Witam serdecznie!
Dzisiaj obudził mnie śpiew ptaków i piękne słońce, a nie uporczywie dzwoniący budzik.
Zaczynam drugi tydzień urlopu :)
Pokazuję Wam już ostatnie, świąteczne akcenty,
powoli zaczynam się ich pozbywać z domu.
Ten wianek zrobiłam w ostatniej chwili przed.
Prosta konstrukcja: wiklinowa podstawa plus to co ma się pod ręką.
Zapas wstążek też się przydał.
Spodobał się sąsiadom, więc zrobiłam drugi, podobny do tego.
Za sprawą Rodziców pojawia się coraz więcej kwiatów przed i za domem.
Robi się coraz bardziej kolorowo.
Przy wejściu urocze stokrotki.
Uwaga na zająca!
Pięknie rozkwitła japońska wiśnia.
W tym roku jest już większa i obsypana drobnymi kwiatkami.
Teraz czekamy na rododendrony.
A Jola czeka na wodowanie.
Lasek, łódź... klimat prawdziwie wakacyjny!
Uprzedzam pytania, ja na niej nie pływam,
ale raczy mnie swoim widokiem z okna :)
W weekend udało się nam pojechać na targ staroci.
Zdobycze będę przedstawiać w kolejnych postach :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia!
marta






























