poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Jola czeka


Witam serdecznie!

Dzisiaj obudził mnie śpiew ptaków i piękne słońce, a nie uporczywie dzwoniący budzik.
Zaczynam drugi tydzień urlopu :)


Pokazuję Wam już ostatnie, świąteczne akcenty, 
powoli zaczynam się ich pozbywać z domu.
Ten wianek zrobiłam w ostatniej chwili przed.
Prosta konstrukcja: wiklinowa podstawa plus to co ma się pod ręką.
Zapas wstążek też się przydał.
Spodobał się sąsiadom, więc zrobiłam drugi, podobny do tego.


Za sprawą Rodziców pojawia się coraz więcej kwiatów przed i za domem.
Robi się coraz bardziej kolorowo.
Przy wejściu urocze stokrotki.


Uwaga na zająca!


Pięknie rozkwitła japońska wiśnia.
W tym roku jest już większa i obsypana drobnymi kwiatkami.
Teraz czekamy na rododendrony.



A Jola czeka na wodowanie.
Lasek, łódź... klimat prawdziwie wakacyjny!
Uprzedzam pytania, ja na niej nie pływam, 
ale raczy mnie swoim widokiem z okna :)


W weekend udało się nam pojechać na targ staroci.
Zdobycze będę przedstawiać w kolejnych postach :)


Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia!

marta

czwartek, 24 kwietnia 2014

Było miło...



i szybko się skończyło, za szybko!

Witam serdecznie!


Na wstępie bardzo dziękuję za wszystkie życzenia złożone
 pod wielkanocnym postem jak i bardziej tradycyjne, przesłane pocztą, nieraz z bardzo daleka!
Miło, że pamiętacie :)


Święta upłynęły bardzo miło i jak zwykle szybko!
 Częściej niż zwykle spacerowaliśmy
 i korzystając z pięknej pogody gubiliśmy dodatkowe kilogramy.
A było czego się pozbywać. 
Pyszności jak zwykle mnóstwo :)


Teraz rozkoszuję się wolnym czasem, bo jak pisałam Wam ostatnio, 
mam długi urlop. Chociaż na przyjemnościach czas szybko płynie
 i pierwszy tydzień już prawie za mną.
W weekend przyjadą goście, więc szykuję trochę smakołyków. 


Jak co roku o tej porze widok z okna jest najładniejszy.
 Pięknie kwitną jabłonie.
Nasz ogródek nabiera barw, stopniowo przybywa w nim coraz więcej roślin: 
magnolie, rododendrony, róże i miniaturowe jabłonki.
Mam nadzieję, że do lata stworzymy przytulny kąt do odpoczynku...


Po świętach dotarły kolejne kartki.
Wszystkie w pięknym, wiosennym nastroju.


A Wam jak upłynął ten szczególny czas?


Pozdrawiam i do szybkiego zobaczenia!

marta



niedziela, 20 kwietnia 2014

Wielkanoc



Kochani Czytelnicy

W piękny, świąteczny poranek życzę Wam wspaniałych,
 rodzinnych, pogodnych,
Świąt Wielkanocnych.

Ja spędzę je tradycyjnie, z rodziną.
I nic mi więcej nie potrzeba!

Smacznego jajka!




czwartek, 17 kwietnia 2014

Tuż przed



Witam serdecznie!
Kto odpoczywa, a kto w wirze przygotowań? 

Ja dopiero zaczynam szykowanie do Świąt, więc będzie się działo....

Dobra, bardzo dobra... ba! najlepsza wiadomość jest taka, że przede mną 17 wolnych dni!
Wyobrażacie sobie?!


W tym roku dekoracje są skromne i robione na chybcika,
ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa ;)


Do metalowego dzbanka włożyłam kilka gałązek bazi, 
do tego tulipany i pisanki otoczone sznurkiem.
Kupiłam je już bardzo dawno i dotąd rzadko wyjmowałam z pudełka.
W tym roku różowe odcienie pasują do reszty.



Prawie całe Święta spędzimy poza domem, ale i tak 
staram się wprowadzić do wnętrz TEN nastrój.



Na pewno pokażę Wam jeszcze kilka wielkanocnych akcentów.
Tymczasem życzę miłych przygotowań.

Do zobaczenia!

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Zające i kurczaki




Witam w Wielkim Tygodniu!

Święta już blisko i to ostatni moment, żeby wysłać życzenia.
Nie mam pojęcia, jak znalazłam czas, żeby zrobić samodzielnie kartki świąteczne :)

Oto jedna z niewielu nowych, świątecznych ozdób w domu.
Nie mogłam się oprzeć tej słodkiej pannie :)



Kupiłam dziurkacze z zającem i kurczakiem, 
papier w kolorach niebieskim i żółtym...


... a wstążek mam takie zapasy, że wystarczą na wszystkie okazje ;)
Tulipanki od G. :)


I tak, bez szczególnego talentu zrobiłam całkiem sporo kartek, 
z których kilka tutaj przedstawiam.


Ze strychu ściągnęłam wielkanocne ozdoby i zaczynam 
je rozmieszczać. Kuchnia pozostała w żółci,
ale w pozostałych wnętrzach przemieszane pastele:
róż, niebieski, zieleń.

Kolorystykę wyznacza nowy obrus, którego mały skrawek prezentuję. 
To mój number one, więc pewnie doczeka się oddzielnego posta :)



Kolorowe washi tape też się przydały....


Do zrobienia kartek często wykorzystuję zbierane przeze mnie pudełka od perfum.
To niebieskie było pokryte delikatnym meszkiem. Idealne na futerko zająca ;)


Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
W następnym poście pokażę 1-minutową dekorację, którą zrobiłam 
do przedpokoju.
Ostatnio w takich się specjalizuję ;)



Pa!

marta





poniedziałek, 7 kwietnia 2014

W angielskim stylu



Witam w nowym tygodniu!

Dzisiaj zapraszam Was do obejrzenia zasłonek w angielskim stylu.


Chociaż kwiatowe wzory, które bezsprzecznie kojarzą nam się z brytyjskim domem nie są już wiodącym trendem we wnętrzach, to jednak warto otulić pokój choć jednym, mocniejszym akcentem.
I choć przez chwilę poczuć się jak w domu jednej z powieści uwielbianej przez mnie Jane Austin.




Przed laty motywy kwiatowe, kojarzące się z brytyjską prowincją były u nas bardzo popularne. Nie zliczę przedmiotów z charakterystycznym, różanym wzorem, które znalazły się w moim otoczeniu.
Później jednak trochę się opatrzyły, a zalew chińskiej "angielszczyzny" skutecznie zmniejszył mój zachwyt. Teraz lubię i stosuję mieszankę stylów: polski, francuski, angielski i oczywiście skandynawski :)
Lubię jednak wrócić do korzeni i dni, kiedy dopiero zaczęłam interesować się urządzaniem wnętrz.



Zasłonki dostałam od Mamy. Ich zawieszenie wymagało odwagi. 
Popatrzcie na ten wzór i kolory!
Stonowane tło biblioteczki jest jednak dla nich odpowiednie.


Stary stolik przesunęłam pod ścianę. Chociaż do tej pory stał pod oknem, 
to jednak potrzebowałam zmiany. Teraz przed oczami mam mała galerię :)



Białe pudełko ze szklanym wieczkiem dostałam od Agaty i Rafała. 
Trzymam w nim zapachowe woski :)



Nowa książka, zaraz zamykam się tu i czytam :)





Do zobaczenia!


pa!
marta

poniedziałek, 31 marca 2014

Bolesławiec inaczej


Witam serdecznie!


Ceramika z Bolesławca, któż jej nie zna?!
Nawet jeśli się jej nie kolekcjonuje, 
to i tak prawie w każdym, polskim domu można znaleźć coś z serii
ręcznie malowanych naczyń.
U nas także :)

Pierścionek i talerz to prezenty od G. :)))



Moją uwagę zwracają przede wszystkim nietypowe wzory i kolory.
Kubek kupiłam w jednej z artystycznych kwiaciarni.
Wyobraźcie sobie, że były jeszcze pomarańczowe i błękitne...



A to róża polska.
Tak, tak, skomplikowana struktura ;)



Bolesławiecką ceramikę noszę również na sobie :)
To bransoletka z ręcznie malowaną kulką.




A w kredensie kilka różności z czarnymi wzorami,
przypominającymi trochę styl marokański.
Bardzo je lubię :)




Często nie doceniamy tej tradycyjnej, ręcznej pracy. 
 Czasami spotykam fragmenty kolekcji na kartach zagranicznych pism wnętrzarskich.
I po prostu się cieszę.

Doceniam to, jak za granicą promuje ją Dagi :) 

A Wy macie coś z Bolesławca u siebie?

Pozdrawiam serdecznie

Marta



Z nowym rokiem

                                                              Dzień dobry!     Stęskniłam się... za dłuższą myślą wyrażaną w tekstach ... do...