piątek, 22 grudnia 2017

Święta już tu są...


Witam serdecznie!


Udało się choć na chwilkę wpaść na bloga przed Świętami. Jak w każdym domu dużo się dzieje :)
Oprócz szaleńczych prób ogarnięcia wszystkiego staram się jeszcze zrobić ostatnie dekoracje.
Co roku, a jestem na blogu już 6! lat pokazuję Wam trochę inne oblicze domu na Święta.
Nie oznacza to, że wciąż kupuję nowe rzeczy. Fakt, kilka zawsze przybywa mimowolnie, a i pomysły się pojawiają. Chociażby ta gałąź na ścianie. Tu z pomocą przyszedł pinterest oraz znajomy rodziny Paweł, który dla mnie przygotował idealną sztukę ;)
Dwa dzwonki - świeczniki kupiłam jeszcze latem, na targu staroci i proszę...


Bordowej gwiazdce od bettys-home.pl po prostu nie mogłam się oprzeć. Welur uwielbiam i najchętniej miałabym ją we wszystkich kolorach. Na jednej poduszce nie poprzestałam i do domu naszego oraz Siostry trafiły białe w złote choinki :)
A salon wygląda tak...



Przerwa na kawę to teraz luksus :) Z drugiej strony, jeśli nie ma czasu by delektować się tą atmosferą to po co to wszystko?!



W tym roku zajmuję się na poważnie uprawą amarylisów. Nigdy wcześniej nie były dla mnie tak łaskawe! Ten biały z Ikei notabene wprost oszalał. Obecnie 6 kwiatów jest już w pełnym rozkwicie, nie nadążam robić mu zdjęć!
Mała Smukke to prawdziwy rarytas zdobyty przez G. Nie ze skandynawskiego sklepu, a na taką ta lampka wygląda, ale z poczciwej Biedronki :)


Kościółek vintage, kupiony na targu staroci. Dziś już nie robią kościółków z krzyżem, taki znak czasów. Ale jeśli idea wspólnoty i radości z bycia razem idzie pod hasłem Happy Holiday, to nie mam nic przeciwko temu. Dziś trzeba się jednak starać, żeby nie zgubić sensu tych Świąt.


Moda dotyczy również... wianków ;)
Ostatnio bardzo na czasie są metalowe obręcze. Moje wykonał sąsiad.
Dodałam eukaliptus, bombkę i cynamon.


W tym roku zwariowałam wprost na punkcie obrusu świątecznego, a raczej zimowego z Zara Home. To on wyznaczył kierunek dekoracji w domu.
Na ścianie pojawiły się trzy wianki, tak jak w ZH.
A w oknie świeci zdobyczny (targ staroci), skandynawski świecznik. Podoba mi się ten północny anioł i gabaryty lampki. Wreszcie coś większego!


Podstawą stroika adwentowego stał się metalowy świecznik Ib Laursen, który kupiłam podczas przypadkowego odkrycia miasteczka Bardo w Kredensie Babci Heli. Białe świece już się wypaliły, czerwone zostawiam na Boże Narodzenie.


Moi Drodzy,
życzę Wam cudownie ciepłych w sercu Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych z bliskimi, w dobrej atmosferze, którą wyznaczą nie tylko dekoracje, choinka, potrawy, ale przede wszystkim ludzie i ich dobre emocje. Niech Wasze Święta będą radosne i spokojne, gdziekolwiek je spędzicie.
Do zobaczenia!



4 komentarze:

  1. jej, jak pięknie jest u Ciebie! Mieć takich znajomych i sąsiadów to prawdziwy skarb :) Zdobycze z targów staroci - podziwiam i zazdroszczę! Obrus skradł i moje serce:) Pięknie, po prostu pięknie.
    Tobie również pięknych, dobrych, wesołych Świąt spędzonych w atmosferze bliskości, magii i wyjątkowości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowych, Radosnych i Pogodnych Świąt:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne ozdoby i dekoracje :)
    Ten kościółek jest uroczy i eukaliptus mnie urzekł.
    Pozdrawiam poświątecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej podoba mi się ta gałąź na ścianie, jest urocza. Kolory Twoich poduszek bardzo mi odpowiadają. Inne pomysły też ciekawe.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas!

Kuchnia na koniec i początek

Witam w ostatnim dniu 2017 r.  Zaczęłam pisać bloga 6 lat temu o tej porze, więc żeby tradycji stało się zadość wpadam ze zdjęciami ś...