Jak obiecałam, tak jestem,
z przepisem na prostą babę.
Niektórzy nie wyobrażają sobie Wielkanocy
bez drożdżowej, ale ja odpuszczam
na rzecz takiej, której jestem bardziej pewna :)
Przy okazji kilka fotek z drugiej części kuchni.
Przygotowania się zaczęły, więc coraz trudniej
"złapać" uporządkowany blat ;)
Na moim zdjęciu babka wygląda na małą,
w rzeczywistości można, a nawet trzeba upiec ją w solidnej formie.
Ładnie wyrasta.
Na Święta planuję upiec dwie babki, sernik tradycyjny,
sernik cytrynowy na zimno i mazurek.
Może coś jeszcze?
Przyda mi się prezent - niespodzianka od G.
Nie muszę już stać i kręcić ciasta, tylko fruwam po kuchni odmierzając składniki.
No i G. nie jest wciąż proszony, żeby mi chwilę potrzymał mikser ;)
Prosta babka (dla tych, którzy twierdzą, że nie potrafią piec)
6 jaj
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki mąki pszennej wrocławskiej
3 łyżeczki proszku do pieczenia
5 łyżek majonezu
1 szklanka cukru
szczypta soli
aromat wg uznania
Białka ubić ze szczyptą soli, stopniowo dodawać żółtka.
Mąkę przesiać z proszkiem i powoli dodawać do masy jajecznej, na przemian z majonezem
Wymieszać i przelać do wysmarowanej masłem formy oprószonej mąką.
Piec ok. 45 minut w temperaturze 150 stopni.
Sprawdzać suchość patyczkiem.
Po ostudzeniu wyjąć z formy i oprószyć cukrem pudrem.
Przepis pani Beaty z Puszczykowa, opublikowany w "Moim Mieszkaniu"
Smacznego!
Wszędzie królują błękitne drobiazgi :)
Właśnie wróciłam z lasu z kępką mchu do otulenia hiacynta w babkowej foremce.
A poza tym przygotowania nie tylko do Świąt trwają....
A jak Wy sobie radzicie z przedświąteczną gorączką?
Na Wielkanoc też występuje?
pa
marta












