaju:) Ale dobrze, że haczyki w końcu znalazły swój kąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wieszaczki są piękne. Szukam takich od dawna, ale nigdy nie spotkałam w żadnym sklepie. Kilka udało mi się upolować na targu staroci, ale były mniej delikatne:) Magnesiki rewelacja. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie. Ania

    OdpowiedzUsuń
  22. wieszak świetny, ale te magnesy na lodówke boskie :))

    OdpowiedzUsuń
  23. wesola gromadka jest czadowa:)
    no i zachwycam sie slicznie rozwinietymi tulipanami-piekny zolty:)
    pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wbicie pierwszego gwoździa w piękną czystą odnowioną lub nową ścianę zawsze jest bolesne:-) Ja mam też taki problem z kupionymi papierami. Pierwsze nożyczkowe cięcie jest przykre bo ... szkoda papieru:-) A wieszaki na drzwiach spiżarni to tak swojsko, domowo i ciepło:-) Zwłaszcza takie wieszaki:-)
    Gromadka na lodówce przesympatyczna. Mamy podobne magnesy, powinnam napisać, MIAŁYŚMY i mamy. Bo miałyśmy aż 8 takich magnesików - kotki, marynarza, dziewczynkę, chłopca. A ostał nam się marynarz z dziewczynką. Gdy tylko zjawiały się zaprzyjaźnione dzieci, a i dorośli też ... robili taaaakie miny, że nie mają magnesów tak wesołych. No i magnesy szły w świat:-)
    Już jestem ciekawa jakież to starocie wyszarpałaś :-) Pozdrawiam ciepło:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Zdecydowanie bolesne... Magnesów bronię przed zakusami dzieciarni, ale jeden już pękł :)
      pokażę co ciekawego udało mi się upolować :)

      Usuń
  25. Piękne dekoracje, aż miło popatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  26. haha mam ten sam problem...boję się coś wbijać i wwiercać...ale może się przełamię...piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  27. Też mam podobny problem z robieniem kolejnych dziurek w ścianach. Tym bardziej, że to wynajmowany dom ;)
    Super magnesy!

    OdpowiedzUsuń
  28. Piekne tulipany ale jeszcze bardziej podobają mi się haftowane elementy w Twoim domu!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Cześć ;)
    Przyjmij proszę wyróżnienie od mojego bloga ;)

    Ciepłe pozdrowienia Ania

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas!

Burza róż

Prawdziwa burza róż wokół nas! Chyba nigdy wcześniej nie otaczało mnie w domu i wokół niego tyle róż, nawet po ślubie ;) Chyba tylko m...