Przejdź do głównej zawartości

Dzień dobry!


Dzień dobry!

Macie już plany na niedzielny obiad?
Tradycyjny, niedzielny rosół?
Dla mnie zupa to podstawa, ale dziś stawiam na buraczkową.



Są różne sposoby gotowania zup z buraków.
Ja najczęściej robię ją z podsmażanych na maśle buraków i ziemniaków wraz z czosnkiem i cebulką. 
Po ugotowaniu miksuję lub nie. Sekret leży jednak w doprawieniu. 
Ocet, sok z cytryny to podstawa, ale ostatnio kluczem do smaku jest dla mnie śmietana z tartym drobno imbirem. Polecam! 


Wyglądam za okno i cóż... może słońce jeszcze wyjdzie zza chmur.
Czasem po prognozie pogody wyrokuję czy to będzie dobry dzień,
to chyba nie jest dobry pomysł, prawda? ;)



Dziś już na starcie wiem, że będzie wspaniale, bo jutro mam kolejny, wolny dzień.
Miła myśl, prawda? :)
No i całe dni z rodzinką, a wtedy już nawet pogoda nie ma znaczenia!


Życzę Wam udanego dnia!
No i smacznego!

marta


Komentarze

  1. Z tobą dziś bardzo smakowicie rozpoczęłam dzień. Przepysznie i bardzo ładnie podane. Kochana cudnej niedzieli dla ciebie i rodzinki :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziś będę robiła rosół :):);) Ale zupę krem z buraków nie robiłam nigdy, i już wiem, że będzie jutro,dziękuję za przepis! :)
    Również życzę miłego dnia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnij o bulionie! Może właśnie ugotujesz krem na bazie rosołku plus buraki i ziemniaczki. Mniam!

      Usuń
    2. Jesteśmy już po... i powiem tak.... nigdy dotąd nie jedliśmy tak przepysznej zupy z buraków, dodatek ze śmietany (ja dodałam jogurt grecki) i imbiru konieczny. Zupa jest do powtórzenia, i raczej ciężko będzie po takich doznaniach wrócić do tradycyjnego barszczu :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Jesteśmy już po... i powiem tak.... nigdy dotąd nie jedliśmy tak przepysznej zupy z buraków, dodatek ze śmietany (ja dodałam jogurt grecki) i imbiru konieczny. Zupa jest do powtórzenia, i raczej ciężko będzie po takich doznaniach wrócić do tradycyjnego barszczu :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. !!! Cieszę się :) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Zupa wygląda kusząco. My dziś chyba zjemy na mieście, kto wie może własnie jakąś pyszną zupę. Powiem Ci w sekrecie, że we Wrocławiu właśnie wyjrzało słońce więc może i u Was się pojawi! Zapraszam do mnie na candy przy okazji i życzę cudnej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to może do nas dojdzie jakiś promień!

      Usuń
  4. W takiej postaci tej zupy nie jadłam ale spróbuję :) Niestety jutro idę do pracy ale i tak miałam o jeden dzień dłuższy weekend, bo piąteczek spędziłam w domku :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupa na pewno smaczna ale u mnie rosół już gotowy :)a czas spędzony z rodziną jest jedyny i trzeba chłonąć każdą taką chwilę. Pozdrawiam, Kamila.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wazon w formie cebulki wspaniały :))) A zupkę buraczkową bardzo lubię :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pysznie wygląda ;) a ja cóż rosół moje dziecko uwielbia rosół i może go jeść codziennie, wiec niedziela to obowiązkowo :) miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosół też lubię, w ogóle zupolubna jestem

      Usuń
  8. U Nas tradycyjnie był rosół, ale gdy będę gotowała buraczkową to z pewnością skorzystam z przepisu :) Miłego jutrzejszego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupka wygląda zachęcająco. Ja osobiście jestem fanką kremów, a buraczki mogę jeść same talerzami!:)

    Jako że bardzo cenię sobie Pani gust jako dekoratorki wnętrz, byłoby mi bardzo miło gdyby odwiedziła Pani w wolnej chwili moją stronę i oceniła moją twórczość:) Pozdrawiam cieplutko, Suzi
    merelysusan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. za jakiś czas mój blog będzie prywatny tylko na zaproszenie więc jeśli masz ochotę mnie czytać zostaw u mnie na blogu mejla :)

      Usuń
  11. Nigdy nie jadłam takiej zupy z buraków. Muszę wypróbować przepis. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oooo to juz wiem co dziś bedzie na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ apetycznie u Ciebie!
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo lubimy buraczkową ale jeszcze bardziej barszcz ukraiński :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Thanks for writing such a good article, I stumbled onto your blog and read a few post. I like your style of writing...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaintrygował mnie Twój sposób przyrządzania ,,buraczkowej,,. Muszę spróbować , brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…