Witam!
Wpadam na chwilkę, bo chociaż mam dzień wolny, to od rana uwijam się jak pszczółka.
Dziś przylatuje moja siostra, więc się krzątam. Piekę dwa ciasta: tartę cytrynową oczywiście i ... a co tam, pokażę Wam w następnym poście :)
Do tego jeszcze odnawiam kupioną przez rodziców witrynkę i bardzo się spieszę.
Ale na zdjęciach spokój...
...
Nie widać kuchennego rozgardiaszu....
Mam małe opóźnienie w pokazywaniu Wam zdobyczy z pchlego targu.
Obiecuję zaprezentować coś ciekawego przy następnym spotkaniu.
Co byście chcieli zobaczyć najpierw:
lampion - domek czy lampkę
Jardin d'Ulysse?
Tak, tak... udało mi się znaleźć małe perełki :)
Ściereczki i ręczniczki z zabawnymi wzorami znalazłam w tkmaxx.
Wpisują się w kolorystykę kuchni. Niebieski i żółty. No i teraz troszkę różu....
Korci mnie, żeby napisać Wam o przygotowanej dla kogoś niespodziance, ale nie mogę!
Bo wszyscy zainteresowani oczywiście czytają tego bloga ;)
Już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczymy miny obdarowanych.
Zdradzę Wam o co chodzi już po :)
Weekend zbliża się wielkimi krokami, dla mnie zaczął się już teraz.
A Wam życzę pięknej pogody!
Pozdrawiam serdecznie
marta















































