sobota, 18 sierpnia 2012

Czasem słońce... częściej deszcz...



...  a najczęściej pochmurno....
ale i tak czuję lekki żal, że koniec urlopu zbliża się nieuchronnie.
Dziękuję za wszystkie miłe słowa, które dotarły do mnie, gdy zaczynałam swoje przepisowe ;) 
słodkie lenistwo. Pytacie czy zrealizowałam swoje plany? 
Prawie żadnego!!! 
Ale czy urlop jest po to, żeby z ołówkiem w ręku "odhaczać" pozycje z listy?...
Nieeee......


Celem nieustannie podejmowanych prób było wypicie kawy na werandzie, ale kiedy w końcu udało mi się rozłożyć poduchy na ławce i krzesłach, usiąść wygodnie i wystawić twarz do słońca, prawie zawsze wyganiał mnie deszcz lub wiatr, który nazwałam halnym ;)


Odwiedziliśmy kilka baaardzo miłych bliższych i dalszych miejsc. Zbliżyliśmy się do natury... a myślałam, że mieszkając na wsi jestem bardzo blisko niej ;)
(relacja niebawem)


Przede wszystkim jednak dom był prawie zawsze pełen bliskich ludzi, a i nas przyjmowano
niezwykle serdecznie :)


A kiedy pogoda wyganiała do domu,
cieszyłam się długimi wieczorami spędzanymi bez pośpiechu w dobrym towarzystwie ludzi, książek i ulubionej prasy.


Świecznik kupiłam jakiś czas temu na starociach za kilka złotych. Uzupełnił
pastelowy wystrój pokoju dziennego. Zdradzę Wam jednak, że już powoli zmieniam kolorystykę tego wnętrza. Zresztą w kuchni już też trochę namieszałam :)


Od wczoraj jestem podekscytowana zakupami na wielkim pchlim targu, na który wybraliśmy się  prawie z całą rodziną. Udało się nam znaleźć kilka bardzo fajnych rzeczy, które już znalazły swoje miejsce w domu.
Taki wnętrzarski dreszczyk emocji lubię najbardziej ;)



Lampę od Utki i Tomka :) przeniosłam ostatnio z sypialni i wzorem z Północy ustawiłam ją na parapecie.
  I zrobiło się jakoś tak bardziej nastrojowo...


Zmieniłam również kolor komody. Zajęło mi to trochę czasu, ale chyba było warto.
 Pokażę ją niebawem!

Pozdrawiam Wszystkich i szczerze zazdroszczę tym, którzy jeszcze mają urlop przed sobą....
Do zobaczenia!



55 komentarzy:

  1. :), najważniejsze w wakacjach, że razem ;) i że jest czas, żeby porobić to, na co ma się ochotę ;),
    a co do osób mieszkających na wsi, niestety znam sporo takich, które mieszkają tam całe życie, a na spacer nie chodzą nigdy, ani po wsi, ani do lasu, obok którego mieszkają ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! To na co ma się ochotę... To już jakaś paranoja! Ludzie zwiedzają świat, a nie znają swojego najbliższego otoczenia :)

      Usuń
  2. Kochana ja Cię pocieszę - my nigdzie nie wyjechalismy, gdyz juz za tydzien pewnie urodzę:)a wszysycy znajomi przychodza ze zdjeciami z wakacji, a aj puchne;(marze aby gdzies wyjechac i oderwac sie. sliczne fotki z domku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo.... to nie dziwię się, że nigdzie się nie ruszasz! W takim razie życzę rychłego i lekkiego rozwiązania :)

      Usuń
  3. :) niczego nie żałuj!!!! Powroty też są wspaniałe :) zwłaszcza po tak miłym urlopie jaki opisałaś :) może kawę uda się wypić w weekend? :) Jutro ma być pięknie, więc w sam raz na werandę! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała Mi, zgadłaś! Weekend upływa spokojnie na werandzie :) Kawka zaliczona, dziś też zapowiada się miły dzień :)

      Usuń
  4. My nigdy nie robimy planów na wakacje . Dla nas wakacje to wyjątkowy czas, gdzie można w spontaniczny sposób spędzać wyjątkowe ,w zasadzie bez obowiązków chwile . Lista dobra jest podczas zakupów ( chociaż tego też nie robimy )
    Czekam na fotki ze zdobyczami i ze zmian które dokonałaś :)
    Wspaniałego weekendu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa spontaniczność! Mieszkam w regionie, gdzie prawie każdy robi plany na wakacje zaraz po zakończeniu tegorocznych! Ale kiedy pozwolić sobie na spontaniczność, jeśli nie w wakacje?
      Pozdrawiam!
      pa

      Usuń
  5. Jestem zauroczona ramkami obok lampy! Och i ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! Dziękuję! Ramkę mniejszą dostałam od przyjaciółki Asi, na nowe mieszkanie. Jestz Almi Decor. Większą kupiłam na wyprzedaży w Zara home. Początkowo była droga i bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam, że jest o połowę tańsza :)
      pozdrawiam!

      Usuń
    2. Jeśli nie znajdziesz nigdzie takiego cudownego pisaka jak mój różowy, mogę zdalnie pomóc w zakupach w Gdyni :) pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja także uwielbiam zmiany i wyprawy na pchli targ. Oczywiście wiąże się to z kłopotami(czasami),rozmyśleniami, potem przestawianie mebli, zmiany dekoracji....Ale ten dreszczy emocji, a potem zadowolenie z osiągniętego celu....ech! Ciepły i spokojny jest Twój domek. Twoją kreatywność widać w każdym drobiazgu. Bardzo mi tu fajnie i Ciebie! Jeszcze sobie pochodzę po postach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam serdecznie! Cieszę się, że Ci się u mnie podoba. Bardzo lubię drobne zmiany i często sobie coś tam przestawiam, przenoszę :) A pchle targi, oj! mogłabym tak cały dzień! :)

      Usuń
  7. Ale ślicznie, uroczo ale z umiarem ;) Ja właśnie pakuję na upragniony urlop, pierwszy od trzech lat! Po powrocie będę przekopywać Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to życzę wspaniałego urlopu i regeneracji sił! No i zapraszam do siebie :)

      Usuń
  8. Piękny masz taras a i klimaty Twojego domu sa cudne. Ja poprosye o wiecej zdjec tarasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mela dziękuję! Przyznam jednak, że taras nie jest jeszcze ukończony. A ogród nie zrobiony, tak sobie kadruję, żeby nie było tego widać :)

      Usuń
  9. Czekam na fotorelację ze zmian w domku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również czekam ! :) a na tarasie masz pięknie :) Pozdrawiam, Monika.

      Usuń
    2. Postaram się niedługo pokazać coś więcej. To strasznie miłe, że czekacie na zdjęcia mojego domku, bardzo miłe uczucie :)

      Usuń
  10. Marta, ja też mało co zrealizowałam a miałam 2 miesiące wolnego, to się nazywa zmarnowanie czasu:-) ale co tam, tak jak piszesz, od czego są wakacje:-)))
    U Ciebie jak zawsze taki błogi spokój, chętnie bym na kanapie przysiadła:-)))pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Dwa miesiące, rozmarzam się... no, ale na przyjemnościach czas szybko płynie, prawda?
      To zapraszam na kanapę, podam lemoniadę i sobie pogadamy. Szczerze!

      Usuń
    2. Tak! Wiem, że nigdy nie byłaś w sąsiednim mieście :) A ja mieszkam blisko niego. Mogłybyśmy się umówić! Muszę się jednak trochę ogarnąć i najlepszym czasem byłaby jesień. Co Ty na to?

      Usuń
    3. No nie byłam, niestety.Jestem jak najbardziej zza:-))) Z wielką przyjemnością usiądę na tej kanapie:-)))buziaki i jak będzie bliżej jesieni to uzgodnimy co i jak:-) a potem rewizyta!ok??

      Usuń
  11. Ola ma racje, jest u Ciebie tak miło i spokojnie, aż chce się u Ciebie poodpoczywać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tak,już jest..kiedy mieszkamy na wsi na ogół nie zauważamy całego anturażu otaczających Nas barw,zapachów,sielskiej nutki ukojenia,a przecież to tylko krok..:)

    lubię targi staroci;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jeszcze zachwycam tym co wokół mnie, a mieszkam na wsi już rok :)

      Usuń
  13. Marta,

    My favorite part of holiday is NO schedules.. time for coffee or sip of wine. Time spent with family and relaxing.. doing little things around my home. Your flowers are lovely :) and the simple elegance of your home is wonderful. Thanks for sharing and I hope you have had a nice weekend!

    xx
    leslie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah!.. typing too fast.. sorry to misspell your name Marta!!

      Usuń
    2. Doing little things around my home... I love it most! Thank You Leslie :)

      Usuń
  14. Masz piękny taras!Ciebie przegania deszcz a ja jak tylko usiądę na swoim natychmiast widzę ile jest jeszcze do zrobienia i zamiast pić w spokoju kawkę zaczynam....plewić:( Chyba coś ze mną nie... tego:(
    Jestem ciekawa Twoich nowych wnętrzarskich aranżacji! Zazdroszczę zakupów na pchlim targu.
    pozdrowienia posyłam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj. moja droga, taras wyszedł ładnie na zdjęciu, a ja to samo sobie wciąż powtarzam: ile tu jest jeszcze do zrobienia, ale Ty tylko robisz poprawki pielęgnacyjne w swoim pięknym ogrodzie!

      Usuń
  15. nie wiem czemu czepiasz sie tarasu - dla mnie juz jest taki, że mogłabym wypić na im kawkę i pomoknąć...
    cicho zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja już wiem czemu... ale fakt faktem, że jest i to jest już coś ;)

      Usuń
  16. taki urlopowy spokój widać na tych zdjęciach :)
    Lampa, rzeczywiście nastrojowa.
    Ja kiedy pada tęsknię za słońcem, ale kiedy jest słońce chcę z powrotem leniwe deszczowe dni.
    Pozdrawiam, i nie mogę się doczekać "pchlich" znalezisk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, Jesteś!? Wiesz, coś w tym jest... Jak jest za gorąco to też myślę o jesieni z wszystkimi jej barwami i przyjemnym do czasu! ;) chłodkiem...

      Usuń
  17. Urlop, to urlop- nie wolno go marnować na pracę:)))) Ale powłóczyć się po pchlich targach jak najbardziej w czasie urlopu wypada;)
    buziaki
    M.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przynajmniej wypoczęłaś :) Jestem ciekawa komody - pokazuj jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chenia postaram się zrobić jakieś ładne zdjęcia, ale to taka zwykła zmiana koloru...

      Usuń
  19. My nigdzie nie bylismy poza ostatnim weekendem w Naleczowie...szkoda lata, ale coz nadrobi sie kiedys;)
    piekna ta lampa na komodzie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nałęczów, Janowiec, Kazimierz Dolny - marzenie...

      Usuń
  20. Posadzkę tarasową mamy prawie taką samą:):):). Salon ładnie się komponuje kolorystycznie, delikatnie i subtelnie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyulnie jest u Ciebie i bardzo romantycznie:))
    A urlop to dopiero sie u mnie zapowiada....zgodnie z planem to potrwa jakies 2 lata ..tyle sobie daje wolnego bo teraz to juz ledwo daje rade haha...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to zazdroszczę takiego czasu dla siebie... 2 lata!

      Usuń
  22. Meble w jadalni są obłędne! i te piękne kolory wokół :)

    OdpowiedzUsuń
  23. juz jakis czas temu goscilam u ciebie!
    strasznie mi sie wowczas spodobalo!!!
    ale, ze korzystam glownie z komorki i moj inernet jest jaki jest, to nie moglam dodad cie wtedy do ulubionych
    dzieki twojemu candy trafilam tu na nowo!!!przypomnialam sobie o twoich cudownych wnetrzach i pienych wpisach
    pozdrawiam goraco!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za odwiedzinki na moim blogu:) sama też od dłuższego czasu obserwuję Twój blog:) dlatego chciałam Cię obdarować wyróżnieniem
    http://mylovesweethome.blogspot.ie/2012/08/wyroznienie-so-sweet-d.html

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Dopiero dowiedziałam się na czym to polega!

      Usuń
  25. A ja parapet mam tylko w lazience :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas!

Dzieje się...

Witam! Pomimo, że rzadko publikuję nowy post o zmianach we wnętrzu uwierzcie, że wciąż dużo się u nas dzieje. Czasem to drobiazgi, kt...