niedziela, 1 kwietnia 2012

Flora i Fauna

Witam!

Po ostatnim spotkaniu z dzikimi zwierzętami ;) florę i faunę wolę podziwiać wewnątrz.
Nie mogę jednak pozostać obojętna wobec botanicznych wzorów, które są ostatnio bardzo modne,
 co widać w wiosennych kolekcjach firm wnętrzarskich, a także na wielu blogach. Postanowiłam zatem poszukać ich w swoim domu.


Hello!

After a recent meeting with wild animals;) I wiil rather enjoy flora and fauna inside the house.
But I can not remain indifferent to the botanical designs that are recently very fashionable, as seen in the spring collections of interior design firms, and on many blogs. Therefore I decided to look for them at my home.





... I od razu zaczęły się zmiany. Jako pierwszy doświadczył tego kącik w pokoju dziennym. 
Zmieniłam abażur na fioletowy, a XIX-wieczną litografię na obrazek z wyhaftowanymi motylami.

... I immediately began to change. As the first has been changed corner in the living room.
I changed the lampshade of purple, a nineteenth-century lithograph of the image with embroidered butterflies.





Motyle wyhaftowała ciocia Ania, której prace znajdują się jeszcze w innych miejscach w moim domu.

The butterflies have been embroidered by my aunt Ania, whose works are in many other places of my home.




I zrobiło się kolorowo i wiosennie!

And it' s colorful now!




Owady lubię, ale raczej w takim wydaniu! :)

I like insects, but rather in this version! :)




Serwetka i szklaneczka z Zara Home

The napkin and the glass are from Zara Home.




A poduszkę od Ohhh... deer! już znacie. 
Następny post będzie już świąteczny. Fakt, że przez kilka dni byłam odcięta od świata, opóźnił powstawanie dekoracji. Okazuje się, że zrobienie prostego stroiku na bazie jajek w białych skorupkach, graniczy z cudem. Trudno znaleźć białe i do tego niestemplowane.
Miłych przygotowań i przedświątecznej atmosfery! 


You already know a pillow from Ohhh ... deer! .
Next post will be about Easter. The fact that  I was cut off  from the world the last few days, has delayed the formation of decoration. It turns out that making a simple decoration containing eggs with white shells, is like a miracle.
Have a nice days before Easter!





czwartek, 29 marca 2012

Wiosna, ach! to ty...


Wiosna wdziera się do domu. Nie trzeba nawet z niego wychodzić, żeby zobaczyć jej oznaki!

The Spring breaks into the house. There is no necessary to go out to see her signs. 


Zdjęcie zrobione przez mojego M. 

The photo has been done by my H.


Czy ktoś wie co to za stwór? Jak widać, paski wciąż są modne ;)

Does anyone know, what is that? As we can see, stripes are still trendy ;)


Bąk też nie próżnuje

Bittern is not lazy


Dzięki deszczowi, w koszyku zakwitły kwiaty!

Due to rain, flowers bloom in the basket


Pozdrawiam! m.

Hugs! m.

środa, 28 marca 2012

już jest u mnie!


Dopadło i mnie! 
Przymusowy pobyt w domu nie jest jednak przyjemny w okolicznościach spadku energii,
 łagodnie rzecz ujmując... za to mam dobrą perspektywę!


I caught the disease!
Forced to stay at home is not pleasant in the circumstances of loss of energy,
  ... but I have a good perspective!





Dotarła wygrana poduszeczka z Ohhh...deer!

The win from Ohhh...deer! has already arrived.




Wszędzie pasuje! Tak myślę...

The pillow with the bird fits everywhere, I think...




Pozdrawiam Czytelników, także tych nowych!

Greetings to Readers, also each new!






niedziela, 25 marca 2012

W roli głównej...


Witam serdecznie!

Bardzo dziękuję za włączenie się do zabawy: Wielkie Pranie! Uśmiałam się czytając Wasze komentarze. Generalnie widzę pewną tendencję, lubimy być paniami domu, ale wolimy zajęcia twórcze niż prozę codzienności. Dobrze, że czasem możemy sobie umilić te długie, nudne, ale konieczne zajęcia!
Cieszę się, że przy okazji poznałam nowe, interesujące blogi i ich twórczynie, niektóre nawet bliżej, pozdrawiam Ula!

Dzisiaj w roli głównej Azalia. Tak się złożyło, że w domu mam teraz dwie, różową już prezentowałam, dla białej długo szukałam miejsca. Sami zobaczcie.
....

Hello!

Thank You very much for Your participation in fun: The great wash! I was laughing reading Your comments. Generally I see the trend: ladies like to be home, but we prefer create works than prose everyday life. I 'm glad, that I met interesting blogs and their creators.



Może tutaj?

Maybe here?


Fioletowy, miękki koszyk kupiłam jakiś czas temu w Jysku, może mieć różne zastosowania. Wykorzystałam go jako osłonkę na doniczkę.  

The violet, soft basket I 've bought some time ago in Jysk shop. It may have many applications. I used it as a cap on the pot.



Fotografia Roberta Doisneau: Pocałunek przed ratuszem, to pamiątka z wystawy prac tego artysty, na której byłam przed laty. Mam jeszcze plakat, który może kiedyś znajdzie gdzieś miejsce dla siebie. Obrazek stoi w kuchni za szkłem ;)
...
Photo by Robert Doisneau. A kiss before the town hall. It 's a souvenir from the exhibition of the artist, where I was years ago. I still have a poster, which may one day find a place for himself somewhere. Picture standing in the kitchen behind the glass :) 




Zdjęcie zostało zrobione w Paryżu w 1950 r. za zgodą całującej się pary, która po latach upomniała się o gratyfikacje finansowe za uwiecznienie i rozpowszechnianie ich wizerunku! Cóż, życie....
...
The photo was taken in Paris in 1950 with the agreement of kissing couple who after years reclaimed of financial inducements for the perpetuation and distribution of their image! Well, life ....




Małe łyżeczki to część starego, posrebrzanego kompletu, który dostałam od Babci, a ona.... ale o tym innym razem....
....
Small spoons are the part of the old silver-plated set which I got from my grandmother and she... but more about that another time...



W końcu azalia stanęła na parapecie za fotelem :)

Finally azalea stood on the windowsill behind the armchair :)



Życzę Wszystkim wspaniałych, ciepłych, wesołych dni.
Do zobaczenia wkrótce!
...
I wish all the wonderfull, happy days. See You soon! 


wtorek, 20 marca 2012

Wielkie Pranie - Giveaway


Witam serdecznie!

Wciąż żyję pod wrażeniem ostatniego weekendu...
pierwszy posiłek na dworze, sadzenie kwiatków i pierwsze... pranie, które mogło wyschnąć na powietrzu!
Z wszystkich obowiązków domowych najbardziej lubię właśnie prać :) Ten niepowtarzalny zapach świeżości....

Każdy powód jest dobry, zatem ogłaszam GIVEAWAY :)


Welcome!
I'm still impressed last weekend...
first meal outside, planting flowers and first laundry, which can dry in air!
From all house duties I like do the laundry most :) This unique smell of freshness...
Each reason is good to announce a Giveaway :)




Jeśli lubicie, gdy Wasze rzeczy wiosennie pachną, a obawiacie się, że porwie je wiatr, przytrzymajcie je drewnianymi klamerkami. Francuska firma Comtoir de Famille zadbała, żeby się nie pogubiły i zamknęła je w lnianym, haftowanym woreczku. Wśród osób, które do 15 kwietnia napiszą komentarz pod postem i zamieszczą pierwsze zdjęcie na swoim blogu wraz z linkiem, wylosuję jedną, której przekażę ten mały upominek. Osoby, które nie mają swojego bloga zachęcam do pisania komentarzy i podania adresu e-mail. Również wezmą udział w losowaniu.   


If You like, when Your clothes smell like a spring, but You are afraid that the wind will take them off, hold them wooden clothespins. French company Comptoir de Famille closed them in linen, embroidered bag. Among those, who write comment below until 15 April and include first photo with a link to their blog, I will draw one person and give her this present. 




Czy istnieje chociaż jedna rzecz z kategorii: prace domowe, którą naprawdę lubicie robić?

Życzę dużo energii do przedświątecznych porządków!


Is there any housework, which do You like?



Cieszę się, że i ja mogę się czymś z Wami podzielić :)

Do zobaczenia!

See You!

niedziela, 18 marca 2012

kwitnąco w oh my home



Witajcie!
Dzisiaj wiosna weszła do domu przez szeroko otwarte drzwi. Pogoda była wspaniała, wykorzystaliśmy to maksymalnie. Wyciągnęliśmy letnie meble na werandę i zjedliśmy na dworze obiad! Głównym moim zajęciem było, jednak sadzenie kwiatków, które dostaliśmy wczoraj od Rodziców. 

Welcome!
Today spring came into the house through the wide open door. The weather was great. We have eaten dinner on the porch, using our summer  furnitures. My main work was, however, planting flowers, which we received yesterday from the Parents.



Nie mam dużego doświadczenia w tym względzie, to pierwsze ogrodowo-werandowe prace w moim domu, które wykonałam, ale bardzo mi się to spodobało! 

I haven 't a lot of experience in this area. This is my first garden work in my house, but I liked it very much! 



Nie mam nawet jeszcze odpowiednich narzędzi, ale jakoś sobie poradziłam :)

I haven' t even gardening tools, but I worked it out :)




W dużym, płaskim, ślubnym :) koszu posadziłam hiacynty (dopiero zakwitną na granatowy i różowy kolor), stokrotki, szafirki i bratki. Kosz stanął na werandzie i widać go przez szybę z domu.

In a big, flat basket, I planted hyacinths (they will bloom on deep blue and pink color), daisies, dark eyes and pansies. I ' ve put the basket on the porch and we can look at thorough the window from the house. 




Żółte i białe bratki wraz z stokrotkami znalazły się w głębszym, wiklinowym koszyku przy wejściu do domu.

I 've put the yellow and white pansies with daisies to the wicker basket, and it stands at the front door.



Obydwa kosze z kwiatami są w stylu vintage, kolorowe, niezobowiązujące.

Both baskets with flowers are in vintage style, colored, informal.







Jestem ciekawa, jak Wam upłynął ten wspaniały weekend?!
Pozdrawiam wiosennie!

I' m curious how was Your weekend?!



środa, 14 marca 2012

czarno na białym

Halo! Jesteście?

Przepraszam, że przeszkadzam w rozkoszowaniu się nadchodzącą wiosną, może jednak rzucicie okiem ;)
Czarno na białym widać, że trochę pociemniało w kąciku jadalnym :)
Tylko na trochę bo już szykują się zmiany!

Hello! Are You there?

I'm sorry, I disturb You enjoying spring coming, maybe You stay a while and look at the photos ;)
White on black can see, that  has become a little darker in eat corner :)
Just for a while because changes coming! 



Zapomniałam Wam oficjalnie przedstawić krzesełka, które przyjechały z nami ze Szwecji. Kiedy wracaliśmy z krainy łosi :) zobaczyłam wystawę, a tam krzesła wraz ze stolikiem i piękną komodą. Uparłam się i rozpoczęłam poszukiwania kogoś, kto udzieli mi o nich informacji, co nie było proste, gdyż nie był to zwykły  sklep. Mój M. był oczywiście sceptyczny i bał się tego, co chcę wepchnąć do samochodu :) Udało się! Sympatyczny Szwed rozmontował inscenizację i mogłam je zabrać. Niestety komódka została na miejscu. Może kiedyś po nią wrócę ... kupiłam też lustro, ale o tym innym razem ;)

I forgot to officially introduce you the chairs, who came with us from Sweden. When we returned from the land of moose :) I saw the show, and there, along with table chairs and a beautiful sideboard. I insisted and began searching for someone to give me information about them, which was not easy, because it was not an ordinary shop. My M was obviously skeptical and afraid of what I want to push the car :) Well done! Sympathetic Swede dismantled the staging, and I could take them. Unfortunately, sideboard stayed on place. Maybe one day after I' ll return for it ... I bought a mirror, but more about that another time;)





Jaka byłam zadowolona, kiedy w kupionych magazynach o urządzaniu szwedzkich wnętrz znalazłam moje krzesełka :)

How I was glad to see my chairs in swedish  interiors magazine :)






Goście się trochę ;) spóźnili. W końcu są, otwieram drzwi a tu wielka, różowa, obsypana kwiatami azalia, a za nią uśmiechnięte buzie. Spóźnienie wybaczyłam od razu!

 Guests a little late ;). In the end - they are, I opened the door and the great, pink azalea full of flowers came inside and smiling faces behind her. I forgave right away!




 Pa!

Z nowym rokiem

                                                              Dzień dobry!     Stęskniłam się... za dłuższą myślą wyrażaną w tekstach ... do...