poniedziałek, 17 listopada 2014

Niebieskie dodatki - ostatnia odsłona


Witam serdecznie!
I na wstępie dziękuję za zainteresowanie moim candy,
bardzo mi miło! Odzywa się moje miękkie serce.
Ach! żeby tak mieć więcej prezentów do rozdania...



Dziś ostatnie migawki z kuchni w kobalcie.
Chociaż ten kolor bardzo mi się podoba,
na zbliżające się szybko chłody wydaje mi się za zimny,
a zasłonki nie wpuszczają wystarczającej ilości światła.
Będzie zmiana. 


Jednak pokażę jeszcze kilka nowych drobiazgów w niebieskościach: 
ręcznie malowana doniczka, świecznik. Sielski obrazek, prawda? 



Ostatnio potrzebuję wzmocnienia.
Wątłą kondycję poprawił kapuśniaczek, który ugotował G.
Parująca zupa w chłodny dzień, niczego więcej mi nie trzeba :)



Kilka angielskich talerzy z kobaltowym wzorem kupiłam
na pchlim targu.
Wkraczają do akcji w towarzystwie innych niebieskości.


Malutka sosjerka to prezent od cioci Gosi, 
która wyszukuje dla mnie ciekawe drobiazgi.


Następne kolory, które się tu pojawią to dużo bieli i czerni,
o to mnie chyba nie podejrzewaliście? ;)
A jednak, małe zakupy w Ikei dużo tutaj zmienią.
Powoli też myślę o świątecznych dekoracjach.
Obawiam się, że kuchnia nie obroni się się przed czerwienią...


Pozdrawiam wszystkich ciepło i jeszcze raz zapraszam na candy.
Kto się nie zapisał, może to zrobić









wtorek, 11 listopada 2014

Skandynawskie candy



Witam serdecznie!

Już nie raz miałam ogłosić candy.
Przygotowałam się na rocznicę prowadzenia bloga i... przyszła kolejna.
Choć trzecią będę obchodzić w grudniu,
tak, tak, blog istnieje od 2011 r.!
to już teraz zaczynam małe świętowanie i zapraszam Was do przyłączenia się.


Wiem, jak lubicie skandynawski dizajn
(wiem, że spodobał się Wam ostatni post),
więc wybrałam kilka drobiazgów z tej kategorii lub bliskie tej stylistyce. 
Pierwsza jest ściereczka kuchenna marki Bloomingville.
Widnieje na nim delikatny rysunek wagi z filiżanką i czajniczkiem.
Całość lekka i zabawna.




Drugi prezent to holenderski ceramiczny świecznik
w kształcie foremki na babeczki.
Dodałam do niej czarną świecę SIA.


A tutaj coś na zbliżającą się zimę. 
Świeca w kształcie alpejskiej chaty.
Przyda się do świątecznych kompozycji i zimowych dekoracji.


Ten miły oku przedmiot to projekt duńskiej firmy broste COPENHAGEN 


Jeżeli macie ochotę na tych kilka drobiazgów
piszcie komentarze pod postem.
Miło mi będzie, jeśli zamieścicie pierwsze zdjęcie z linkiem
 do posta z candy na swoim blogu.
Jeśli go nie prowadzicie, napiszcie w komentarzu 
swój adres mejlowy.
Czekam do 25 listopada!


Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję za liczne komentarze pod ostatnim postem

marta

czwartek, 6 listopada 2014

Domy w Szwecji i holenderskie domki ... u mnie w domu




Witajcie!
Zabieram Was na małą wycieczkę do Szwecji.
Poza swoim domem, który tutaj pokazuję, dopieszczam i upiększam,
lubię też oglądać i odwiedzać inne.
Oto mała prezentacja domków, które urzekły mnie podczas spacerów
w różnych miejscach w Szwecji.

Sami spójrzcie!


Czyż nie jest uroczy? :)
Prosty, bezpretensjonalny,
to właśnie lubię najbardziej...


Domki nad jeziorem to oddzielna kategoria.
Mają charakter!


Spójrzcie na zdjęcie powyżej...
Tak! To jego miniaturka! :)



To, co mnie urzekło to fakt, że Szwedzi nie odgradzają się od świata grubymi murami. 
A także "ubierają" okna w domach. Prawie w każdym jest lampka, jakiś dekoracyjny drobiazg.
Spacerując wieczorami odnosimy wrażenie bezpieczeństwa i przytulności.
U nas, ze względu na częste, szczelne rolety nie widać nawet czy dom jest zamieszkany.



Jabłka dla przechodzących.
Miły gest!



A teraz wracamy do domu...
Tutaj ostatnie nowości, holenderskie kamieniczki,
które niedawno kupiłam.


Ustawione obok siebie robią wrażenie,
a przez okienka widać "palące" się wieczorem światło.


Pozdrawiam i zapraszam na candy.
W następnym poście prezenty dla Was.
Duńskie i holenderskie. Zostajemy w północnym klimacie.
Zajrzyjcie!

Burza róż

Prawdziwa burza róż wokół nas! Chyba nigdy wcześniej nie otaczało mnie w domu i wokół niego tyle róż, nawet po ślubie ;) Chyba tylko m...