poniedziałek, 31 marca 2014

Bolesławiec inaczej


Witam serdecznie!


Ceramika z Bolesławca, któż jej nie zna?!
Nawet jeśli się jej nie kolekcjonuje, 
to i tak prawie w każdym, polskim domu można znaleźć coś z serii
ręcznie malowanych naczyń.
U nas także :)

Pierścionek i talerz to prezenty od G. :)))



Moją uwagę zwracają przede wszystkim nietypowe wzory i kolory.
Kubek kupiłam w jednej z artystycznych kwiaciarni.
Wyobraźcie sobie, że były jeszcze pomarańczowe i błękitne...



A to róża polska.
Tak, tak, skomplikowana struktura ;)



Bolesławiecką ceramikę noszę również na sobie :)
To bransoletka z ręcznie malowaną kulką.




A w kredensie kilka różności z czarnymi wzorami,
przypominającymi trochę styl marokański.
Bardzo je lubię :)




Często nie doceniamy tej tradycyjnej, ręcznej pracy. 
 Czasami spotykam fragmenty kolekcji na kartach zagranicznych pism wnętrzarskich.
I po prostu się cieszę.

Doceniam to, jak za granicą promuje ją Dagi :) 

A Wy macie coś z Bolesławca u siebie?

Pozdrawiam serdecznie

Marta



poniedziałek, 24 marca 2014

Z głową w chmurach


Witam w nowym tygodniu!

Pada i pada i końca nie widać!
Humor spada w dół jak krople deszczu.
Ale mimo wszystko chodzę z głową w chmurach.
To za sprawą butów na wysokich obcasach.


Kto powiedział, że wysokie kobiety nie mogą ich nosić?
Wiem, wiem, wydaje się Wam, że obcas wcale nie jest duży, ale to 8 centymetrów.
Dla mnie oznacza to tyle, że głowę mam już nad poziomem chmur :)
No, może trochę przesadzam....
Buty miały być praktyczne, a są lakierowane i z kokardką,
jak zwykle!
Ale teraz byłam sprytniejsza, kupiłam z odczepianymi :))

Przy okazji pokazuję półpiętro ze schodami (drewno olejowane na biało)
oraz galerię naszych zdjęć....



Udało mi się ostatnio znaleźć małe cudeńko...
Wszystkie fanki tine k home wiedzą o co chodzi :)


Srebrną bransoletę z fasetowanymi kulami czarnego onyksu zrobiłam sama.





Nie zdążyłam się jeszcze w nich nachodzić, a już oszalałam na punkcie kolejnych butów.
Ale to już zupełnie inna para kaloszy ;)



Pozdrawiam wszystkich! 
Bardzo mocno czytelniczkę Asię P.

Dobrego tygodnia w każdej strefie klimatycznej!

marta

piątek, 21 marca 2014

buongiorno!



Dzień dobry!

Wstaje nowy, ładny! dzień i jest piątek!
To już dwa powody, żeby dobrze zacząć :)



Dzisiaj kolejne migawki kuchni, tym razem z drugiej strony.
Tutaj również pojawiło się kilka żółtych akcentów.


Wspomniane już w ostatnim poście, portugalskie miseczki na poranne
 musli lub porcję jogurtu z owocami to nowość w domu.
Tylko dlaczego mają napis w języku włoskim? 

Kubeczki ze złotym motywem to ostatnio moje ulubione :)
Udało mi się skompletować rodzinny zestaw. 
Teraz może pić z nich osiem osób, dwa z nich dostałam od Asi.


Jak spędzicie weekend? U nas będą goście, więc dziś zaczynam pieczenie ciast :)



Jestem pod wrażeniem różnorodności wosków zapachowych.
 Lubię wypełnić dom ich aromatem, szczególnie wieczorami. Ostatnio unosi się woń cytryny, 
ale w kolejce czeka pachnący groszek i bawełna :)
W dzień wolę zapach wiosennego powietrza, które coraz odważniej wpuszczam do domu.


Dziękuję Wam za liczne odwiedziny i komentarze. To napędza do działania i starania się!
Pozdrawiam wiernych Czytelników.
Mam nadzieję, że wiosna doda nam wszystkim energii!!!



Pozdrawiam i życzę Wam ciepłego, wesołego weekendu!

marta



niedziela, 16 marca 2014

Potrzebuję słońca!




To jasne jak słońce - potrzebuję go!
Kiedy świeci, inaczej patrzę na świat,
Piękna pogoda trochę nas rozpuściła, a teraz wieje i leje non stop :(
Dlatego ratuję się ;) żółtym kolorem w kuchni.

Uwaga: załóżcie okulary słoneczne, będzie mocno świecić :)




Wszystkie zaprezentowane tutaj rzeczy wyciągnęłam z przepastnej szafy.
Miło jest znów patrzeć na wyszukane kiedyś przedmioty :)
Tym razem nie łączyłam żółtego z niebieskim, jak to miało miejsce w ubiegłym roku
pozwoliłam, żeby królował i naturalnie łączył się z bielą i beżem, który dominuje w kuchni.
Ostatnio podoba mi się też połączenie żółtego z różem.




Kolejne podejście do azalii. Dwie poprzednie zmarnowałam, może z tą się uda?
Wsadziłam ją do osłonki made in Portugal, którą kupiłam w ubiegłym roku.
Z tego kraju dotarły do mnie nowości, które pokażę w następnym poście.



Weekend planowaliśmy spędzić porządkując ogród, pogoda pogrzebała plany.
W domu jednak też jest co robić. 


Żonkile pną się w górę. W tym roku nie zmarnuję ani cebulki. 
Wszystkie trafią jesienią do gruntu.


Czy pokazywałam już pojemnik na chleb? 




Długo targowałam się z sprzedawcą o ten dzbanek do herbaty :)
Myślę, że to był jego szczęśliwy dzień :)
Bardzo go lubię bo jest naprawdę praktyczny.


Życzę wszystkim słonecznego tygodnia!
Jednocześnie przypominam, że jestem na fejsbuku i tam Was również zapraszam.

Pozdrawiam serdecznie!

marta

Zapraszam na 




poniedziałek, 10 marca 2014

Kolorki "robią" wnętrze




Witam wiosennie!

I prosto od wejścia zapraszam do pokoju dziennego. Królują tu nowe kolory.
Paletę barw wyznaczają kwiaty, do których cała reszta stara się dopasować ;)
Popatrzcie bo zostaną tutaj tylko chwilę...



Sprawdzone ozdoby: kwiaty i świece. Ich nigdy dość!
A potrafią dużo zdziałać ;)
Jeśli dodamy do tego ramki na zdjęcia i obrazki mamy nowy - stary wystrój.


Pachnącą świecę w cudnym, miętowym kolorze "przytargałam" z tkmaxx. Etykietka przypomina
o wiośnie, zresztą ostatnio można słuchać głośnych, ptasich koncertów za oknem :) 


Wybór swetra czysto przypadkowy ;)


Małą zawieszkę z ptaszkiem mam już kilka lat i wyciągam z szuflady głównie w święta :)
G. ostatnio się zorientował, że w domu niepostrzeżenie pojawiają się nowe rzeczy ;)
i zaczął bardziej się przyglądać drobiazgom.
Rozbawił mnie kiedy zapytał czy ten ptak jest nowy :)
Tutaj akurat nie trafił ;) 



Dzban pochodzi z targu staroci, wynalazła go Asia i wspaniałomyślnie mi go oddała.


A tutaj kawałek nowej sofy :) 
Pierwsza, skromna odsłona....
Jestem bardzo zadowolona z efektu i koloru!
Żeby dopełnić ten kawowy kącik przydałby się porządny stolik!


"Ktoś" złamał mi gałązkę storczyka. 
Znalazłam jednak ratunek dla kwiatów.
Kieliszki do szampana i proszę bardzo... 


Tulipany to przebój wiosny. Tym bardziej, że mieszkam niedaleko plantacji tych kwiatów.
Najświeższe egzemplarze w hurtowych ilościach trafiają do naszego domu :) 
Pomęczę Was trochę ich widokiem, bo już dostałam następny bukiet :)


Pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznego tygodnia!

marta





wtorek, 4 marca 2014

Smacznie i szybko




Witam!

I znów zrobiło się chłodniej!
A już przyzwyczaiłam się do pięknego słońca... 
Może to usprawiedliwi moje zdjęcia w chłodnej tonacji? :)


Jest tu jednak cieplutki element ;)
Pyszne! Delikatne babeczki, na które przepis znalazłam
na blogu Fraeulein-Klein


Podaję przepis, który lekko zmodyfikowałam.

Babeczki waniliowo - pomarańczowe

150 g masła
100 g cukru
Szczypta soli
3 jajka
175 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka skórki pomarańczowej
100 ml soku pomarańczowego (najlepiej świeżo wyciśniętego)
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
 (wymiennie aromat waniliowy, pasta waniliowa, ziarenka z laski wanilii)

Utrzeć na gładko masło z cukrem i szczyptą soli
Stopniowo dodawać jajka nadal ucierając
Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia.
Dodać do masy i utrzeć.
Wlać sok pomarańczowy, wsypać skórkę i ekstrakt waniliowy,
dobrze wymieszać
Wypełnić foremki z papilotkami do 2/3 wysokości.
Piec przez 20-25 minut w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!


Uwaga! Najlepsze są zaraz po upieczeniu :)

Chociaż nie widać jeszcze tego na zdjęciach, w kuchni zaszły kolorystyczne zmiany.
Świąteczny wystrój widoczny jest już tylko na zdjęciach z blogowego archiwum.
Pozbywam się już ostatnich, zimowych śladów. Nawet reniferki popadają w niełaskę ;)
To już chyba ostatnie fotki z ich udziałem ;)


Coraz częściej otwieram drzwi i pozwalam, żeby po domu hulał wiatr.
A myszki, które z tobołkami wprowadziły się na zimę, mają okazję pójść na swoje....


Pozdrawiam Wszystkich i bardzo dziękuję za komentarze!

marta

Kadry z kuchni cz. 2

Witam w ciepły, może już ostatni w tym roku taki weekend. Dziękuję za odwiedziny  i komentarze pod poprzednim postem. Cieszę się, ż...