Przejdź do głównej zawartości

Winter in LOVe


Witam serdecznie w kolejny, zimowy dzień.
Przyjęłam nową strategię na przetrwanie do wiosny.
Już na nią nie czekam, po prostu umilam sobie życie.
Drobiazgami, ale dawkowanymi jak najczęściej :)


Niedawno dostałam od G. słynną, skandynawską herbatę LOV.
Jej nazwa oznacza liść.
Skłamałabym, gdybym powiedziała, że liczy się dla mnie tylko zawartość puszki ;)
Chociaż mieszanka rozgrzewa: cynamon, kakao, migdały, imbir...




W pokoju dziennym zmiany!
Na podłodze pojawiła się szara wykładzina.
Twardy gres nie sprawdzał się przy Maluszku, więc trzeba było pomyśleć o zabezpieczeniu.
Szczerze mówiąc podoba mi się takie przytulne wnętrze, a szarość, wiadomo, pasuje do wszystkiego.





Niedawno odkryłam miejsce z większą ilością tych pięknych puszek. Każda w innym kolorze, w innym odcieniu. Biorąc pod uwagę moją miłość do kolorów to się źle skończy ;)


Sesja w śniegu. W naszych stronach biały puch to raczej rzadki widok.
Powiedzmy, że tym zdjęciem żegnam zimę.
Chociaż do topienia marzanny jeszcze trochę czasu, eh...




Do zobaczenia!




Komentarze

  1. Strategia idealna. Ślicznie u Ciebie:) I tak świeżo i jasno.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie... A skąd ta wykładzina ??

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja strategia idealnie wpasowuje się w moje myślenie. :) taka strategia jest super!!!
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Marta, u nas tyle się ostatnio dzieje, że szczerze mówiąc, też nie czekam :) Po prostu nie mam czasu o tym rozmyślać. Podobna taktyka :)
    Trzymaj się ciepło! Herbatka musi być pyszna...

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam herbatki. Różne. Świetny prezent dostałaś :) Podoba mi się tez aranżacja. I szyszki które uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tak ostatnio postem pożegnałam się z zima, ale wiosenna aura na zdjęciach i zachwyt nią niestety przerodził się w dzisiejszy śnieg ... ale nie ukrywam, że już za nią nie tęskniłam (bardziej Młody)...
    a jak widzę hiacynty to już wiem, ze wiosna czeka u progu ...

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja za oknem mam bielusienko. Jutro kupuję hiacynty. A kysz zimo!

    OdpowiedzUsuń
  9. No i oto właśnie chodzi, by cieszyć się drobiazgami i nie myśleć o tym co psuje humor.I mimo, że właśnie pada u mnie śnieg, to ja już myślę o wiosennej aranżacji półeczki w kuchni, którą właśnie niedawno odświeżyłam, teraz tylko poczekam aż wyschnie farba i będę mogła ją udekorować, a potem upajać się pięknym wiosennym widokiem, choć za oknem wiosny nie widać :-) Miłych chwil przy herbatce ;-) Piękna puszka.Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja tak bardzo wyczekuję, w domu wiosna pełną gębą, za to na dworze jakby jesień. Dziś leje!
    Bardzo fajnie ta wykładzina ociepliła wnętrze, lubię dywany, dywaniki itp. i nawet herbata wpasowała się w klimat :))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałoby się usiąść na tej sofie z herbatką w kubku :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo rozgrzewająco brzmi opis tej herbatki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie i tak świetliście!
    Herbatka z takiej puszki z pewnością smakuje obłędnie:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak naprawdę ta herbata, którą zresztą uwielbiam, skandynawską ma tylko nazwę i ogólny zamysł plus design, bo firma, która ją produkuje jest francuska. ;) Ale nie zmienia to faktu, że Lov Organic jest pyszna. Mam kilka ulubionych smaków, w tym właśnie tą zimową, Winter of Lov. :) Piękne kadry, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Herbatka wygląda bardzo zachęcająco :)) Uwielbiam herbaty wszelakie :)
    Śniegowy kadr piękny :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam wiosenne kwiaty w słojach i szklanych wazonikach, prezentują się cudownie

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mam słabość do herbatek w pięknych puszkach:-)
    Śliczne zmiany u Ciebie, wykładzina jeszcze bardziej ociepliła wnętrze.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  18. Tez chcialabym juz pozegnac zime i te moje wieczory pod kocem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie takie świeże i jasne wnętrza :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniałe migawki! Nie tylko pięknie mieszkasz ale również robisz cudowne zdjęcia.

    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas!

Popularne posty z tego bloga

Dobra zabawa

Dobra zabawa.  Dla Synka i Mamy. Nie od dzisiaj przecież wiadomo,  że zabawki są dobrym pretekstem dla spełnienia przez rodziców własnych marzeń, by choć na chwilę przenieść się w świat dzieciństwa. Witam ciepło i zapraszam na post, przy którego tworzeniu miałam naprawdę dużo zabawy.

Pozostaję w pokoju Synka. Cieszę się, że pokazywana ostatnio metamorfoza Wam się spodobała.
Dziś kolejne kadry z nowościami.
Numerem 1 naszego już prawie rocznego dziecka są klocki.
Do czasu osiągnięcia odpowiedniego wieku miały być elementem wystroju pokoju,
ale błyskawicznie poszły w ruch, pod czujnym okiem mamy, oczywiście.

Te z Wooden Story są po prostu wymarzone. Polskie, naturalne drewno, naturalne barwniki, no i opakowanie.... dla mnie, zwariowanej na punkcie estetyki to ma znaczenie :) Zresztą klocki to jeden z wielu produktów tej marki, którymi się zachwycam.  Chciałabym widzieć w ich wykonaniu np. huśtawkę.



Piękne kartki lecą zawsze od cioci Asi.

A mama bawi się dalej :) Tym razem z zestawem kl…

Magia domu - uporządkowanego

Witam serdecznie! Ostatecznie pożegnałam się już z świątecznym klimatem. Choć przyznam, że została jeszcze jedna bombka z zimowym pejzażem, a choinkę, już saute, nadal podziwiamy przez okno tarasowe.

W dodatkach pojawił się mocny róż i ożywił trochę zimowe klimaty. W tym roku nie zawiódł mnie amarylis, który dostałam od Taty. Ma aż cztery kwiaty, a będzie ich więcej! Wciąż uważam, że rośliny to najpiękniejsza dekoracja.

Na własne życzenie, na urodziny, które dopiero przede mną, dostałam od G. książkę, która od pewnego czasu mnie intrygowała. Magia sprzątania. Marie Kondo. Niejedna pani obraziłaby się, ale nie ja.  Pod skórą czułam, że COŚ muszę zrobić. Szukam własnej drogi, bo minimalistką nie jestem, a pomysłów na organizację przestrzeni dla wielbicielek vintage   i zbieraczek rzeczy różnych zbyt wielu nie ma...

Jestem w trakcie małej, a może nawet dużej, jak na mnie rewolucji. Muszę przyznać, że ta niewysoka Japonka, którą trochę z przymrużeniem oka oglądałam w tv ma jednak rację. …

Kwitnące życie ... towarzyskie

Witam serdecznie. 
Nie tylko rośliny u nas kwitną latem, ale przede wszystkim życie towarzyskie. Nawet jeśli planujesz spokojny relaks z książką na leżaku, u nas zawsze kogoś spotkasz. Wszyscy schodzą się "pod grzyba", czyli do wspólnej, drewnianej altany. Przymusu nie ma, ale zawsze cię tam ciągnie. Chociażby po to, żeby zobaczyć kto jest ;)


Tymczasem, oprócz tarasu z tyłu domu popracowaliśmy nad wejściem. Od rana jest tu więcej słońca i przyjemniej wypić kawę na ganku. Kiedy malowałam na biało stolik przywieziony z targu staroci dla Mamy, sama zaproponowała, żeby tu został. Doznałam olśnienia.  Zaraz pojawiły się też stare, drewniane krzesła. Pochodzą jeszcze z domu Babci.  Nie zajmują dużo miejsca, a bardzo się przydają.

W tym roku zakwitły posadzone jeszcze jesienią ciemne tulipany.  Przyznam, że ostatnio bardzo mi się podoba ten kolor kwiatów.


Jeszcze przed "zimną Zośką" kupiłam surfinię.  Prawdziwa lekcja obowiązku.  Dwa razy dziennie podlewanie, zbieranie p…