środa, 28 maja 2014

Śniadanie na trawie



Witam!

Na dworze leje, ale ja wciąż miło wspominam weekendowy wypad na śniadanko w plenerze.
W chwili, kiedy większość przewraca się w łóżku na drugi bok,
my byliśmy już w drodze na Targ Śniadaniowy.
Pojechaliśmy tam naprawdę głodni.
Puste początkowo stoliki szybko zapełniły się amatorami 
 spożywanych na świeżym powietrzu frykasów.


A było co na talerz włożyć....
Idea Targów Śniadaniowych ma na celu promowanie lokalnych wytwórców,
którzy oferują dobrej jakości, naturalne produkty.
Do Poznania przyjechali z różnych zakątków Polski.
Najpierw długo spacerowaliśmy i oglądaliśmy wszystko po kolei.
Później wybraliśmy danie dnia i zrobiliśmy zakupy.


Ottomańskie przysmaki. Nie oparłam się baklavie.
Słodkości było naprawdę sporo.



Przysmaki można było skonsumować od razu, siedząc przy długich ławach
lub zabrać ze sobą do domu.
Park był pełen miłych ludzi, dużo dzieci i czworonogów :)
Swobodna atmosfera sprzyjała wspólnemu biesiadowaniu.

tu jeszcze wolne miejsca


Swoje spiżarniane produkty wystawiła Weranda
Zestaw jak u babci...


...nowoczesnej babci, były też wspaniałe czatneje :)


Zrobiliśmy zapas oliwek. Lubimy oliwki.pl :)


Oprócz polskich specjałów, wędlin, serów, również podhalańskich 
znalazłam tam smaki, którymi zachwycałam się ostatnio w Izraelu.
Humus! Moje śniadanie było więc bardzo konkretne,
pita z warzywami i humusem.  


Spróbowaliśmy też pysznej, ręcznie robionej chałwy lnianej.
Takie produkty po prostu trzeba jeść :)


Swoje podwoje, w plenerowej, acz eleganckiej wersji otworzyła Concordia Taste,
promując jednocześnie kulturalne wydarzenia sezonu.




Dla spragnionych (wiele osób przyjechało na jednośladach), 
duży wybór lemoniad, soków i kawa.


Sprzedawcy chętnie częstowali swoimi wyrobami.
Można było próbować do woli!
Spodobał się nam smak lemoniady z pokrzywy i głogu, lipowa też dobra!


A tutaj z borówek, z dodatkami.
Do domu przytaszczyliśmy pokaźne zapasy.



 Okoliczności sprzyjały wypoczynkowi: mnóstwo zieleni,
delikatna muzyka w tle i gwar rozmów.
Sielanka.
W następny weekend przyjeżdżamy tu ze znajomymi :)




W soboty - Park Kasprowicza 
w niedziele - Park Sołacki


Pamiętajcie: śniadanie to najważniejszy posiłek dnia :)

pozdrawiam

marta



sobota, 24 maja 2014

Beza i bez



Witam serdecznie po, ooo... kilku ładnych dniach.
Cóż, życie wciąga :)
Dzisiaj wpadam na chwilkę z nadzieją, że i Wy ją dla mnie macie.

Ostatnie tchnienie bzu.
Przyniesiony przez G. od sąsiada :)
Zastanawiam się nad jego odmianą.
Souvenir de Louis Thibault czy Aucubaefolia?
Obydwie odmiany bardzo mi się podobają.




Dużo piekę. Na pierwszym planie: rabarbar. Cieszę się nim i zawsze mam go w lodówce
na wszelki wypadek. Jest przydatny również dlatego, że wytrzymuje w dobrej kondycji
 kilka dni po zerwaniu. 




Jeśli ktoś ma ochotę na

 Rabarbarowy paj

ciasto:
szklanka mąki
pół kostki masła
2 łyżeczki cukru pudru
jajko
2 łyżki mleka

nadzienie:
pół kilo rabarbaru
szczyptę anyżu gwiaździstego
szczyptę mielonego imbiru
pół szklanki cukru pudru
pomarańczę

na bezy:
2 jaja
3 łyżki cukru pudru

Przesiej mąkę do miski, dodaj pokrojone na kawałeczki zimne masło i cukier, rozetrzyj dokładnie w palcach. Wbij jajko, wlej mleko i wyrób gładkie ciasto. Zawiń w folię i wstaw do lodówki na godzinę. Rozwałkuj, wyłóż formę do tarty. Ponakłuwaj ciasto widelcem i wstaw do rozgrzanego do 200°C piekarnika. Piecz 20 minut, wyjmij. Zrób nadzienie: rabarbar pokrój na centymetrowe kawałki, z pomarańczy wyciśnij sok. Wrzuć wszystko do garnka razem z cukrem i przyprawami. Gotuj około 8 minut, aż rabarbar zmięknie, a płyn odparuje. Ostudź, wyłóż na ciasto. Oddziel żółtka od białek, białka ubij na miękką pianę, dodaj cukier i ponownie ubijaj. Udekoruj ciasto. Tak przygotowany paj zapiecz w piekarniku rozgrzanym do 200°C przez ok. 8 minut, aż beza zbrązowieje.

Przepis znalazłam w Werandzie, jest również dostępny tutaj




Gałązki bzu wstawiłam do kryształowej misy. 
Kwiatów było tak dużo, że nie zmieściłyby się do wąskiego wazonu.

Życzę Wam pięknej niedzieli, a już niedługo relacja z targu śniadaniowego :)

Zaglądajcie!



czwartek, 15 maja 2014

La vie est belle



La vie est belle

zdarza mi się czasami pomyśleć...
a powodów do radości szukam wszędzie.

Dzisiaj kilka fotografii komody w sypialni i parę kobiecych drobiazgów.




Perfumy "La vie est belle" Lancome
dostałam od G. już dawniej, ale dopiero wiosenna aura spowodowała, 
że otaczam się mgiełką tego niezwykle trwałego zapachu.
Jest w nich to, co lubię najbardziej: wanilia, paczula, jaśmin 
i garstka owoców: czarna porzeczka, kwiat pomarańczy.

Hipnotyzuję dzięki Siostrze :)



Niedawno udało mi się znaleźć idealne dla mnie buty.
Na niewysokim i cienkim obcasie, z miękkiej skóry, w kolorze nude.
Z kategorii must have ;)




Pojemnik na chusteczki kupiłam wieki temu w drogerii. 
Dopełnia ten romantyczny, francuski obrazek ;)



A tu kolejny, miły oku i sercu podarek.
Ramka na zdjęcia od Ani i Zosi.
Zawsze znajdą dla mnie coś pięknego w SIA home.


W tle złota lampka z pchlego targu, którą już kiedyś pokazywałam. 
Dostała biały abażur, który tonuje złoty blask.


Lustro w białej ramie kupiłam przypadkowo w Pepco.
Urzekło mnie wykończeniem z kuleczkami, wiadomo ;)
Z reguły szukam tam abażurów, 
są bardzo tanie w porównaniu z innymi sklepami,
a także podkładek pod talerze.


 I to by było na tyle :)

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!








piątek, 9 maja 2014

Słodko - kwaśno


Już piątek!

Cudownie! :)
Znów szansa na zrealizowanie tych wszystkich miłych rzeczy,
na które nie ma czasu w tygodniu...
Ciasto drożdżowe już w piekarniku :)
Zaczynamy weekend!

W ramkę blooma od Agnieszki
wstawiłam znalezioną w internecie grafikę.

Lampion w kształcie lilii wodnej, 
z delikatnymi, białymi szybkami jest z Zara Home. 
Chciałabym mieć jeszcze taki drugi...



Wpis koleżanki do mojego pamiętnika, kiedy miałam 6 lat ;)

Idź przez życie śmiało,
miej wesołą minkę,
łap szczęście za ogonek 
i duś jak cytrynkę!


Tutaj jeszcze jedna odsłona pokazywanego w poprzednim poście obrusa.
Nie mogę się nim nacieszyć. Wygląda jak pomalowany farbkami akwarelowymi.



Na kredensie stoi zdobyczne lustro z podwójną ramą. 
Mam plan jego przemalowania na biało-szaro.



Mocniejszym akcentem kolorystycznym w pokoju są nowe abażury 
na kinkiety. Pokażę je bliżej już niebawem.


Tymczasem życzę Wam pięknego i słonecznego weekendu!
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za to, że mnie regularnie odwiedzacie.
Jesteście zawsze mile widzianymi gośćmi, pa!



poniedziałek, 5 maja 2014

Milky Way



Witam ciepło!

Pojawiam się dziś ze smacznym ciastkiem.
Może ktoś się skusi?

Przy okazji pokażę Wam znaleziony na targu staroci mlecznik.
Jest biały, całkiem spory i ma uroczą pokrywkę.
Już go uwielbiam!

Teraz gdy siadam na tarasie, a kawa szybko stygnie
 lubię mieć gorące mleko pod ręką :)



A do kawy kakaowy biszkopt z mlecznym kremem.
W skrócie: Milky Way
Przepis znalazłam tutaj


Na ostatnich zdjęciach pojawiał się we fragmentach nowy obrus,
który nadał pokojowi wiosenny, lekki charakter.
Tutaj jego większy rąbek :)
Kupiłam go w Zara Home i jestem nim absolutnie zauroczona!
Obiecuję więcej zdjęć z jego udziałem :)


Biszkopt wyszedł mi trochę mało puszysty, może Wam uda się bardziej?

Podczas urlopu dużo piekłam, było dla kogo, więc wszystko znikało.
Pomęczę Was jeszcze zdjęciami innych ciast ;)



Dużo czasu spędzamy ostatnio na zewnątrz. Trwają intensywne prace w ogródku.
Wkrótce pokażę Wam jego majowe wydanie.

Tymczasem Wszystkich serdecznie pozdrawiam i życzę słonecznego tygodnia!
Życzenia się chyba przydadzą, prawda? 
Czy gdziekolwiek w weekend majowy świeciło słońce?!

marta



Wiosna, ach to ty!

Witam ciepło! Dzisiaj naprawdę poczułam wiosnę :) Z każdej wyprawy po zakupy przywożę kwiaty. Stokrotki, hiacynty, żonkile i oc...